Amazonki. Wojowniczki starożytnego świata Znak Horyzont, Kraków 2026

Amazonki. Wojowniczki starożytnego świata Znak Horyzont, Kraków 2026

„Jedyne to kobiety, których klęski nie odstraszyły od narażania się na nowe niebezpieczeństwa – dziwił się Pauzaniasz [w „Wędrówce po Helladzie”]. – Oto gdy Temiskira została zdobyta przez Heraklesa, a później uległy zniszczeniu ich siły zbrojne, które wysłały przeciw Atenom, nawet wtedy ruszyły pod Troję do walki właśnie z Ateńczykami i w ogóle ze wszystkimi Hellenami”.

Mit o Pentezylei i jej pojedynku z Achillesem podczas wojny trojańskiej jest bardzo stary – równie stary jak mit o Hipolicie i Heraklesie. (Ateńczycy, jak można się było przekonać, wpisali swoją wielką bitwę z Amazonkami w mityczną chronologię i umieścili ją w czasie przed wojną trojańską). Początki mitu o wojnie trojańskiej, genialnie opowiedzianego przez greckiego poetę epickiego Homera, toną we mgle, ale wskazówki, którymi dysponujemy, skłaniają do fascynujących przemyśleń. Legenda o wojowniczych Amazonkach przybywających na pomoc królowi Priamowi, by bronić otoczonej murami Troi przed najeźdźcami z Grecji – czy taka opowieść mogła się opierać na pradawnych wspomnieniach wojen z Hetytami?

Hetyci byli ludem powożących rydwanami wojowników władającym Anatolią w epoce brązu. Leżąca w północno-zachodniej Anatolii Troja była w latach 3000–950 p.n.e. wielkim miastem tamtej epoki, a znaleziska archeologiczne pokazują, że miała też związki z królestwem Hetytów. Wciąż imponujące pozostałości trojańskiej twierdzy, jak i wielkiej hetyckiej stolicy Hattusy w środkowej Anatolii w starożytności musiały robić jeszcze większe wrażenie. Istnienie Troi i Hetytów przypada na ten sam czas, co istnienie innego wielkiego miasta epoki brązu – Myken w południowej Grecji. Teza o hetycko-trojańskich wojennych powiązaniach została przedstawiona na początku XX wieku. Eposy o wojnie trojańskiej były pisane po grecku, ale uczeni są zgodni, że imiona trojańskiego króla Priama i niektórych jego krewnych nie pochodziły z greki. W opinii niektórych wywodziły się z języka luwijskiego – spokrewnionego z hetyckim – którym prawdopodobnie posługiwali się Trojanie. Rozbudowane ruiny Troi świadczą o falach napływu różnych ludów, o wielkim bogactwie, a także zniszczeniach dokonanych przez ogień i wojnę. Większość dzisiejszych uczonych zgadza się, że legenda o wojnie trojańskiej opierała się na historycznych niezbyt poważnych konfliktach toczących się około XIII i XII wieku p.n.e. między mykeńskimi Grekami a królestwem Hetytów i zależnymi od niego placówkami.

Eposy o wojnie trojańskiej

Bardowie opiewali wielkie wydarzenia wojny trojańskiej na wiele wieków przed tym, jak na przełomie VIII i VII wieku p.n.e. pojawiły się pierwsze spisane opowieści. Z kilku greckich tekstów składających się na ten epicki cykl ocalały tylko dwa. Przypisywane Homerowi „Iliada” i „Odyseja” opisują zdarzenia, które miały miejsce pod koniec wojny i już po niej. Pozostałe teksty zaginęły, a jedynym śladem po nich są tylko cytaty i streszczenia w dziełach innych autorów. „Opowieści cypryjskie” („Cypria”, 650 r. p.n.e.?) opisywały wybuch i pierwsze dziewięć lat wojny. „Etiopida” („Aethiopis”, 775 r. p.n.e.) Arktynosa opowiadała o przybyciu na pomoc Troi Amazonek i Etiopczyków. Badacz Homera Martin L. West zasugerował niedawno, że na „Etiopidę” składały się dwa odrębne poematy epickie, jeden o amazońskiej królowej Pentezylei, a drugi o etiopskim królu Memnonie. „Mała Iliada” („Ilias mikra”, 700 r. p.n.e.?) prezentowała historię konia trojańskiego, a „Zburzenie Ilionu” („Iliou persis”, VII w. p.n.e.?) opisywało zniszczenie Troi. Z kolei „Powroty” („Nostoi”) i „Telegonia” (VII w. p.n.e.?) ukazują drogi do domu greckich bohaterów.

W „Iliadzie” Homera Grecy oblegali Troję przez blisko dziesięć lat i tylko od czasu do czasu poza murami miasta zdarzył się jakiś pojedynek. W jednej z takich walk grecki heros Achilles zabił ostatnią nadzieję Trojan – Hektora, który był synem króla Priama. Przetrwanie Troi zawisło teraz na sojuszniczkach Priama, Amazonkach. „Iliada” kończy się pogrzebem Hektora i oczekiwaniem na przybycie Pentezylei. Jeden z rękopisów kończą słowa: „Tak przebiegały uroczystości pogrzebowe Hektora. I wtedy zjawiła się Amazonka, wspaniała przybrana córa pogromcy śmiertelników, Aresa”.

Charles-Antoine Coypel (1694–1752), „Gniew Achillesa” – obraz z 1737 r. (obecnie w zbiorach Państwow

Charles-Antoine Coypel (1694–1752), „Gniew Achillesa” – obraz z 1737 r. (obecnie w zbiorach Państwowego Muzeum Ermitażu w Sankt Petersburgu)

Foto: Museum Ermitaz

To, co działo się potem, zostało ze szczegółami opisane w „Etiopidzie”. Do naszych czasów dotrwało skąpe streszczenie późniejszego autora zwanego Proklosem: „Urodzona w Tracji Pentezylea przychodzi na pomoc Trojanom, lecz wykazawszy się ogromną walecznością, ginie z ręki Achillesa i przez Trojan zostaje pochowana”. W III wieku n.e. „Etiopida” została opowiedziana raz jeszcze i rozwinięta w posthomeryckim eposie o upadku Troi autorstwa Kwintusa ze Smyrny. Podobnie jak pierwowzór dzieło Kwintusa zaczyna się tam, gdzie kończy się „Iliada”, i czerpie z ustnych i pisemnych podań znanych z wielu innych zaginionych starożytnych źródeł. Do tego obrazu Pentezylei możemy dodać o wiele więcej szczegółów z wielu innych ocalałych poematów i fragmentów dzieł powstałych w starożytności. Jako córka boga wojny Aresa i Amazonki Otrery, a także siostra Antiopy i Hipolity władzę po Orytyi objęła właśnie „Pentezylea, a mamy znakomite świadectwa jej dzielności” – tak pisał Paweł Orozjusz około piętnastu wieków po legendarnych wydarzeniach wojny trojańskiej.

Amazonki sojuszniczkami Trojan

Co skłoniło Pentezyleę do tego, by walczyć za Troję? Amazonki niewątpliwie były wrogami Greków. Ale czy były też przyjaciółkami Trojan? Powszechnie przyjmuje się, że Amazonki i Trojanie w przeszłości byli sobie wrodzy, ale z jakiegoś nieznanego powodu to nastawienie się zmieniło i w wojnie trojańskiej waleczne kobiety sprzymierzyły się z Trojanami.

Uważna lektura stosownego fragmentu „Iliady” podpowiada jednak – wbrew założeniom większości starożytnych i nowożytnych uczonych – że Amazonki i Trojanie mogli być sprzymierzeni na długo przed wojną trojańską. Wielu dawnych i współczesnych czytelników zastanawiało się, dlaczego przyszły Troi z pomocą, skoro dwa pokolenia wcześniej podobno ścierały się z Trojanami. Ta pozorna niespójność rodzi się jednak na skutek nieprzeanalizowanego założenia na temat znaczenia słynnego fragmentu pieśni trzeciej „Iliady”, rozmowy między Heleną a Priamem prowadzonej na murach Troi (scena „teichoskopii”). Stary król Priam nie może się nadziwić wielkości armii króla Agamemnona złożonej z Greków i ich sojuszników stojących na trojańskiej równinie – największej armii, jaką kiedykolwiek widział. Priam wspomina najpotężniejsze siły widziane przez siebie dotychczas, kiedy był jeszcze chłopcem. Wtedy to Trojanie i Frygijczycy wraz ze sprzymierzeńcami, dowodzeni przez królów Otreusa i Mygdona, zebrali się nad rzeką Sangarios. Priam wspomina: „Jako sojusznik ja również znalazłem się między nimi [w obozie], wtedy gdy go Amazonki napadły”.

Od starożytności interpretacja tego zdania zakładała, że wielka armia Trojan i Frygijczyków walczyła z równie wielkimi siłami Amazonek. Współcześni komentatorzy zgadzają się jednak, że czymś dziwnym jest nawiązanie przez Priama do Amazonek, jeśli z jego słów jasno wynika, że nie zrównuje rozmiaru sił greckich pod swoimi murami z rozmiarem amazońskiej armii widzianej za młodu. Jak zauważa jedna z badaczek, ten „nielogiczny fragment” zagraża spójności narracji – wszystko „stałoby się jaśniejsze, gdyby wersu 189 nie było”. Problem „niewygodnego” braku konsekwencji w tekście rozwiązano przez nadanie wersowi innego znaczenia: oto Priam, który uczestniczył kiedyś w bitwie przeciw Amazonkom, teraz wzywa je na pomoc.

Jego słowa można jednak rozumieć w inny sposób, taki, który zachowuje sens narracji i nie rodzi sprzeczności. W greckiej wersji tekstu Homera mamy po prostu „tamtego dnia, kiedy przyszły Amazonki”. Scena, którą Priam przywołuje we wspomnieniach z młodości, oznaczała przybycie zaprzyjaźnionych Amazonek „do mężów podobnych”, sprzymierzonych z Trojanami i Frygijczykami przeciwko nienazwanemu wrogowi z przeszłości. Taki sojusz byłby czymś naturalnym: Frygijczycy mieli trackie korzenie, a Amazonki były związane z Tracją. Priam wzywa zarówno Traków, jak i Amazonki, by pomogli mu obronić Troję przed Grekami. Poetycki kontekst młodzieńczego wspomnienia Priama świadczy o jego podziwie dla dowódców wielkich sprzymierzonych armii z różnych krain. Sens jego wypowiedzi jest jasny: porównuje połączone siły wielu narodów nad Sangariosem z czasów swojej młodości do własnej wielonarodowej armii zgromadzonej pod Troją.

Wspomnienie dawnych czasów odgrywa też rolę zapowiedzi dnia, w którym zjawią się jego własne amazońskie sojuszniczki – urodzona w Tracji Pentezylea na czele oddziału wojowniczek. Ich przybycie zostało również zapowiedziane w „Iliadzie” już na początku wojny, kiedy Priam zgromadził swoje wielkie sprzymierzone siły wokół kopca grobowego amazońskiej królowej Myriny. Z uwagi na te logiczne i literackie względy wspomnienie Priama – „byłem tam tego dnia, gdy przyszły Amazonki” – ukazuje się w zupełnie nowym świetle i przenosi nas do momentu w przeszłości, kiedy Amazonki były sojuszniczkami Trojan.

W dniu przybycia Pentezylei i jej kadry amazońskich najemniczek Priam obsypał ją kosztownymi darami i obiecał więcej nagród. Nie ma zatem wątpliwości, że Pentezylea – tak jak jej grecki odpowiednik Achilles – przybyła do Troi po sławę i zyski.

Był też jednak inny powód. Pentezylea przypadkiem zabiła krewną, dlatego wyruszyła do Troi, by zmazać z siebie jej krew przez służbę u Priama. Mityczne detale wyraźnie sugerują, że Amazonki i Trojan łączyła wieloletnia przyjaźń. Ten wątek stawia Pentezyleę w jednym szeregu z wieloma mitycznymi greckimi herosami, którzy opuszczali swoje ojczyzny i ruszali na wygnanie, by służyć różnym zaufanym władcom i honorowo oddać życie w walce albo dokonać niebezpiecznych czynów i w ten sposób ugłaskać bogów. Heros Bellerofont na przykład po zabójstwie brata musiał uchodzić z domu i znalazł schronienie na służbie u króla Projtosa. Dwanaście prac zadanych Heraklesowi przez króla Eurysteusza było karą dla tego pierwszego za zamordowanie własnych synów. Także Achilles miał później szukać odkupienia za zabicie jednego ze swoich greckich towarzyszy.

Pewnego dnia podczas polowania ze swoją siostrą Hipolitą Pentezylea rzuciła oszczepem w jelenia, lecz zamiast niego zabiła Hipolitę. Żeby uciec przed własną rozpaczą i wyrzutami innych Amazonek, w poszukiwaniu rozgrzeszenia przybyła do Priama i przysięgła mu, że zabije Achillesa, by zapewnić Troi zwycięstwo, albo sama zginie w walce. Imię Penthesilea łączy grecki wyraz oznaczający „żal, nieszczęście, cierpienie, żałobę” z „ludem” albo „armią”. Dokładne znaczenie jednak pozostaje niejasne: jeśli żal, to czyj? Różne opowieści dokładają kolejne warstwy znaczeniowe. Imię Pentezylei mogło nawiązywać do jej własnego żalu i żalu jej ludu. Oboje, ona i Achilles, są w micie przedstawieni jako dopasowana para pięknych, bezlitosnych młodych bohaterów wojennych. Być może nieprzypadkowo imię Achillesa także budzi niejednoznaczne skojarzenia z bólem, żalem i cierpieniem. I tak jak Pentezylea, on także doświadczył osobistego żalu i wywołał wielką żałobę.

Dwie potencjalne Amazonki?

Czy istniały jeszcze jakieś „Amazonki” zaangażowane w wojnę trojańską? Według tajemniczej opowieści z II wieku n.e. dziewczyna imieniem Epipole („obca”), córka Trachiona z Karistos na Eubei, przebrała się za młodego mężczyznę i przeniknęła do wojska greckiego idącego na Troję. Mogła być Trakijką, gdyż trackie plemię Abantów z Karystu było sprzymierzone z Grekami. Podstęp Epipole został jednak odkryty przez herosa Palamedesa kierującego przygotowaniami do wojny. Podobnie jak niepewni siebie Grecy, którzy wystraszyli się niezależności mitycznej Atalanty, wojownicy zareagowali brutalną wściekłością. Epipole została ukamienowana.

Inna mało znana historia z tego samego zaginionego dzieła opowiada o greckiej wojowniczce o imieniu Helena, córce Tytyosa z Etolii, jeszcze jednego sojusznika Greków spod Troi. W pewnym momencie zadziorna Helena sprowokowała Achillesa do udziału w pojedynku i zraniła go w głowę, po czym sama zginęła z jego ręki.

Co ciekawe, obie te bohaterki, Epipole i Helena, były identyfikowane dzięki imionom ojców i miastom pochodzenia, zupełnie jak wszyscy greccy i trojańscy bohaterowie z Troi. Takie jak te fragmenty, wywołujące frustrację niekompletnością, sugerują, że w starożytności krążyło znacznie więcej opowieści o kobietach wojowniczkach – opowieści, które zaginęły, a nam pozostały tylko dręczące strzępy. Obie historie o potencjalnych Amazonkach, jednej ewidentnie trackiej i jednej greckiej, i o ich śmierci z rąk greckich wojowników wydają się głosem w odwiecznej dyskusji o tym, czy kobiety w ogóle powinny uczestniczyć w wojnie. Pytanie to stanowiło ważny motyw mitu o Pentezylei.

Pentezylea i jej wojowniczki

W wyprawie do Troi towarzyszyło Pentezylei dwanaście Amazonek, a cały orszak mógł się kojarzyć z olśniewającą boginią w otoczeniu szlachetnej świty. Kwintus podaje imiona: Klonie, Polemusa, Derinoe, Antandre, Ewandre, Bremusa, Hippotoe, „ciemnooka” Harmotoe, Alkibie, Antribrote, Derimachea i Termodosa. Widok dumnych Amazonek z łukami i włóczniami na wspaniale przystrojonych koniach podniósł Trojan na duchu. Duża grupa czarnofigurowych malowideł wazowych przedstawia kobiety i ich rumaki w otoczeniu licznych wojowników, z których część się im przygląda. Na niektórych naczyniach Amazonka prowadzi konia przed siedzącym mężczyzną uznawanym za króla Priama. Uważa się, że sceny te przedstawiają przybycie Pentezylei i jej oddziału do Troi.

Nazajutrz rano serce Pentezylei wypełnia ufność, bo jej ojciec Ares dodał jej we śnie otuchy. Kwintus opisuje, jak Amazonka wkłada olśniewający złoty napierśnik i hełm z grzebieniem, przypina do pasa potężny miecz w pochwie ze srebra i kości słoniowej. Bierze swoją tarczę w kształcie księżyca, dwie włócznie, a w prawej dłoni ściska topór bitewny (...). Piękny rączy koń niesie jej kołczan i łuk. Rumak ten był „darem od Żony Północnego Wiatru Orytyi, kiedy Pentezylea gościła u niej w Tracji”. (Tracja była miejscem narodzin Pentezylei; co ciekawe, imię Orytyja nosiła też królowa Amazonek, która najechała Ateny). Uzbrojenie Pentezylei składa się z typowych tracko-scytyjskich elementów, takich jak te odkrywane w grobach rzeczywistych wojowniczek (...). Scena jej ubierania została przedstawiona z czułością i wszystkimi szczegółami, których pisarze zwykle nie szczędzili greckim herosom.

Grecy w swoim obozie są zaskoczeni widokiem Trojan gromadzących się i wpadających na pole bitwy z oddziałem trzynastu nieznanych nikomu konnych na czele. Armie nacierają na siebie, zaczyna się rzeź. Pentezylea przedziera się przez pierwszy szereg Greków i zabija jednego po drugim ośmiu wojowników. Z wściekłością obcina ramię Greka, który wypruł wnętrzności z Klonie. Jej towarzyszki Bremusa, Ewandre i Termodosa walczą mężnie, ale w końcu zostają ścięte przez greckich żołnierzy. Derinoe walczy dalej, lecz i ona ginie od trafienia włócznią w szyję. Przeciwnicy ścinają głowy Alkibie i Derimachei.

Rzeź trwa dalej, a Kwintus odmalowuje jej makabryczne szczegóły: „Niejedno serce przestało bić w bitewnym kurzu tego dnia”. Porównuje Pentezyleę do krwiożerczej lwicy albo wichury szalejącej na morzu, gdy toporem i włócznią pozbawia życia kolejnych Greków. „Nikt nie ujdzie przed moją mocą! – wykrzykuje. – Gdzie jest Achilles? Gdzie Ajas? Nie ośmielą się stawić mi czoła!”. Obaj greccy bohaterowie przebywają jeszcze w swoich namiotach i opłakują śmierć ukochanego przyjaciela Achillesa – Patroklosa.

Achilles i Pentezylea na amforze czarnofigurowej (strona A) z Vulci (Włochy), ok. 520 r. p.n.e.

Achilles i Pentezylea na amforze czarnofigurowej (strona A) z Vulci (Włochy), ok. 520 r. p.n.e.

Foto: Bibi Saint-Pol

Wojownicy trojańscy radują się atakiem nieustraszonej Pentezylei. Trojanki, które oglądają bitwę z wież, są zdumione. Pewną młodą dziewczynę, Hippodamię (amazońskie imię oznaczające „tę, która obłaskawia konie”), ogarnia nagła chęć dołączenia do Amazonek. Podskakuje i zachęca inne młode kobiety, by chwyciły za broń: „Napełnijmy nasze serca odwagą i na równi z innymi weźmy udział w walce. W naszych ciałach jest tyle wigoru co w ciałach mężczyzn. To samo światło rozświetla nasze oczy i oddychamy tym samym powietrzem! Czy widzicie, jak śmiała Pentezylea góruje nad mężczyznami w bliskiej walce? Ta cudzoziemka bije się zawzięcie, mimo że jest daleko od domu – mówi Hippodamia – a my przecież mamy jeszcze ważniejsze powody, by walczyć – to nasze miasto i to my tracimy mężów, ojców, braci, synów. Możemy wszystko stracić – znacznie lepiej zginąć w walce, niż dać się zniewolić!”. Jej płomienna mowa staje się natchnieniem dla kobiet, które postanawiają odłożyć na bok swoje koszyki z wełną i ruszyć pod bronią, by – jeśli trzeba – zginąć u boku swoich mężczyzn i Amazonek. Ale pewna starsza Trojanka imieniem Teano je powstrzymuje, zauważa, że chociaż mężczyzn i kobiety cechuje ta sama ludzka natura i zdolność do działania, to dziewczęta trojańskie, inaczej niż Amazonki, nie są wyćwiczone i nie mają doświadczenia w boju. Te wojowniczki, tłumaczy Teano, dorównują mężczyznom, bo przez całe życie wykonywały męskie zajęcia, jeździły konno i od dzieciństwa lubowały się w walce. Długie przemowy Hippodamii i Teano wyrażają starożytne przekonanie, że dzięki odpowiedniemu wytrenowaniu i praktyce kobiety mogą posiąść ducha bojowego i sprawność fizyczną, które uczynią z nich wojowniczki.

