Reklama

"Mały Katyń". Poszukiwania polskich ofiar obozu NKWD w Trzebusce

Naukowcy sprawdzą, czy w lesie w Nienadowej na Podkarpaciu pochowane są ofiary zbrodni sowieckich.

Publikacja: 19.09.2022 03:00

"Mały Katyń". Poszukiwania polskich ofiar obozu NKWD w Trzebusce

Foto: IPN

Niewielka działka leśna zostanie zbadana w tym tygodniu przez archeologów, antropologów, specjalistów od kryminalistyki i medycyny sądowej z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. – Zostaną przeprowadzone m.in. badania georadarowe – mówi nam Robert Janicki, rzecznik pionu śledczego IPN.

Miejsce to wskazał świadek, który jako dziecko w 1944 roku widział, jak do tego lasu jechały sowieckie ciężarówki z polskimi żołnierzami, wracały stamtąd puste.

Użyte zostaną ponadto sondy magnetometryczne i detektory metali oraz wykonane wykopy sondażowe. Wszystko odbędzie się pod nadzorem prokuratora, który prowadzi śledztwo w sprawie zbrodni popełnionych przez funkcjonariuszy sowieckiej bezpieki w obozie NKWD w pobliskiej Trzebusce koło Sokołowa Małopolskiego.

Miejsce to wskazał świadek, który jako dziecko w 1944 roku widział, jak do tego lasu jechały sowieckie ciężarówki z polskimi żołnierzami, wracały stamtąd puste. Okoliczni mieszkańcy słyszeli zaś strzały z broni.

– Dotychczas to miejsce nie było badane – dodaje prokurator Janicki.

Reklama
Reklama

Z informacji opublikowanych przez dr. Tomasza Łabuszewskiego z IPN w opracowaniu „Śladami zbrodni. Przewodnik po miejscach represji” wynika, że obóz przejściowy NKWD w Trzebusce funkcjonował od 15 sierpnia do połowy listopada 1944 r. Stworzony został na ogrodzonym drutem kolczastym pastwisku, gdzie wykonane zostały ziemianki. Do celów więziennych wykorzystany został pobliski dom spółdzielczy. W jednym z pomieszczeń znajdował się Trybunał Wojenny I Frontu Ukraińskiego. Zapadały tam decyzje o zwolnieniu do domu, karze śmierci lub wysłaniu do łagru.

W obozie tymczasowo więzieni byli m.in. gen. Władysław Filipkowski, komendant Obszaru Południowo-Wschodniego AK, jego zastępca oraz komendant Okręgu Tarnopol płk Franciszek Studziński ps. Rawicz, szef sztabu i oddziału II Komendy Obszaru ppłk Henryk Pohoski ps. Walery, komendant Okręgu AK Lwów płk Stefan Czerwiński ps. Karabin.

Likwidacja obozu nastąpiła po tym, gdy żołnierze AK rozrzucili w Rzeszowie, Sokołowie Małopolskim i okolicy Trzebuski ulotki informujące o mordowaniu więźniów NKWD w Turzy. Mieszkający w pobliżu Jan Chorzępa szacował, że jednorazowo w obozie trzymano 250 więźniów, przez obóz przeszło ok. 2,5 tys., a zamordowanych mogło być ok. 300 osób. Z kolei z relacji zebranych przez miejscowego nauczyciela Piotra Ożoga wynika, że w obozie tym przebywali Polacy oraz pozbawieni dystynkcji żołnierze sowieccy. Egzekucje miały być wykonywane w oddalonym o ok. 3 km lesie turzańskim. Gdzie dopiero teraz zostaną przeprowadzone badania.

Pierwsze prace poszukiwawcze przeprowadzili tam już jesienią 1944 r. żołnierze AK. W odkopanym dole znaleźli ciała z przeciętymi ostrym narzędziem żyłami. Zwłoki były nagie, ich ręce skrępowane drutem. W kolejnych latach bliscy ofiar dokonywali tajnych ekshumacji.

Dopiero w 1990 r. pod nadzorem prokuratora przeprowadzono ekshumacje 17 osób. Udało się zidentyfikować trzech żołnierzy placówki AK w Ropczycach: ppor. Zdzisława Brunowskiego ps. Cygan, chor. Eugeniusza Zymróza ps. Macedończyk i chor. Zdzisława Łaskawca ps. Monter.

Historia
Agentka, której ufał Canaris. Niezwykła historia Haliny Szymańskiej
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Historia
Artefakty z Auschwitz znów na aukcji w Niemczech. Polski rząd tym razem nie reaguje
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama