Reklama

Ruszkik haza! Ruscy do domu!

Dokładnie 70 lat temu, 23 października 1956 r., wybuchło powstanie węgierskie. Najkrwawszy z buntów w łonie krajów socjalistycznych, czyli sowieckiej strefie wpływów po 1945 r.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Ulica Lajosa Kossutha widziana z Placu Franciszkanów w Budapeszcie: antyradzieccy demonstranci masze

Ulica Lajosa Kossutha widziana z Placu Franciszkanów w Budapeszcie: antyradzieccy demonstranci maszerują w proteście przeciwko kontroli ZSRR nad Węgrami, 25 października 1956 r.

Foto: FORTEPAN / Nagy Gyula

Reklama
Reklama
Reklama

Zryw trwał niewiele dłużej niż dwa tygodnie. 10 listopada walki praktycznie się zakończyły, choć tu i ówdzie dochodziło jeszcze do aktów oporu. Ale co najważniejsze, brutalna sowiecka interwencja z udziałem ponad 30 tys. żołnierzy, a także samolotów i czołgów, krwawa pacyfikacja Budapesztu, śmierć tysięcy Węgrów, masowe represje oraz egzekucja przywódców powstania odbiły się tak potężnym echem, że przez dekady nikt nie miał śmiałości decydować się na konfrontację z sowiecką machiną zbrojną. Tak było choćby w 1968 r. w Czechosłowacji, którą spacyfikowano niemal bez wystrzału. Ten sam strach kazał Jaruzelskiemu w grudniu 1981 r. rozprawić się z buntem nad Wisłą polskimi rękami, by wyręczyć „towarzyszy sowieckich”.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama