Kto dziś zwiedza północ Afryki, musi odnieść wrażenie cywilizacyjnego ubóstwa; oto lokalni muzułmanie z biedy budują na piaszczystej ziemi swoje nigdy niedokończone domy; miasta są brudnawe, rzadko kiedy wyposażone w obiekty godne uwagi. Ziemia wysuszona i półmartwa, tu i ówdzie obsadzona po horyzont gajami oliwnymi. I wędruje się z tym stereotypem w pamięci, aż trafia do ruin Kartaginy, Sabrathy czy Leptis Magna – i wtedy stajemy zdziwieni wobec ruin upadłych miast, i pojawia się refleksja o potędze cywilizacji, która tu niegdyś była.