Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Ernst Lissner, „Polacy oddają Kreml moskiewski księciu Pożarskiemu w 1612 r.” – akwarela na papierze z 1938 r.
I to ta data – 9 października – przeszła do historii jako polski triumf i upadek Rosji na samo dno. Moment najgorszego z moskiewskich wstydów i potężna drzazga w oczach dziedziców Iwana Groźnego. „Wielka smuta” przełomu XVI i XVII w. była zresztą poniekąd, przynajmniej w części, jego osobistą zasługą. Iwan pogorszył sytuację materialną rosyjskiego chłopstwa. Nasiliły się ciężary feudalizmu. Wprowadzona przez cara „oprycznina” bezlitośnie łupiła chłopów. Brutalny car nie zadbał też o następstwo tronu. Szykowanego na monarchę Iwana Iwanowicza osobiście zamordował po tym, gdy syn stanął w obronie pobitej przez okrutnika żony. Drugi z synów, Fiodor, był słaby na ciele oraz umyśle i zmarł bezpotomnie. A trzeci, Dymitr, został zamordowany jako niespełna dziewięciolatek w Ugliczu, na carskim dworze w maju 1591 r. O świcie na dziedzińcu pałacu słudzy znaleźli dziecko z poderżniętym gardłem. To był koniec wielkiej dynastii Rurykowiczów i początek „smuty”, epoki upadku i poniżenia, morderstw, buntów i wielkiego głodu. Nic gorszego Święta Ruś nie doświadczyła od czasu najazdu Mongołów.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: