Krzysztof Kowalski: Wesołe jest życie staruszka… ale jak długo?

„Był sobie dziad i baba, bardzo starzy oboje, ona kaszląca, słaba, on skurczony we dwoje”. Mimo tego opłakanego stanu – co opisał Józef Ignacy Kraszewski – gdy przyszła po nich kostucha, za nic w świecie nie chcieli jej wpuścić do chaty. Dlaczego? Ponieważ człowiek, z natury rzeczy, pragnie żyć, jak najdłużej się da. A jak długo się da, tak z natury rzeczy?

Publikacja: 17.06.2021 21:00

Krzysztof Kowalski: Wesołe jest życie staruszka… ale jak długo?

Foto: stock.adobe.com

Katarzyna Odrowążówna, panna, miała umrzeć w roku życia 120-ym, a zakonnica Anna Topolówna w 130-ym. Dziad Feliksa ze Śreńska, wojewody płockiego, według nagrobku miał żyć lat 140. O niejakim Wiśniowskim w Księstwie Oświęcimskiem piszą, że mając lat 140, chodził pieszo do odległego kościoła, zaś Ossowski z Jabłonny w województwie lubelskiem, mając lat 115, gryzł jeszcze orzechy i dosiadał konia. Wieśniak jeden z województwa wołyńskiego, mając lat 115, właził na wysokie drzewa…” (Zygmunt Gloger, „Encyklopedia staropolska”).

Oficjalnie uznawany w świecie nauki rekord długowieczności należy do Francuzki Jeanne Louise Calment, która przeżyła 122 lata i 164 dni (zmarła w 1997 r.). Niekwestionowany wiek osiągnęła także japonka Shigeko Izumi – 120 lat i 237 dni.

W specjalistycznych pismach naukowych temat długowieczności powraca jak bumerang. Na przykład Institut de Recherche bioMédicale et d'Epidémiologie du Sport (Université Paris Descartes) nakreślił „realną” barierę długości życia. Uczeni poddali analizie przypadki 1205 superstulatków (ukończyli 110 lat). Okazało się, że bariera plasuje się na poziomie 115 lat. Do takiego samego wniosku doszli badacze z Department of Genetics at the Albert Einstein College of Medicine w Nowym Jorku, którzy rozpatrywali przypadki z okresu między 1968 i 2006 rokiem z 40 krajów.

Jednak nikomu dotychczas nie udało się odkryć genetycznych podstaw długowieczności. Coraz więcej badaczy skłania się ku poglądowi, że fizjologiczna bariera długości życia wyznaczana jest najszerzej pojętą spuścizną genetyczną i najszerzej pojętym wpływem środowiska naturalnego i społecznego.

Ostatnio z problemem długowieczności zmierzyli się naukowcy z biotechnologicznej firmy Gero w Singapurze, a swoje dociekania opublikowali na łamach pisma „Nature Communications”. Analizowali dużą ilość danych medycznych, zwłaszcza analiz krwi pochodzących od ochotników z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Dane te dotyczyły również aktywności fizycznej zarejestrowanej poprzez aplikacje na iPhonie. Uzyskany rezultat jest mało odkrywczy: na długość życia wpływa stres, tryb życia i wydolność systemu immunologicznego. „Wesołe jest życie staruszka” – śpiewał Wiesław Michnikowski w Kabarecie Starszych Panów (słowa Jeremi Przybora): „jeszcze tylko parę wiosen, jeszcze parę przygód z losem...”.

Otóż właśnie te przygody powodują stres, z którym – w miarę starzenia się – człowiek radzi sobie coraz gorzej i coraz wolniej. Statystyczny zdrowy 40-latek po przeżytym stresie dochodzi do siebie mniej więcej po dwóch tygodniach, a 80-latek po około sześciu tygodniach. Im więcej przeżytych lat, tym dłuższy jest ten okres, aż do całkowitej utraty odporności w wieku ok. 120 lat. Zdaniem naukowców z Singapuru dożycie przez człowieka 150 lat stanowi limit, nieprzekraczalną barierę – dłużej żyć się nie da, ponieważ zanik odporności obserwowany jest także w przypadku „całkowicie zdrowych”, ale bardzo wiekowych osób.

Jak podkreśla dr Andrei Gudkov z Roswell Park Comprehensive Cancer Center w Nowym Jorku, nawet najskuteczniejsza prewencja i najlepsze metody geriatrii są w stanie jedynie podnieść średnią statystyczną długość życia, ale nie jego długość maksymalną. Prof. David Sinclair z Harvard Medical School także studzi nadmierne oczekiwania oparte na wierze w postęp medyczny: „Jedyne, czego rzeczywiście możemy się spodziewać, to spowolnienia procesu starzenia się i przedłużenia średniej długości życia w porównaniu z poprzednimi pokoleniami, ale nie w nieskończoność. Nawet biorąc pod uwagę masowe przeszczepy zużytych organów, ludzie nie zdołają żyć ponad 150 lat”.

No dobrze, a co w takim razie z takimi informacjami, jakie Gabriel Rzączyński herbu Ślepowron (1664–1737), jezuita, przyrodnik i prekursor zoologii w Polsce, podaje w dziele „Historia naturalis curiosa Regni Poloniae, Magni Ducatus Lituaniae”: niejaka Tarnowska z Torunia miała żyć lat 156, a Dymitr Grabowski lat 168...? O takich informacjach cytowany wcześniej Zygmunt Gloger powiada: „Brak statystyki i wykrywanych przez nią cyfr przeciętnych uniemożliwia wszelkie porównania długowieczności dawnej”. Oczywiście, ma rację. Dlatego wierząc w postęp w medycynie, warto pamiętać o wizji starości roztoczonej przez Jeremiego Przyborę:

„Trzęsiesz się z niecierpliwości

żeby dożyć tych radości.

Guzik rwiesz i wdzianko mniesz

Historia
Nie ma pieniędzy na wydanie unikalnej korespondencji Chopina
Historia
20 lat temu zmarł papież Polak. Jak będziemy go wspominali
Historia
Co naprawdę ustalono na konferencji w Jałcie
Historia
Ten mały Biały Dom. Co kryje się pod siedzibą prezydenta USA?
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Historia
Most powietrzny Alaska–Syberia. Jak Amerykanie dostarczyli Sowietom samoloty