Nie tylko Barents. Słynni holenderscy żeglarze i ich odkrycia na wystawie w Gdańsku

Jakich znam słynnych żeglarzy, którzy dokonali wielkich odkryć geograficznych? Proszę bardzo: Kolumb odkrył Amerykę, Vasco da Gama – drogę do Indii wokół Afryki, Magellan pierwszy opłynął kulę ziemską. Dobrze. A Holendrzy? Jakieś nazwiska?

Publikacja: 28.03.2024 21:00

Ilustracja z relacji z wyprawy Willema Barentsa do Arktyki, koniec XVI wieku

Ilustracja z relacji z wyprawy Willema Barentsa do Arktyki, koniec XVI wieku

Foto: Joannes van Doetecum lub Baptista van Doetecum / Wikimedia Commons / domena publiczna

W 1594 r. holenderski nawigator Willem Barentsz szykował się do rejsu na kraniec znanego wówczas świata, najdalej jak to możliwe na północ. Na pamiątkę jego wyczynu nazwano jego imieniem Morze Barentsa. W ciągu następnego stulecia jego ojczyzna – Niderlandy – przeobraziła się w największą potęgę morską, wyprzedziła inne kraje w dziedzinie budowy statków. Wszystkich wielkich holenderskich żeglarzy odkrywców nie sposób wymienić w felietonie, ale kilku wręcz wypada.

Olivier van Noort w 1598 r. był pierwszym Holendrem, który opłynął ziemski glob. Wyruszył z Amsterdamu i poszukiwał innej drogi niż wokół Przylądka Dobrej Nadziei, gdzie czaili się Hiszpanie i Portugalczycy.

Czytaj więcej

Ferdynand Magellan, człowiek, który pierwszy opłynął świat

Słynni holenderscy żeglarze

Willem Jansz w 1605 r. jako pierwszy Europejczyk dopłynął do Australii, do półwyspu Jork, nazywając tę ziemię „Nieu Zelandt”. Nazwa nie przyjęła się, dlatego później Abel Tasman mógł tak nazwać inny nowo odkryty ląd.

Willem Cornelisz Schouten w 1616 r. odkrył drogę na Pacyfik nie przez Cieśninę Magellana, ale na południe od niej, wokół przylądka. Ponieważ kapitan Schouten pochodził z miasta Hoorn koło Amsterdamu, przylądek nazwano Kaap Hoorn – przylądek Horn. To jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na oceanach.

O obecności holenderskich żaglowców na morzach i w sztuce będzie się można przekonać od 15 czerwca do 15 września 2024 r. w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku.

Abel Tasman w latach 1642–1644 dopłynął do Australii, Tasmanii i Nowej Zelandii. Po jego rejsie nazwano Australię „Hollandia Nova”. Dziś w północnej części kontynentu australijskiego znajduje się wiele nazw holenderskich.

Hendrik Brouwer w latach 1610–1613 odkrył nową i szybszą trasę żeglugi do Indii Wschodnich, w pasie tzw. ryczących czterdziestek na półkuli południowej, gdzie wieją bardzo silne wiatry zachodnie.

Czytaj więcej

Bałtyk pełen wraków. Historia odkryć w monografiach

Jacob Roggeveen 5 kwietnia 1721 r., w Niedzielę Wielkanocną, przybił do nieznanego lądu na oceanie, który na pamiątkę tego wydarzenia nazwano Wyspą Wielkanocną.

Wystawa w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku

Potężna obecność holenderskich żaglowców na morzach i oceanach znalazła niemniej potężne odbicie w sztuce. Będzie się można o tym przekonać od 15 czerwca do 15 września 2024 r. w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku, oglądając wystawę zatytułowaną „Ci, którzy na statkach ruszyli w morze”. Na wystawie znajdą się obrazy mistrzów niderlandzkiego malarstwa marynistycznego z XVII i XVIII w., z polskich zbiorów, a także trzy wybitne dzieła sprowadzone specjalnie na tę okazję z Rijksmuseum i Het Scheepvaartmuseum w Amsterdamie.

Od morza, umiejętności obłaskawienia jego żywiołu, ale również od przewagi holenderskiej floty nad angielskimi i hiszpańskimi statkami zależało przetrwanie państwa.

Wybrane obrazy podzielono na cztery tematy: bitwy morskie, porty, rejsy w nieznane i groza na morzu. Kuratorka wystawy, dr Monika Jankiewicz-Brzostowska, zamieściła na stronie internetowej muzeum następujący wpis: „XVII-wieczne Niderlandy są kolebką malarstwa marynistycznego; to właśnie tamtejsi malarze wypracowali schematy kompozycyjne, paletę barw i repertuar tematów, które po dziś dzień stanowią wzorzec i inspirację dla marynistów.

Uważa się, że tak doniosły rozwój gatunku właśnie w Republice Zjednoczonych Prowincji wynikał z wszechobecności morza we wszystkich aspektach życia jej mieszkańców, od gospodarki i codziennego funkcjonowania po wewnętrzne i zewnętrzne uwarunkowania polityczne. Od morza, umiejętności obłaskawienia jego żywiołu, ale również od przewagi holenderskiej floty nad angielskimi i hiszpańskimi statkami zależało przetrwanie państwa. Ambiwalencja żywiołu wody, czasem przedstawianego jako źródło dobrobytu, kiedy indziej jako śmiertelne zagrożenie, będzie podstawą narracji naszej wystawy”.

Czytaj więcej

Antarktyczna odyseja Polaków

Holenderscy żeglarze, bohaterowie drugiego planu

W czasie przygotowań do wydarzenia nie obyło się bez niespodzianek. Jedna z nich to XVII-wieczny holenderski obraz olejny na desce „Sztormujący żaglowiec”. Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku otrzymało go w darze w 2014 r. – nie znano wówczas nazwiska autora dzieła. Pracom konserwatorskim towarzyszyła kwerenda w archiwach. Zdołano ustalić, że obraz namalował Jacob Adriaensz Bellevois (1621–1676); sięgał on często po sceny sztormów i katastrof morskich, żaglowców rozbijających się o skaliste wybrzeża.

Patrycja Ziętek zamieściła w internecie (10 października 2018 r.) następującą uwagę o żeglarzach z Niderlandów: „Holendrzy to bohaterowie drugiego planu, gdy świat był poznawany na nowo. Zawsze znajdowali się w cieniu Hiszpanów, Portugalczyków, Anglików czy Francuzów. Jednak ich dokonania nie są wcale mniej wartościowe”. Wystawa w Gdańsku pokaże, że dotyczy to także dokonań holenderskich malarzy marynistów.

Historia
Śledczy bada zbrodnię wojenną Wehrmachtu w Łaskarzewie
Historia
Niemcy oddają depozyty więźniów zatrzymanych w czasie powstania warszawskiego
Historia
Kto mordował Żydów w miejscowości Tuczyn
Historia
Polacy odnawiają zabytki za granicą. Nie tylko w Ukrainie
Historia
Krzyż pański z wielkanocną datą