„Doprawdy nie mogę zrozumieć, dlaczego wariaty gniewają się, że każą im tam siedzieć. Człowiek sobie może łazić nago po podłodze, wyć jak szakal, wściekać się i kąsać. Gdyby człek zrobił coś podobnego gdzieś na promenadzie, toby ludzie otwierali gęby, ale tam takie rzeczy należą do najzwyczajniejszych. Taka tam panuje wolność, o jakiej nawet socjalistom się nie śniło – relacjonował swój pobyt w domu wariatów Józef Szwejk, chyba najbardziej znany żołnierz armii monarchii austro-węgierskiej.
Szwejk informował, że w domu wariatów można podawać się za Pana Boga albo za Przenajświętszą Panienkę, za papieża czy angielskiego króla. Jeden podawał się nawet za świętego Cyryla i Metodego, żeby mu dawali podwójne porcje. Dodawał, że spotkał tam też kilku profesorów. Jeden za nim chodził i dowodził, że kolebka Cyganów jest w Karkonoszach.
Czytaj więcej
To nie belgijskie Ypres było największym poligonem doświadczalnym broni chemicznej podczas Wielkiej Wojny. Po raz pierwszy, a także na dużo większą...
„Każdy mógł tam wygadywać, co mu ślina na język przyniosła, jakby był w parlamencie” – zauważył Józef Szwejk.
Ta ocena ruchów wolnościowych oraz parlamentaryzmu pochodzi z powieści „Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej” (1921), którą napisał czeski pisarz Jaroslav Hašek.
Nie tylko tłumacz światowej literatury
W Polsce znamy tę powieść dzięki tłumaczeniu wykonanemu przez Pawła Hulkę-Laskowskiego (1881–1946), a kolejne tomy ukazywały się na naszym rynku wydawniczym w latach 1929–1931.
Opowieści o przygodach Józefa Szwejka nie są jedynym tłumaczeniem na język polski, jakiego dokonał Paweł Hulka-Laskowski. Przełożył także kilka innych znanych powieści, m.in. „Podróże Guliwera” Jonathana Swifta czy „Ostatniego Mohikanina”, którego napisał James Fenimore Cooper. Łącznie Hulka-Laskowski przetłumaczył na polski ponad 40 książek. Ale nie tylko za to go cenimy. Tłumaczenia były jedną z wielu aktywności Pawła Hulki-Laskowskiego.
„Ów urodzony w Żyrardowie polihistor zajmował się religioznawstwem, filozofią, teologią, zagadnieniami społeczno-politycznymi, wolnomyślicielstwem, krytyką literacką, stosunkami polsko-czeskimi, powieściopisarstwem, publicystyką, pracą tłumaczeniową, redakcyjną, wychowawczo-dydaktyczną oraz bibliofilstwem, znajdując przy tym jeszcze czas na działalność społeczną na rzecz robotników, mniejszości wyznaniowych (zwłaszcza ewangelików), kobiet oraz Polaków na Zaolziu” – pisze Rafał Marcin Leszczyński we wprowadzeniu do monografii „Paweł Hulka-Laskowski w kręgu ewangelickiej teologii liberalnej” (Rafał Marcin Leszczyński i Agnieszka Teresa Tys; Wydawnictwo Naukowe ChAT 2025).
Tablica upamiętniająca Pawła Hulkę-Laskowskiego w Żyrardowie, umiejscowiona na budynku przy ul. Gabriela Narutowicza 34
Te liczne aktywności Pawła Hulki-Laskowskiego były w dużej mierze wynikiem jego przekonań religijnych.
Śmierć, piekło i potępienie
– Chcąc zrozumieć powiązanie różnych aktywności życiowych Hulki z uprawianą przez niego teologią liberalną, należy zdać sobie sprawę z charakteru teologii liberalnej. Otóż używa się w odniesieniu do niej słowa „teologia”, trzeba jednak pamiętać, że posługiwała się ona filozofią, religiologią, socjologią i psychologią religii, historią Kościoła i dogmatów, biblistyką, historią literatury itd. Była to więc dziedzina bardzo szeroka, interdyscyplinarna, w skład której wchodziły różne gałęzie wiedzy. Dlatego teologia liberalna odbiegała od innych tradycyjnych teologii. Z tego też powodu, gdy Hulka zajmował się religiologią, historią Kościoła, filozofią, kwestiami społeczno-politycznymi itd., to w gruncie rzeczy uprawiał te dyscypliny jako teolog liberalny – tłumaczy „Rzeczpospolitej” Rafał Marcin Leszczyński.
Leszczyński wyróżnia w życiu Hulki-Laskowskiego trzy okresy religijne. Pierwszy to okres pietystyczny, drugi – w czasie studiów w Heidelbergu w latach 1903–1908, okres ateistyczny i materialistyczny, oraz trzeci – lata pozostałe, czyli okres teologii liberalnej. Po latach Hulka-Laskowski dość krytycznie wspominał swoje młodzieńcze lata, kiedy znajdował się pod wpływem tzw. przebudzonych chrześcijan: „Ci nie umieli nic innego, jak straszyć śmiercią, piekłem i potępieniem. Ich Bóg budził strach, często grozę, nie wzbudzał miłości. Oczywiście »nawróciłem się«, podarłem książki »świeckie«, które kupiłem za krwawo zapracowane pieniądze (…). Powoli zacząłem dostrzegać, że moi nauczyciele nie gardzą dostatkami i radościami tego świata, że mają ładne wygodne mieszkania (ja mieszkałem w koszarowym domu fabrycznym w nędznej izbie, dzielonej z rodziną i podnajemcami). Ci napominacze nie przestawali zbierać różnych składek to na to, to na owo, a ja, nędzarz od ust sobie odejmowałem te różne składki” – wspominał Paweł Hulka-Laskowski w 1943 r.
Czytaj więcej
Czytając o zabawnych przygodach wojaka Szwejka, lepiej nie utożsamiać poczciwego bohatera z jego twórcą, Jarosławem Haszkiem.
Po latach zetknął się również z tzw. zdecydowanymi chrześcijanami. Tu także dostrzegł rozdźwięk pomiędzy teorią a praktyką religijną: „Widziałem, że ich pastor mieszka w prześlicznej willi, podczas gdy ja przez całe swoje życie nie wyszedłem poza dom fabryczny. Widziałem, że autorzy traktatów (przebudzeniowych) byli ludźmi zamożnymi i widziałem wreszcie ich gesty, wzywające do nieskarbienia sobie skarbów na ziemi. Widziałem, jak »bracia« podróżowali sleepingami, podczas gdy ich nieco mniej zamożni bliźni z tej samej grupy »zdecydowanych« jechali tym samym pociągiem, ale w klasie trzeciej” – relacjonował.
Hulka-Laskowski pisze, że w Ewangelii jest jasny obraz Sądu Ostatecznego oraz wskazówki pokazujące, jak powinien zachowywać się prawdziwy chrześcijanin. „Jezus nie pyta: czy byłeś nawrócony, czy żywiłeś takie a takie sentymenty, ale stawia sprawę jasno: coście najmniejszemu spośród was uczynili, mnie uczyniliście. Pozytywnie czy negatywnie. I sądzi nie tylko chrześcijan, ale wszystkie narody świata, czyli także pogan. Tu miłość do brata-bliźniego jest wszystkim. Kochałeś brata swego, czyniłeś dla niego, co mogłeś, pocieszałeś, krzepiłeś, to już dobrze. Nie czyniłeś tego, to źle, i potępienie jest w tobie samym. Taką religię i taką wiarę przekazała mi Matka moja. Dzisiaj, po 40 latach pracy, przy niewątpliwie dużych zdolnościach, nie mam nic i nic też nie przekażę jedynej córce swojej prócz pracy i prócz miłości dla każdego nędzarza-brata. Nigdy nic nie przychodziło mi z taką łatwością, jak dzielenie się wszystkim, co miałem, z każdym, kto czego potrzebował” – przekonywał w 1943 r.
Kariera biednego chłopaka z Żyrardowa
Paweł Hulka, jeszcze bez nazwiska Laskowski, urodził się 25 czerwca 1881 r. w Żyrardowie, w rodzinie o czeskich korzeniach. Jego przodkowie byli religijnymi uchodźcami z Czech, należeli do wspólnoty Braci Czeskich – odłamu reformacji sięgającego swoimi korzeniami husytów. W XVI, XVII i XVIII w. miały miejsce trzy fale emigracji Braci Czeskich do Polski, z czasem połączyli się oni z Kościołem reformowanym, czyli kalwińskim. Do dzisiaj pamięć o czeskich przodkach jest zachowywana m.in. w parafii ewangelicko-reformowanej w Zelowie niedaleko Łodzi.
Rodzina Hulków była biedna. Jak wspominał Paweł Hulka-Laskowski w 1943 r. „moi ojcowie pracowali bardzo ciężko w fabryce, byli zbyt ubodzy, aby mogli kupować książki i prenumerować pisma”. Podkreślał, że był pierwszym w swojej rodzinie, który wydarł się „straszliwym warunkom roboty fabrycznej”. Jednak i on „posmakował” rzeczywistości w fabryce włókienniczej – rozpoczął tam pracę już w wieku 11 lat i pracował do 21. roku życia.
W fabryce Hulka poznał czeskiego robotnika o nazwisku Procházka, który dostarczał mu czeskie książki i gazety, m.in. pismo „Čas”, gdzie jednym z autorów był publicysta i polityk Tomáš Masaryk. Młody Hulka był pod wrażeniem twórczości Masaryka, w 1906 r. napisał do niego list i przez jakiś czas prowadzili korespondencję. Po zakończeniu I wojny światowej Masaryk został prezydentem Czechosłowacji (pierwszy i najdłużej urzędujący prezydent Czechosłowacji, nazywany „ojcem niepodległej Czechosłowacji”; funkcję głowy państwa pełnił od 14 listopada 1918 r. do 14 grudnia 1935 r.).
Czytaj więcej
Ta miejscowość w obwodzie wołyńskim kojarzy się źle: w niedzielę 11 lipca 1943 r. oddział UPA dokonał tam mordu na ok. 90 Polakach. Ale w połowie X...
Młody Paweł Hulka rozpoczyna wtedy swoją pracę translatorską. Pierwsze tłumaczone książki to były „Jastrząb contra Hordliczka” (polskie wydanie: 1901 r.) autorstwa Svatopluka Čecha (po polsku: Świętopełk Czech) oraz „Ojciec Kondelik i narzeczony Wejwara” (polskie wydanie: 1902 r.), którą napisał Ignát Herrmann. Pierwszy tomik kosztował go 10 dni pracy i pozwolił zarobić 50 rubli, czyli tyle, ile jedenaście tygodni pracy w fabryce. Druga rzecz, Herrmanna, mająca trzy tomiki, dała 144 ruble, a po latach (za drugie wydanie) 600 zł. „Oczywiście postanowiłem trzymać się na przyszłość pracy tłumaczeniowej, skoro dawała mi 10 razy więcej niż praca w fabryce” – wyjaśniał Paweł Hulka.
Swoje pierwsze tłumaczenia podpisywał pseudonimem Paweł Laskowski. Było to nawiązanie do jego czeskiego nazwiska, gdyż „hulka” oznacza po czesku laskę. Dopiero kilka lat później zaczął się podpisywać jako Paweł Hulka-Laskowski.
Intelektualne zdolności młodego Pawła przyciągają uwagę. Jeden ze współwłaścicieli fabryki włókienniczej, Karol Dittrich junior, dostrzegając w Hulce talent, przyznał mu stypendium, dzięki któremu mógł studiować na uniwersytecie w Heidelbergu filozofię, religioznawstwo i teologię (w latach 1903–1908). Miał nawet otrzymać propozycję pracy na uczelni, ale jej nie przyjął.
Gabinet Pawła Hulki-Laskowskiego urządzony w jego mieszkaniu w Żyrardowie
Po studiach Hulka wrócił do Żyrardowa i rozpoczął działalność w środowiskach robotniczych. Prowadził wśród nich działalność oświatową: najpierw w ramach „Klubu Robotniczego”, a potem w stowarzyszeniu „Samokształcenie”. Po zakończeniu I wojny światowej Hulka na chwilę trafił do polskiej dyplomacji. W lutym 1920 r. wyjechał do Pragi, aby w polskim poselstwie zająć się referowaniem czeskiej prasy. Już w maju wrócił do Warszawy. Głównym powodem szybkiego powrotu były kłopoty ze znalezieniem mieszkania – jak pisał, nie chciał całego swojego dochodu dzielić między hotelarza i restauratora.
Książki walki, umysłu i serca
W latach 20. XX w. rozwijał działalność dziennikarską i publicystyczną, pisał artykuły do wielu pism, głównie protestanckich, np. „Nowe Drogi”, „Kompas”, „Głos Ewangelicki”, „Zwiastun Ewangelicki”, „Pielgrzym Polski”, „Polska Odrodzona”, „Jednota”, „Szlakiem Reformacji” oraz pism wolnomyślicielskich jak „Życie Wolne” i „Wolnomyśliciel Polski”, a także bardziej ogólnych jak „Wiadomości”, „Głos Prawdy” i „Gazeta Polska”. W książce „Paweł Hulka-Laskowski. W kręgu ewangelickiej teologii liberalnej” wśród dodatków znajduje się przedruk wywiadu, jaki Hulka-Laskowski przeprowadził w Warszawie w 1927 r. z niemieckim pisarzem Thomasem Mannem (laureatem literackiej Nagrody Nobla w 1929 r.). Rozmowa ukazała się w piśmie „Epoka”.
Hulka-Laskowski został także wydawcą pracy. Wraz z żoną Kazimierą wydawał dziennik „Echo Żyrardowskie”. Pierwszy numer wyszedł 18 marca 1921 r., jednak z powodu trudności finansowych ukazały się tylko trzy numery pisma. Paweł Hulka-Laskowski napisał też kilka książek. Opublikowana w 1927 r. „Porucznik Regier” to pierwsza powieść z okresu międzywojennego, która dotyczy życia i problemów ewangelików. Sam autor przyznawał, że napisał ją pod wpływem krzywdy, jaka spotkała młodą ewangeliczkę, której „unieważniono” małżeństwo z katolikiem.
Inne ważne książki Hulki-Laskowskiego powieściami nie były. Jedna z najważniejszych prac w jego życiu to książka „Mój Żyrardów” z 1934 r. „To książka walki o Żyrardów, o robotnika żyrardowskiego. Chciałem pokazać środowisko, a swojej osoby używałem tylko na to, aby tym żywiej zainteresować, zaciekawić, pociągnąć w stronę ludzi biedujących z powodu chciwości kapitalistów francuskich” – wyjaśniał sam autor w jednym z listów napisanych w 1942 r.
Czytaj więcej
W XVI w. wielu Polaków wyjeżdżało na studia do Bazylei, Genewy i Zurychu. Tam spotykali się z reformacją mieszczańską. Na Litwie tę wersję reformac...
Agnieszka Teresa Tys ocenia, że „Mój Żyrardów” jest największym osiągnięciem Pawła Hulki-Laskowskiego na niwie literackiej. Jak pisze, ogólnopolski sukces „Mojego Żyrardowa” ugruntował jego status i przynależność do grona śmietanki polskich pisarzy okresu II Rzeczpospolitej, zapewniając mu trwałe miejsce w rodzimej literaturze. W tej pracy Hulka-Laskowski miesza wątki autobiograficzne z pokazaniem trudnej sytuacji robotników żyrardowskich, o których poprawę bytu się starał.
Inna głośna książka to „Śląsk za Olzą” z 1938 r. „To praca umysłu i serca. Serca przede wszystkim. Każdy człowiek ma podobno drugą ojczyznę z wyboru. Tą drugą ojczyzną moją jest Śląsk. Nigdzie mi góry nie przemawiały tak serdecznie do wyobraźni jak tam, nigdzie nie widziałem tak czystych strumieni i nigdzie nie piłem wody tak »żywej« jak na Śląsku Cieszyńskim” – pisał Hulka-Laskowski. Książka „Śląsk za Olzą” doczekała się wznowienia dopiero w 2024 r. Jak pisał Remigiusz Okraska we wprowadzeniu do nowego wydania, ta pięćsetstronicowa rozprawa była największym, najbardziej szczegółowym i najdobitniejszym upomnieniem się o prawa Polaków we wcielonej do Czechosłowacji części Śląska Cieszyńskiego. Na ciekawą rzecz we wstępie do nowego wydania „Śląska za Olzą” zwraca uwagę Mariusz Wałach, prezes Kongresu Polaków w Republice Czeskiej. Przypomniał, że to Paweł Hulka-Laskowski był kreatorem i popularyzatorem nazwy „Zaolzie”. Zwrócił uwagę, że termin „Zaolzie” w latach 20. zeszłego stulecia praktycznie nie istniał. Słowo to zyskało swoistą popularność dopiero w latach 30., pojawiając się w polskim obiegu medialnym dzięki Pawłowi Hulce-Laskowskiemu.
Grób Pawła Hulki-Laskowskiego na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Cieszynie
Mariusz Wałach przypomniał również o czeskich korzeniach Hulki-Laskowskiego i podkreślał, że choć Hulka-Laskowski o nich pamiętał, to stanął jednak po stronie Polaków i przez cały okres międzywojnia sprzeciwiał się czechizacji zachodniej części Śląska Cieszyńskiego przez czechosłowacką administrację.
Herezja wielkich duchów polskich
Drugą ojczyzną Pawła Hulki-Laskowskiego był Śląsk, ale pierwszą – Polska. Swoistym aktem wyznania narodowej wiary jest książka „Pięć wieków herezji. Wypisy z literatury polskiej” z 1939 r. To zbiór fragmentów z różnych dzieł, poematów, wierszy i artykułów polskich autorów z ostatnich 500 lat, począwszy od Jana Ostroróga (1436–1501, doradca królów Kazimierza Jagiellończyka i Jana Olbrachta, autor dzieła „Memoriał o urządzeniu Rzeczypospolitej”), poprzez m.in. Mikołaja Kopernika, Mikołaja Reja i Józefa Wybickiego, po Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Romana Dmowskiego, Marię Konopnicką i Artura Górskiego (1870–1959, publicysta, krytyk). Większość tych fragmentów łączy krytyka Kościoła rzymskokatolickiego i jego hierarchii, znajduje się tam m.in. słynny fragment z dramatu Juliusza Słowackiego „Beniowski”: „Polsko! (…) twa zguba w Rzymie”.
Co najmniej równie ważną częścią „Pięciu wieków herezji” jest obszerna przedmowa autorstwa Pawła Hulki-Laskowskiego. Dzisiaj nie brak dyskusji o tym, co to znaczy był Polką i Polakiem, patriotką i patriotą, czy to np. chodzenie w T-shircie z husarią, sprzątanie po swoim psie czy też śpiewanie „Ody do radości”? Autor daje nam swoją odpowiedź w tej dyskusji: „Jeśli chodzi o szczytowe zjawiska dziejów Polski w ostatnim pięciowieczu, to ich cechą jest nie prawowierność i bierność, ale krytyka bardzo aktywna. I dlatego książce swojej dałem nagłówek »Pięć wieków herezji«. Musimy się zgodzić, że bez tej herezji Fryczów Modrzewskich, Mickiewiczów, Wyspiańskich, Świętochowskich, Konopnickich nie byłoby tej wspaniałej kultury polskiej, którą posiadamy, i może nie byłoby nas. Herezja wielkich duchów polskich ratowała nas przed biernym poddaniem się losowi i przed radami tych, co dla ojczyzny niebieskiej kazali nam się wyrzekać ojczyzny ziemskiej” – czytamy w przedmowie.
W tym tekście Hulka-Laskowski walczy ze stereotypem mówiącym, że „Polak równa się katolik”. Przypomina, że znaczący wkład do polskiej kultury miało wiele osób o nie zawsze polskich korzeniach: „Dość wymienić szereg nazwisk, jak Chopin, Grottger, Matejko, Lelewel, Traugutt, Liebelt, Staff, Bandtkie, Linde, Kolberg, Bem, Hauke, Fiszer, Brückner, Oppman, Berent... i już nie trzeba mówić, że naród polski przyciągnął do siebie i przygarnął wielkie i cenne mnóstwo elementów, obcych zrazu, ale w następstwie tak dalece swoich, wiernych i ofiarnych, że wiele z tych obcych nazwisk to nie symbol obcości, ale najpiększejszy wzór poświęcenia, pracy i wierności”. Do powyższych nazwisk można dodać samego Pawła Hulkę-Laskowskiego, który – jak pamiętamy – był protestantem i pochodził z rodziny o niepolskich korzeniach, ale który z Polską się utożsamiał.
Światy równoległe
Paweł Hulka-Laskowski zmarł w Cieszynie 29 października 1946 r., a więc 80 lat temu. Jego grób znajduje się na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w tym mieście.
Paweł Hulka-Laskowski w czasie studiów w Heidelbergu, ok. 1907 r.
Spuścizna Hulki-Laskowskiego wciąż budzi zainteresowanie i to równolegle (i trochę niezależnie od siebie) w kilku środowiskach. Po pierwsze, jest pamiętany w Żyrardowie. W tym mieście odnajdziemy gabinet pisarza – znajduje się w jednym z XIX-wiecznych domów robotniczych. To oddział Muzeum Mazowsza Zachodniego w Żyrardowie. Muzeum w 2022 r. wznowiło pracę „Mój Żyrardów” w atrakcyjnej szacie edytorskiej, w twardej oprawie i z kolorowymi zdjęciami; ukazał się także w formie audiobooku. Wcześniej muzeum wznowiło mniej znaną książkę Hulki-Laskowskiego „Uciechy lata – wesołe opowiadanie i obrazki dla dzieci”.
Równolegle jest on pamiętany w środowiskach reformacyjnych. Cytowana już książka „Paweł Hulka-Laskowski w kręgu ewangelickiej teologii liberalnej” została wydana w 2025 r. przez Wydawnictwo Naukowe Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej (ChAT) w Warszawie. W maju 2026 r. na Wydziale Teologicznym ChAT odbyła się konferencja naukowa pt. „Obraz twórczości Pawła Hulki-Laskowskiego (1881–1946 )”. Konferencje poświęcone Hulce-Laskowskiemu odbywały się we wcześniejszych latach m.in. w Łodzi i Cieszynie.
Również równolegle Paweł Hulka-Laskowski pojawia się w dyskusjach o historii stosunków polsko-czeskich. W 2024 r. Kongres Polaków w Republice Czeskiej wydał, pierwszy raz od 1938 r., książkę „Śląsk za Olzą”, również w atrakcyjnej oprawie graficznej. W Żyrardowie i Cieszynie (polskim) są ulice Pawła Hulki-Laskowskiego.