Oko Wielkiego Brata

Czym jest umieszczony na odwrocie banknotu jednodolarowego symbol niedokończonej piramidy, nad którą unosi się „wszechwidzące oko”? To pytanie nasunęła mi trwająca na tegorocznym Forum Ekonomicznym w Davos dyskusja o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą rozwój sztucznej inteligencji.

Publikacja: 18.01.2024 21:00

Na odwrocie amerykańskiego banknotu jednodolarowego po lewej stronie umieszczono „wszechwidzące oko”

Na odwrocie amerykańskiego banknotu jednodolarowego po lewej stronie umieszczono „wszechwidzące oko” na tle piramidy. Swoim kształtem nawiązuje ono do staroegipskiego symbolu zawsze otwartego oka boga Horusa lub Ra. Dla starożytnych Egipcjan było najpotężniejszym amuletem. Zwolennicy teorii spiskowych wskazują, że na Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych została także umieszczona dewiza iluminatów „Novus Ordo Seclorum” (Nowy Porządek Wieków). W rzeczywistości wpisanie frazy zaczerpniętej z czwartej eklogi Wergiliusza zaproponował Charles Thomson, sekretarz Kongresu Kontynentalnego ze stanu Pensylwania i wielki miłośnik łaciny.

Niektórzy widzą w tym symbolu oznakę opatrzności – oko Boga pilnujące poczynań ludzkości. Inni postrzegają je jako złowrogą sygnaturę sił, które niczym orwellowski Wielki Brat cały czas próbują przekroczyć próg naszej wolności i prywatności, aby mieć kontrolę absolutną nad naszym gatunkiem. Emblemat przypomina oko Saurona, zatrważającej bezosobowej postaci władcy Mordoru w stworzonej przez J.R.R. Tolkiena mitologii Śródziemia.

Wszechwidzące oko towarzyszy nam od wieków. Oko jest emblematem Słońca, którego promienie zaglądają wszędzie. Umieszczano je zarówno na ścianach egispkich świątyń Horusa lub Ra, jak i na fasadach kościołów chrześcijańskich pod wezwaniem Trójcy Świętej. Znajdziemy je na sygnaturach masońskich, ale też na pierwszych pieczęciach Stanów Zjednoczonych czy bractwa iluminatów. Kryje w sobie znajomość sekretnej geometrii, której symbolem jest piramida.

Czytaj więcej

Nowy świat Wielkiego Brata

Jaki był cel „wide net”?

Oko jest niezwykle wymownym symbolem. Choć nie widzimy postaci, to ten bezosobowy wzrok przenika nas dogłębnie. Ukazuje wymownie siłę, jaką dysponuje państwo wobec obywatela. „Kiedy wmawiasz sobie, że coś widzisz, sądzisz zaraz, że wszyscy postrzegają to identycznie. Ale wierz mi (…), rzeczywistość wcale nie jest czymś zewnętrznym. Rzeczywistość istnieje w umyśle ludzkim i nigdzie poza nim” – powiada O’Brien, wysoki urzędnik Partii Wewnętrznej w powieści „Rok 1984” George’a Orwella.

Autor ostrzegał przed nadejściem czasów, kiedy totalna inwigilacja obejmie każdego obywatela bez wyjątku. Większość czytelników zignorowała ostrzeżenia.

W 1983 r. David Burnham w książce „The Rise of the Computer State” („Powstanie państwa komputerowego”) przedstawił ustrój polityczny, w którym wszystkim zawiaduje centralny komputer: od rozkładu jazdy pociągów po monitoring uliczny. Czytelnicy oceniali Burnhama jako fantastę. Ale jego książka wcale nie dotyczyła przyszłości, tylko opisywała system dzikiej sieci „wide net” – programu wojskowego zaadaptowanego przez Narodową Agencję Bezpieczeństwa USA już w sierpniu 1945 r. i działającego do maja 1975 r. Podstawowym celem „wide net” była kontrola setek miliardów wiadomości wysyłanych ze wszystkich urzędów pocztowych za granicę.

Czytaj więcej

Co robił James Bond w Warszawie?

Totalna inwigilacja

W 1976 r. niezależny magazyn studencki „The Post” z okazji 200-lecia podpisania Deklaracji Niepodległości opublikował niepokojący artykuł „Who’s Listening?” („Kto nas słucha?”). Tekst spotkał się z ostrą krytyką wszystkich sił politycznych w USA, był bowiem kojarzony z modną wówczas wśród studentów antywojenną propagandą polityczną. Tymczasem był to artykuł prawdziwie profetyczny. Młodzi naukowcy dowodzili w nim, że Narodowa Agencja Bezpieczeństwa gromadzi teleksy i telegramy przez pozycjonowanie „stacji odbiorczej” położonej między dwiema wieżami nadającymi mikrofale lub przez odbicie od satelitów, gromadząc uzyskane informacje w superbazach komputerowych. Najbardziej wstrząsający wydawał się fakt, że w procederze tym brały udział wszystkie największe korporacje komunikacyjne w USA, a sama koncepcja totalnego łamania konstytucji była w pełni akceptowana od 1945 r. przez prezydentów wywodzących się z kompletnie odmiennych środowisk politycznych. Zadziwiające jest też to, że mechanizm kontrolny przez tyle lat pozostawał ściśle tajny, mimo że o łamaniu tajemnicy korespondencji bez nakazu sądowego wiedziały dziesiątki tysięcy ludzi – od analityków agencji rządowych po pracowników małych urzędów pocztowych, które dostarczały mikrofilmy z każdego teleksu i telegrafu.

Ostrzeżenie George'a Orwella

W 1983 r. Jerry Knight pisał na łamach „The Post”, że od 1976 r. NSA ma zdolność gromadzenia 13,6 mln telegramów wysłanych z i do USA, a od 1983 r. możliwość analizy milionów rozmów telefonicznych rocznie. Autor ostrzegał przed nadejściem czasów, kiedy totalna inwigilacja obejmie każdego obywatela bez wyjątku. Większość czytelników zignorowała ostrzeżenia Knighta. Nikt nie wierzył, że kontrola państwa może osiągnąć takie rozmiary. Przed taką obojętnością przestrzegał George Orwell, pisząc, że „jedynie inteligent mógł w coś takiego uwierzyć – żaden zwykły człowiek nie mógłby być takim durniem”.

Czytaj więcej

Jak Nixon kazał podsłuchiwać "podejrzanych politycznie"

Ten sam autor już w 1946 r. zauważał: „Państwa totalitarne to rodzaj teokracji, w których kasty rządzące w celu utrzymania swojej pozycji przypisują sobie boską nieomylność”. Boską rację, boską słuszność… boskie widzenie wszystkiego.

Historia
Śledczy bada zbrodnię wojenną Wehrmachtu w Łaskarzewie
Historia
Niemcy oddają depozyty więźniów zatrzymanych w czasie powstania warszawskiego
Historia
Kto mordował Żydów w miejscowości Tuczyn
Historia
Polacy odnawiają zabytki za granicą. Nie tylko w Ukrainie
Historia
Krzyż pański z wielkanocną datą