Reklama

Henrykowa armada

W sierpniu 1415 roku 1,5 tys. statków opuściło Southampton i Portsmouth. Wiozły ponad 10-tysięczną armię, w tym (specjaliści różnią się w ocenach) od 6 do 8 tys. łuczników.
Henrykowa armada

Foto: AKG/East News

Reklama

Poza ciężkozbrojnymi i łucznikami źródła odnotowały w otoczeniu króla 120 saperów pod wodzą rycerza, 25 ogniomistrzów i 50 bombardierów, 13 ludzi szykujących zbroje, 28 służących zajmujących się namiotami oraz 124 cieśli. Dopiszmy jeszcze 15 minstreli oraz kapelanów i sztab medyczny. Słowem, nadchodził czas specjalistów...

Wysadzona 14 sierpnia przy ujściu Sekwany armia Henryka ruszyła ku fortyfikacjom pobliskiego Harfleur. Tkwić będzie pod murami dzielnie bronionego portu do 22 września, a co czwarty jej żołnierz zachoruje (wielu umrze) na dezynterię. Wzięte głodem i ogniem 12 lekkich bombard Harfleur dało wprawdzie znękanym Anglikom bazę zaopatrzeniową, ale wymagało pozostawienia dwutysięcznej załogi, a jego zdobycie nie ułatwiało odpowiedzi na pytanie, co dalej. Henryk myślał o marszu wzdłuż Sekwany, a potem na południe, ku angielskiemu wówczas Bordeaux. Kłopoty z zaopatrzeniem i pogoda (burze uszkodziły wiele okrętów) wykluczały takie rajdy, podobnie jak systematyczne oblężenia normandzkich twierdz. Opuszczając 8 października Harfleur, król mógł sobie pozwolić tylko na krótki marsz na północ, ku trzymanemu od 1347 roku przez Anglików Calais. Z trudem przeprawił głodne i przemoknięte wojsko 18 października na prawy brzeg Sommy powyżej Amiens, czemu śledzące go zza rzeki oddziały francuskie nie zdołały przeszkodzić. Nie pozwoliły jednak zmordowanym najeźdźcom na wymarzony odpoczynek.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama