Już za 19 zł miesięcznie przez rok
Jak zmienia się świat i Polska. Jak wygląda nowa rzeczywistość polityczna po wyborach prezydenckich. Polityka, wydarzenia, społeczeństwo, ekonomia i psychologia.
Czytaj, to co ważne.
Aktualizacja: 17.06.2018 07:06 Publikacja: 17.06.2018 00:01
3 lipca 1974 r. mecz Polska – RFN został rozegrany na pływającym w wodzie Waldstadion we Frankurcie nad Menem
Foto: AFP
W kolejnym meczu nasza złota jedenastka rozgromiła Haiti 7:0. Szarmach zdobył hat tricka, kolejne dwie bramki strzelił Lato, a Deyna i Gorgoń po jednej. Następnym rywalem biało-czerwonych była groźna drużyna włoska, którą rozgromili 2:1. I znowu niezawodnym duetem okazali się Lato i Szarmach, przy czym ten drugi strzelił bramkę przy znakomitej asyście Kasperczaka.
W I fazie grupowej Polacy jako jedyni zdobyli komplet punktów. Drugą fazę rozpoczęły zwycięstwa 1:0 ze Szwecją i 2:1 z Jugosławią. Wydawało się, że nikt i nic nie może powstrzymać husarzy piłki nożnej. Nazwiska Deyny, Laty, Szarmacha, Gorgonia i Tomaszewskiego pojawiły się we wszystkich gazetach świata. Zdawało się, że nic nie stoi na drodze do pucharu. Nic oprócz rzeczy tak banalnej jak jedna kałuża, która zmieniła historię piłki nożnej. Najbardziej dramatycznym spektaklem mundialu 1974 r. okazał się bowiem mecz na pływającym w wodzie Waldstadion we Frankfurcie nad Menem. Stawką spotkania pomiędzy Polską a RFN był awans do finału. Ale ze względu na przechodzące nad miastem nawałnice stadion był nasiąknięty wodą niczym gąbka. Niewiele pomogły specjalne walce wyciskające ją z murawy. Piłka co chwila grzęzła w boisku. I chociaż w 53. minucie Jan Tomaszewski popisowo obronił rzut karny, to w 76. minucie musiał ulec strzałowi Gerda Müllera. Polacy nie zdołali pokonać w odwecie niemieckiego bramkarza Seppa Maiera i przegrali zaledwie 1:0 w meczu, który w ogóle nie powinien się odbyć.
Jak zmienia się świat i Polska. Jak wygląda nowa rzeczywistość polityczna po wyborach prezydenckich. Polityka, wydarzenia, społeczeństwo, ekonomia i psychologia.
Czytaj, to co ważne.
Skype w 2003 r., gdy pojawiła się jego pierwsza wersja, zaskoczył internautów na całym świecie, ponieważ oferowa...
Mamy technologie i infrastrukturę, dzięki którym możemy stworzyć łączność bardzo mocno dostosowaną do potrzeb danego przedsiębiorcy. My nazywamy to sieciami kampusowymi – mówi Mariusz Garczyński, ekspert ICT Orange Polska.
Adolf Hitler nigdy nie krył się ze swoją pogardą dla ludów słowiańskich. Jednak z przyczyn czysto politycznych d...
Lingwiści ostrzegają, że w ciągu najbliższych 100 lat może zniknąć większość spośród blisko 7000 języków świata....
Pierwowzorem filmowego agenta J - 23 mógł być sowiecki agent Artur Ritter - Jastrzębski, ale równie dobrze James...
Do języka potocznego przeszło nieco romantyczne powiedzenie o tym, by może jednak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady.
Ludzkie szczątki znaleźli na terenie zamkniętego kilka lat temu aresztu śledczego przy ul. Rakowieckiej w Warsza...
Kiedyś dotacje, teraz raczej kredyty na preferencyjnych warunkach. Podejście Brukseli do finansowania rozwoju przedsiębiorstw z branży rolno-spożywczej ewoluuje, ale niezmienne jest to, że wciąż firmy mogą liczyć na wsparcie. Co więcej, już nie tylko ze środków unijnych, ale także krajowych.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas