Emancypantki, siłaczki czy znudzone elegantki?

Książka Marty Strzeleckiej to kolejny ciekawy głos w dyskusji o historii polskich kobiet. „Ziemianki” stawiają pytania m.in. o to, jak zmieniała się mentalność „pań z dworów”, a tym samym ich podejście do obowiązujących ról społecznych i podziałów klasowych.

Publikacja: 18.01.2024 21:00

„Ziemianki. Co panie z dworów łączyło z chłopkami” Marginesy 2023

„Ziemianki. Co panie z dworów łączyło z chłopkami” Marginesy 2023

Foto: mat. prasowe

W ostatnich miesiącach wydawniczy sukces – absolutnie zasłużenie – odniosły „Chłopki” Joanny Kuciel-Frydryszak (o tej książce i zawartych w niej życiowych problemach mieszkanek wsi w II RP pisałam na stronie Kobieta.rp.pl w tekście zatytułowanym „My, harowaczki”). Nie dziwi więc, że to samo wydawnictwo postawiło na publikację, która jest swoistą kontynuacją tematów poruszonych w „Chłopkach”, tyle że tym razem nowa autorka – Marta Strzelecka – skupia swą uwagę na przedstawicielkach przedwojennego ziemiaństwa.

Mimo że „Ziemianki” są książkowym debiutem Marty Strzeleckiej, to warto podkreślić, że Strzelecka – dotychczas znana z publikacji prasowych poświęconych kulturze – poradziła sobie z wielowymiarową odpowiedzią na pytanie zawarte w podtytule, które brzmi: „Co panie z dworów łączyło z chłopkami?”. Autorka wyznaczyła sobie ramy czasoprzestrzenne: choć przywołuje przykłady działalności społecznej szlachcianek w drugiej połowie XIX w., to skupia się na pierwszej połowie XX w.

Czytaj więcej

"My, harowaczki". Osobiste refleksje po lekturze "Chłopek"

Szkoła Ziemianek w Nałęczowie

Za wzorzec ówczesnych realiów posłużyła Strzeleckiej Szkoła Ziemianek w Nałęczowie, która działała od 1910 do 1936 r. Autorka dotarła nie tylko do ówczesnych artykułów prasowych i prac naukowych, ale też do archiwaliów szkoły, pamiętników i listów okolicznych „pań z dworów” zaangażowanych w działalność szkoły, a nade wszystko do potomków nauczycielek i chłopek, które w owej placówce uczyły się „fachowego prowadzenia gospodarstwa”, a także tkactwa, haftu czy krawiectwa. Następnie dokonała analizy mentalności ówczesnych ziemianek, ich sposobu na życie w ramach wciąż panującego patriarchatu oraz ich stosunku do idei feministycznych. I tu wyłania się nam jeden z najistotniejszych wątków polecanej książki. Bo warto podkreślić, że choć działalność prospołeczna „pań z dworów” przynosiła wymierne korzyści włościankom, to zakładane przez owe panie Koła Ziemianek składały się nie tyle z postępowych dobrodziejek, ile ze „strażniczek domowego ogniska i wartości chrześcijańsko-patriotycznych”, raczej skupionych na zachowaniu status quo niż popierających gruntowne zmiany społeczne. Niemniej one także miały swój udział w emancypacji kobiet.

Jak już wyżej wspomniano, Strzelecka – chcąc dogłębniej poznać mentalność ziemianek – z reporterską przenikliwością przygląda się mieszkankom okolic Nałęczowa w pierwszej połowie XX w. A jak prezentował się ówczesny Nałęczów? „Uzdrowisko było modne. Kiedy instruktorki decydowały się na pracę w szkole, a dziewczęta dostawały się na kurs gospodarczy, wiedziały, że w Nałęczowie koncertował Ignacy Jan Paderewski, bywał Bolesław Prus, mieszkał Stefan Żeromski, który właśnie tam napisał »Siłaczkę«, poznał żonę Oktawię i działał społecznie. Uczennice z odwiedzającymi je narzeczonymi albo wizytującą rodziną korzystały z lokalnych atrakcji – chodziły do pałacu Małachowskich w centrum uzdrowiska na kawę i ciastka, wypoczywały nad rzeką w parku zdrojowym i bawiły się na dancingach. W międzywojniu Nałęczów korzystał z możliwości rozwoju, takich jak elektryfikacja, zakładanie telefonów, budowanie dróg, ale wieś dotykały również skutki I wojny światowej, a potem kryzysu gospodarczego. Miały tam miejsce zjawiska społeczne określające pozycję i poglądy ziemiaństwa w całym Królestwie Polskim, a potem II Rzeczypospolitej: strajki chłopów, walka Narodowej Demokracji z PPS-em o przychylność włościan, działania antysemickie. (...) Pod koniec lat dwudziestych mieszkało w Nałęczowie blisko tysiąc osób, w tym 168 Żydów, ale przebywających czasowo – kuracjuszy, letników, uczniów – było znacznie więcej, średnio ponad dwa tysiące rocznie”.

Czytaj więcej

Aleksander Hertz. Twórca polskiej kinematografii

Kiedy Polki uzyskały prawo wyborcze?

Strzelecka skupiła swą uwagę właśnie na owych „przebywających czasowo” uczennicach Szkoły Ziemianek w Nałęczowie, tamtejszych nauczycielkach i mecenaskach całego przedsięwzięcia. Szkoła rozpoczęła działalność jeszcze w czasach zaborów, młodym wiejskim dziewczętom – których rodziny było stać na wysłanie córki „na nauki” – wpajała więc także wartości patriotyczne i prospołeczne. A sam Nałęczów był swoistym oknem na świat dla kształcących się tam chłopek. Dzięki uzyskanej wiedzy elementarnej (umiejętność pisania i czytania) oraz praktycznej (prowadzenie gospodarstwa) włościanki po odzyskaniu w 1918 r. przez Polskę niepodległości chętniej uczestniczyły w życiu społecznym i politycznym ojczyzny. Tym bardziej że 28 listopada 1918 r. Józef Piłsudski wydał dekret o ordynacji wyborczej dający kobietom bierne i czynne prawo wyborcze, dzięki czemu stały się pełnoprawnymi obywatelkami Rzeczypospolitej. „Nie mogły [wtedy] wiedzieć, że pozycja córek rolników i pań z dworów z biegiem dziesięcioleci będzie coraz bardziej podobna, że świat ziemiański przestanie istnieć. Ale zanim to się stało, i jedne, i drugie chciały się rozwijać (...)” – słusznie zauważa autorka. Warto przeczytać, jak rozpoczął się ten proces.

W ostatnich miesiącach wydawniczy sukces – absolutnie zasłużenie – odniosły „Chłopki” Joanny Kuciel-Frydryszak (o tej książce i zawartych w niej życiowych problemach mieszkanek wsi w II RP pisałam na stronie Kobieta.rp.pl w tekście zatytułowanym „My, harowaczki”). Nie dziwi więc, że to samo wydawnictwo postawiło na publikację, która jest swoistą kontynuacją tematów poruszonych w „Chłopkach”, tyle że tym razem nowa autorka – Marta Strzelecka – skupia swą uwagę na przedstawicielkach przedwojennego ziemiaństwa.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Historia
Prezydentura – zawód najwyższego ryzyka
Historia
Czesław Lasik: zapomniany agent wywiadu
Historia
Indyjscy „wyklęci” wracają do łask
Historia
IPN poszukuje na Litwie szczątków poległych żołnierzy AK
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Historia
Pałac Saski na razie na etapie odkrywanych piwnic. Co z planowaną datą oddania do użytku?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą