Reklama

Blask złota w kolegiacie w Ołyce

Na konserwację obiektów polskiego dziedzictwa za granicą Instytut Polonika wydał w poprzednim roku 5,7 mln zł. Dawny wygląd odzyskała kolegiata w Ołyce.

Aktualizacja: 08.01.2020 20:29 Publikacja: 08.01.2020 19:37

Foto: materiały prasowe

– Zakończyły się prace konserwatorskie elewacji kolegiaty fundowanej przez Radziwiłłów w Ołyce – poinformował nas dr Michał Laszczkowski, prezes Fundacji Dziedzictwa Kulturowego, która prowadziła te prace. To pierwszy krok, aby Ołyka stała się duchowym centrum Wołynia, planowane jest bowiem utworzenie tam sanktuarium maryjnego z obrazem Matki Boskiej Kazimierzeckiej.

– Fasada kolegiaty Świętej Trójcy konserwowana była przez niemal dwa lata i mimo przeprowadzenia badań poprzedzających prace konserwatorskie ujawniła wiele niespodzianek i skrywanych tajemnic – opisuje dr Laszczkowski. Zaskoczeniem było odkrycie, że kamienne elementy dekoracyjne (rozety i kapitele pilastrów) były pokryte warstwami cementu położonymi podczas konserwacji przed I i II wojną światową. Odsłonięto elementy kamienne, których barwa wpłynęła na całość kolorystyki fasady. – Na fotografiach archiwalnych były one ciemne, czasem czarne, a jak się okazało, pierwotnie były jasne, w ciepłych kolorach. Przywrócono im ich pierwotny wygląd – dodaje Laszczkowski.

Przywrócono także złocenia na tablicach fundacyjnej i inskrypcyjnych, a płatki 23-karatowego złota pokryły skrzydła rzeźb aniołów wieńczących fasadę oraz metalowy napis „Boże, Tobie z Twoich darów ofiarujemy".

Do dzisiaj na Wołyniu przetrwało zaledwie 20 kościołów katolickich (z 200 istniejących przed wojną), rzymskokatolickiego sanktuarium maryjnego nie ma żadnego.

Jeszcze kilka lat temu kolegiata znajdowała się w kompletnej ruinie. W czasie wojny świątynia została zdewastowana. Od 1944 r. była otwarta, elementy wystroju rabowano. Po wojnie parafia ołycka została rozwiązana, a Sowieci zmienili kolegiatę w kołchozową stajnię. Dopiero w 1991 r. władze ukraińskie przekazały kościół wiernym i znów jest on miejscem kultu religijnego.

Reklama
Reklama

Dotychczasowe prace kosztowały ok. 2 mln zł pochodzących z budżetu Instytutu Polonika. Teraz prace prowadzone są wewnątrz obiektu.

Instytut Polonika wydał w poprzednim roku 5,7 mln zł na konserwację obiektów związanych z polską kulturą za granicą. – Opieka nad polskim dziedzictwem kulturowym za granicą wymaga działania strategicznego, zaplanowanego na wiele kolejnych etapów i lat. Właśnie dlatego nasze projekty mają charakter rozbudowany i jest w nie zaangażowana sieć ekspertów z konkretnych dziedzin – tłumaczy Dorota Janiszewska-Jakubiak, dyrektor Instytutu Polonika. – Staramy się otaczać opieką zwłaszcza te obiekty, które mają szczególne znaczenie dla polskiej historii i kultury.

Przykładem takich miejsc jest właśnie Ołyka, ale także kolegiata św. Wawrzyńca w Żółkwi, kościoły lwowskie: św. Piotra i Pawła, św. Antoniego oraz katedry łacińska i ormiańska, a także cmentarze, np. Łyczakowski we Lwowie, Bazyliański w Krzemieńcu czy Les Champeaux w Montmorency pod Paryżem, zwany panteonem polskiej emigracji.

Jak podkreśla szefowa instytutu, stan wielu obiektów na dawnych ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej jest często krytyczny.

Historia
Agentka, której ufał Canaris. Niezwykła historia Haliny Szymańskiej
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Historia
Artefakty z Auschwitz znów na aukcji w Niemczech. Polski rząd tym razem nie reaguje
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama