Faszyzm – kult państwa

„Dla faszysty wszystko mieści się w państwie i poza państwem nie istnieje nic ludzkiego ani duchowego, ani tym bardziej nie ma jakiejkolwiek wartości” – grzmiał Benito Mussolini podczas słynnej mowy z loży Palazzo Venezia w Rzymie.

Publikacja: 26.10.2023 21:00

Spotkanie Benito Mussoliniego z Adolfem Hitlerem. Monachium, 1938 r.

Spotkanie Benito Mussoliniego z Adolfem Hitlerem. Monachium, 1938 r.

Foto: nac

Sam termin „faszyzm” pochodzi od symbolu władzy, który jest o stulecia starszy od Cesarstwa Rzymskiego. Łacińskie słowo „fasces” oznaczało wiązkę rózg noszoną przez liktorów, urzędników niższego szczebla, kroczących przed starożytnymi królami Rzymu, a później przed wyższymi urzędnikami oraz cesarzami. Ten przejęty przez Rzymian od Etrusków symbol władzy do dzisiaj ma swoją kontynuację, kiedy monarchę poprzedza szambelan niosący królewski miecz. W starożytnym Rzymie 24 liktorów z fasces towarzyszyło dyktatorowi, urzędnikowi nadzwyczajnemu (extraordinarius), któremu senat ludu rzymskiego przyznawał w ciężkich chwilach władzę absolutną maksymalnie na sześć miesięcy. Stąd też Benito Mussolini, zafascynowany ideą budowy imperium na wzór dyktatury Gajusza Juliusza Cezara, opisał w 1919 r. faszyzm jako ruch zbudowany „przeciwko zacofaniu prawicy i niszczycielstwu lewicy”.

W rzeczywistości zbudował ustrój, który – podobnie jak niemiecki narodowy socjalizm – był hybrydą sowieckiego komunizmu. Bazą ideologiczną faszyzmu włoskiego i ruchów mu pokrewnych był socjalizm pomieszany ze statolatrią (kult scentralizowanego państwa). Sam Duce zakończył życie i karierę polityczną jako szef rządu skrajnie lewackiej marionetkowej Włoskiej Republiki Socjalnej, zwanej także Republiką Salò.

Czytaj więcej

Risorgimento – Italia odrodzona

Esencją włoskiego faszyzmu, stalinizmu i nazizmu była demagogiczna wizja budowy społeczeństwa równych szans. Wystarczy prześledzić punkty od 11. do 25. programu NSDAP, aby znaleźć tam typowe hasła lewicy europejskiej. Najwięksi mordercy w historii dochodzili do władzy, promując ideę sprawiedliwości społecznej, której pierwszym przejawem miały być świadczenia pieniężne lub materialne dla szerokich warstw społeczeństwa. W samych Włoszech to rozdawnictwo spowodowało wzrost wydatków państwa z 1,5 bln lirów w 1930 r. do 6,7 bln lirów w 1940 r.

Kolejnym etapem wprowadzania zbrodniczej utopii było zapożyczanie państwa na gigantyczną skalę i przerzucanie kosztów obsługi długu na przedsiębiorców. Naziści wprowadzili aż 21 rodzajów podatków i sześć progów podatkowych. Przedsiębiorcy z najwyższym dochodem (powyżej 100 tys. marek rocznie) musieli oddać państwu połowę. Państwo faszystowskie wyznaczało sobie za cel przejmowanie administracji nad firmami prywatnymi lub tworzenie przedsiębiorstw o charakterze mieszanym. Ten swoisty etatyzm był pierwszym krokiem do całkowitej nacjonalizacji gospodarki.

Faszystowska piramida władzy

Nad wprowadzaniem socjalnej utopii czuwał wódz, który wcale nie potrzebował oficjalnych tytułów państwowych. Drabina organizacyjna państwa faszystowskiego przypominała hierarchię duchowieństwa Kościoła katolickiego. Mussolini był „jedynie” premierem sprawującym rządy w imieniu króla Wiktora Emanuela III. Dyktatorowi stanowiska nie są potrzebne. Stalin pełnił formalnie obieralne, kadencyjne funkcje sekretarza generalnego KPZR i przez pewien okres premiera ZSRR, choć nikt nie kwestionował jego władzy absolutnej. Hitler natomiast odrzucił tytuł prezydenta, ogłaszając się wodzem narodu. Cień dyktatora zaglądał do każdej dziedziny życia, do wszystkich zakładów pracy i do każdej rodziny. Zarówno Hitler, Mussolini, jak i Stalin rozpoczynali swoje rządy w oparciu o koalicje i sojusze. Aby przejąć pełnię władzy w państwie, wystarczyło sprawować kontrolę nad siłami zbrojnymi, aparatem propagandowym, systemem sprawiedliwości i oświatą. Reszta przestrzeni publicznej musiała ulec. Każda dyktatura populistyczna opierała się na swoich rytuałach. Niezależnie od tego, czy była to rocznica marszu na Rzym, puczu monachijskiego czy rewolucji październikowej, zawsze spoiwem totalitaryzmu był kult jego męczenników. Był też jeszcze jeden wspólny mianownik każdej z tych autokracji: wszystkie musiały wcześniej czy później rozsypać się z hukiem, a ich twórców ostatecznie spotykała zasłużona kara.

Czytaj więcej

Mussolini Superstar

Faszyzm to najpełniejsza definicja kultu państwa i powierzenia państwu wszelkiej swojej wolności. Rodzina, religia, światopogląd, moralność, a przede wszystkim wolność osobista mają dla faszysty znaczenie drugorzędne. Państwo aspiruje do roli przewodnika każdej jednostki w jego obrębie. Kieruje zarówno czynami, jak i myślami człowieka. Jednostka powinna żyć w głębokim przeświadczeniu, że dobro ojczyzny zdefiniowane przez aparat władzy to sprawa najświętsza i pod każdym względem nadrzędna wobec wszystkiego innego, co może wydarzyć się w życiu. Wrogiem faszysty jest bezpaństwowiec, kosmopolita, wolnościowiec, jednostka nieczująca więzi ze ślepo oddaną władzy większością, indywidualista i obywatel świata. Symbole państwa są dla faszysty ważniejsze od znaków rodowych, pamiątek rodzinnych czy nawet świętości religijnych. Wszelki mistycyzm religijny ma tylko wtedy sens, kiedy afirmuje nadrzędność państwa wobec wszystkiego innego. Religia ma tylko wtedy sens, kiedy potwierdza niebiańskie namaszczenie władzy. Jest zatem faszyzm zjawiskiem znacznie starszym od ruchu politycznego stworzonego przez włoskich nacjonalistów po I wojnie światowej. Tak naprawdę ten kult państwa, nadanie zwierzchnictwa nad ludem wybranym jednostkom z domniemanej woli samego Boga, jest zjawiskiem prastarym. Ale dopiero faszyści włoscy stworzyli najbardziej wyczerpującą i skrajną definicję współczesnego etatyzmu.

Czy faszyści byli antysemitami?

Adolf Hitler wmieszał do tego fundamentalny dla jego środowiska pierwiastek rasistowski. Uznał, że każdy przedstawiciel innej nacji niż niemiecka stanowi dla ruchu narodowego potencjalny zalążek destrukcji całego państwa. Stąd na jego liście wrogów naczelne miejsce zajął Żyd, którego postrzegał jako destrukcyjnego bezpaństwowca, skazanego na tułaczkę frustrata, który w żalu i tęsknocie za utraconą ojczyzną niszczy narody, które go przygarniają. Ostentacyjny brak asymilacji ortodoksyjnych środowisk religijnych wchodzących w skład diaspory żydowskiej wskazywał jako przykład nieuszanowania praw gospodarzy goszczących na swojej ziemi uciekinierów. Dla Hitlera „Żyd wieczny tułacz” był antytezą „Niemca odwiecznego patrioty”.

Czytaj więcej

Nieświęty alians

Benito Mussolini nie przejawiał takich obsesji. Przynajmniej do połowy lat 30. XX wieku, póki nie zaraził się antysemityzmem i rasistowskimi bredniami od Hitlera. Warto pamiętać, że w  budowę włoskiego faszyzmu byli zaangażowani również włoscy Żydzi. Szczególne zasługi dla partii faszystowskiej (Partito Nazionale Fascista) miał jej współzałożyciel prof. Giorgio Del Vecchio, prominentny prawnik i filozof wyznania mojżeszowego. Przez pierwsze 13 lat istnienia rządu faszystowskiego ministrem finansów i ulubieńcem Duce był inny włoski Żyd – Guido Jung. Projekt konstytucji opartej na faszystowskiej ideologii opracował żydowski prawnik Gino Avia. Wśród wielu żydowskich towarzyszy w szeregach Czarnych Koszul wyróżniali się Giorgio Anselmi i Isaiah Levi, najbliżsi doradcy Duce, szef partii faszystowskiej w Trieście Giacomo Cepilli oraz pierwszy sekretarz PNF Augusto Turati. W 1925 r. rabini we włoskich synagogach odprawiali dziękczynną modlitwę za uratowanie życia Duce w czasie zamachu. Rabin Florencji pojawił się w bożnicy w pełnym faszystowskim umundurowaniu, a część wiernych pozdrowiła go salutem rzymskim. W 1935 r. minister Ettore Ovazza ufundował „La Nostra Bandiera” („Nasz Sztandar”), gazetę faszystowskich Żydów. Wśród oficjalnych „męczenników” włoskiego ruchu, którzy zginęli w  marszu na Rzym, byli liczni Żydzi, m.in. Bruno Mondolfo, Duilio Sinigagli i Gino Bolaffi. Znamienne, że chociaż w 1938 r. pod wpływem Niemców wezbrała we Włoszech fala antysemityzmu, to 26 czerwca tego roku przywódcy społeczności żydowskiej wydali oświadczenie, że włoscy Żydzi pozostaną lojalni wobec Włoch i Mussoliniego niezależnie od tego, jak będą postrzegani.

Oprócz Żydów w  szeregi partii faszystowskiej wstępowali również muzułmanie z  Libii, Etiopii i Somalii, którzy licznie zasilali Associazione Musulmana del Littorio (Muzułmańskie Stowarzyszenie Liktora). Partito Nazionale Fascista była zatem partią kosmopolityczną, otwartą na inne religie i narody. Faszyści od początku postawili także na równouprawnienie kobiet. Jednym z głównych ich ideologów była Włoszka pochodzenia żydowskiego Margherita Sarfatti, której podpis widnieje pod dokumentem założycielskim PNF z 23 marca 1919 r. Warto też wspomnieć, że salę, w której odbyło się zebranie założycielskie, ochoczo udostępnił Cesare Goldmann.

To dopiero fatalny, ale i nieunikniony alians polityczny z Hitlerem zmienił najbardziej prężny ruch społeczny Włoch w organizację posługującą się wykluczeniem ze względu na pochodzenie czy wyznawaną religię. Jeszcze w 1941 r. w wywiadzie dla Emila Ludwiga, niemieckiego dziennikarza żydowskiego pochodzenia, Duce drwił sobie z niemieckiej obsesji na punkcie czystości rasy: „Rasa? To jest uczucie, a nie rzeczywistość: co najmniej 95 proc. z tego pojęcia to uczucie”.

Faszyści przyjęli jako swój znak obwiązany rzemieniem pęk rózg liktorskich nazywany fasces

Sam termin „faszyzm” pochodzi od symbolu władzy, który jest o stulecia starszy od Cesarstwa Rzymskiego. Łacińskie słowo „fasces” oznaczało wiązkę rózg noszoną przez liktorów, urzędników niższego szczebla, kroczących przed starożytnymi królami Rzymu, a później przed wyższymi urzędnikami oraz cesarzami. Ten przejęty przez Rzymian od Etrusków symbol władzy do dzisiaj ma swoją kontynuację, kiedy monarchę poprzedza szambelan niosący królewski miecz. W starożytnym Rzymie 24 liktorów z fasces towarzyszyło dyktatorowi, urzędnikowi nadzwyczajnemu (extraordinarius), któremu senat ludu rzymskiego przyznawał w ciężkich chwilach władzę absolutną maksymalnie na sześć miesięcy. Stąd też Benito Mussolini, zafascynowany ideą budowy imperium na wzór dyktatury Gajusza Juliusza Cezara, opisał w 1919 r. faszyzm jako ruch zbudowany „przeciwko zacofaniu prawicy i niszczycielstwu lewicy”.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Historia
Zegarki, broszki, obrączki. Niemcy zwracają wyjątkowe depozyty
Historia
Marek Aureliusz, niedoszły król Polski
Historia
Historia fotografii. Jak powstało słynne zdjęcie z wojny w Wietnamie?
Historia
Żaglowce nie znikają. Wyjątkowa wystawa w Gdańsku
Akcje Specjalne
Naszym celem jest osiągnięcie 9 GW mocy OZE do 2030 roku
Historia
Jak trener i konserwator mebli przekonali świat o odkryciu pisma
Historia
Autorka sagi „Lilie królowej”: W tym biznesie w średniowieczu rządziły kobiety