Tymczasem na polu bitwy „ziemia nasiąka krwią, a ludzie wiją się w mękach konania i piach chwytają w garści”. Pentezylea nie przestaje atakować, zabija wszystkich, którzy ośmielą się jej przeciwstawić, i tych, co w przerażeniu uciekają. Grecy zostają zepchnięci ku swoim statkom. Wreszcie zgiełk bitewny dociera do obozu i namiotów Ajasa i Achillesa, którzy pędzą, by dołączyć do walki. Obaj przedzierają się przez szyki Trojan, zadają ciosy na prawo i lewo. Achilles zabija cztery pozostałe towarzyszki Pentezylei: Antandre, Polemusę, Hippotoe i Harmotoe.

Pentezylea i Achilles

Ajas i Achilles kontynuują rzeź, a Pentezylea dostrzega ich nagle w oddali na nasiąkniętym krwią polu. Rzuca w Achillesa oszczepem, który łamie się na niezniszczalnej tarczy. Spina konia i galopuje ku nim, szydzi z wojowników, by podeszli bliżej, jeśli się nie boją, i rzuca drugą włócznię w Ajasa. Jego mocna srebrna zbroja jednak wytrzymuje, Ajas odskakuje i pozostawia Achillesa i Pentezyleę ich własnemu losowi.

Achilles drwi z Pentezylei, która jego zdaniem ubzdurała sobie, że zwykła kobieta może zmierzyć się z „dwoma największymi wojownikami na świecie”, i rzuca włócznię w nacierającą Amazonkę. Grot przebija jej pierś, leje się ciemnoczerwona krew, a wojowniczka w agonii upuszcza topór. Gdy „ciemna mgła zasnuwa jej wzrok”, a Achilles biegnie, by ściągnąć ją z końskiego grzbietu, Pentezylea ma dwa wyjścia. Czy powinna wyciągnąć miecz, czy raczej zsiąść z konia i błagać o darowanie życia? Może Achilles by się ugiął – w końcu byli w tym samym wieku. Dostrzegłszy lekki ruch jej ręki, Achilles wbija w nią drugą włócznię z taką siłą, że przeszywa i Pentezyleę, i jej konia.

Amazonka upada twarzą na swojego wspaniałego wierzchowca. Trojanie uciekają z pola bitwy zrozpaczeni i przelęknieni. Triumfujący Achilles kontynuuje swoją tyradę: „Kobieto nieszczęsna, zdawało ci się, że król Priam sowicie cię wynagrodzi! Co cię pokusiło, żeby porzucić kobiece zajęcia i mierzyć się ze mną, najlepszym z Greków? Wojna nawet i u mężczyzn wywołuje drżenie strachu!”.

Kiedy Grecy tłumnie gromadzą się wokół konającej we krwi i piachu Amazonki, Achilles pochyla się, by zdjąć jej wspaniały hełm, i nagle odkrywa twarz młodej kobiety. Niezwykłej urody Pentezylei „śmierć nie przyćmiła”. Rozpuszczone włosy i pełna wdzięku sylwetka sprawiają, że wydaje się Grekom podobna do „nieśmiertelnej bogini Artemidy śpiącej po dniu polowania na lwy pośród gór”. Odpokutowała zabójstwo swojej siostry i zasłużyła na upragnioną przez wszystkich wielkich bohaterów chwalebną śmierć. Homerycki ideał „pięknej śmierci” zakładał, że ciało wojownika przybierało szlachetny i urodziwy, a nawet zmysłowy wygląd „pomimo krwi, ran i brudu”. Wielu zebranych tam mężczyzn pragnęło, by taka kobieta czekała w Grecji na ich powrót, jak twierdził Kwintus.

Achilles zaniemówił z wrażenia. „Czując cierpienie równie głębokie jak to po śmierci najlepszego przyjaciela Patroklosa”, urzeczony promienną urodą Pentezylei i jej męstwem Achilles czuje bezbrzeżny żal z powodu zabicia walecznej dziewczyny, która mogłaby być jego kochanką. Uczeni zgadzają się, że seksualny pociąg Achillesa do Amazonki i tragiczny motyw „spóźnionej miłości” wydają się głęboko zakorzenione w literackiej i artystycznej tradycji. Wielu greckich artystów ilustrujących tę przejmującą scenę ukazywało Achillesa delikatnie podtrzymującego umierającą Pentezyleę bądź też przedstawiało moment, w którym heros zadaje śmiertelny cios, a ich oczy się spotykają. Dla przykładu: w świątyni Zeusa w Olimpii Pauzaniasz podziwiał słynne starożytne malowidło autorstwa Panajnosa (V w. p.n.e.) z Achillesem trzymającym Pentezyleę, gdy ta wydaje ostatnie tchnienie. Seksualnie nacechowana ilustracja tej sceny znajduje się na karneolowej gemmie wykonanej około 500 roku p.n.e.

Akt czułości Achillesa wzbudził pogardę jednego z Greków, łajdaka o imieniu Tersytes, który cierpienie Achillesa ukazał jako coś obscenicznego, szydził z jego żądzy wobec poległej Amazonki. W przypływie furii Achilles uderzył Tersytesa, który padł martwy. Szyderca zdołał jednak naświetlić psychologiczny dysonans towarzyszący sytuacji, w której po honorowym pojedynku z mężnym „wojownikiem” nagle ukazuje się delikatne ciało ponętnej kobiety. Rzucone przez Tersytesa oskarżenie o hańbę i skrajna reakcja Achillesa stały się podstawą do mnóstwa starożytnych i współczesnych interpretacji.

Kwintus twierdzi, że Achilles nie odarł Pentezylei z pancerza i zbroi, jak to miał w zwyczaju, i uhonorował prośbę Priama, by pogrzebać jej ciało wraz ze wszystkim, co przy sobie miała, i z koniem. (Wcześniej Achilles odmówił wydania Priamowi ciała Hektora i zamiast tego brutalnie je zbezcześcił). „Wzruszeni podziwem i żalem”, jakie wywoływała odważna Amazonka, Grecy oddali jej zwłoki pogrążonym w żałobie Trojanom. I tu pojawia się kolejna interpretacja imienia Pentezylei, które mogło oznaczać „opłakiwana przez lud”. Trojanie płakali po jej śmierci, jakby była ich „ukochaną córką”. Stary Priam zbudował stos pogrzebowy i płomienie pochłonęły Amazonkę wraz z jej koniem. Lud trojański z czcią zebrał kości, by umieścić je w urnie z wonnymi olejkami i łojem najlepszej jałówki zgodnie z obrzędem opisywanym w „Iliadzie” towarzyszącym pogrzebom herosów Patroklosa i Hektora. Kremacja Amazonki razem z wierzchowcem przywodzi jednak na myśl wszystkie uzbrojone wojowniczki złożone do ziemi z końmi w całej Scytii (...). Trojanie zakopali urnę Pentezylei w bardzo honorowym miejscu, przy Bramie Skajskiej, gdzie spoczywały już kości króla Laomedona, ojca Priama. Grecy pozwolili Trojanom zabrać dwanaście pozostałych poległych Amazonek i one także spoczęły w pobliżu swojej królowej. Archeolodzy rozpoznali pozostałości wieży z Bramą Skajską w ruinach twierdzy trojańskiej z późnej epoki brązu. (...)

Fragment książki Adrienne Mayor „Amazonki. Wojowniczki starożytnego świata”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak Horyzont. Skróty pochodzą od redakcji.