XX wiek: Dyktator z przypadku

António de Oliveira Salazar był nieznoszącym sprzeciwu autokratą, ale jednocześnie wyciągnął Portugalię z kryzysu gospodarczego i uchronił przez totalitaryzmami.

Aktualizacja: 25.06.2016 15:33 Publikacja: 25.06.2016 00:01

Jestem antyparlamentarystą do szpiku kości, ponieważ nienawidzę pustych, werbalnych przemówień, krzykliwych i zbędnych interpelacji, gry namiętności nie dokoła jakiejś wielkiej idei, lecz dokoła drobiazgów, błahostek stanowiących wielkie nic dla spraw narodowych. Parlament napełnia mnie taką odrazą, że żywię lęk przed nim – chociaż uznaję konieczność jego istnienia". Te słowa wypowiedział António de Oliveira Salazar i chyba najlepiej oddają one, czym było Estado Novo (Nowe Państwo), jakie przez niemal 40 lat ów autokrata budował w Portugalii.

Prowincja Europy

Pomimo posiadania znacznych bogactw naturalnych, Portugalia wkraczała w XX w. jako jedno z najbardziej zacofanych państw Europy. Władza spoczywała głównie w rękach wielkich latyfundystów. Wydobycie węgla i rud metali było symboliczne. Przemysł istniał w formie szczątkowej. Produkcja w Portugalii na początku dwudziestego stulecia obejmowała przede wszystkim przemysł tekstylny i wyrób wina. 60 proc. mieszkańców zajmowało się rolnictwem i hodowlą zwierząt, większość ludności była analfabetami. Jednocześnie Portugalia była potęgą kolonialną i pod względem powierzchni ustępowała jedynie Wielkiej Brytanii i Francji. Mimo tego finanse kraju znajdowały się w opłakanym stanie. Na początku 1892 r. Portugalia zbankrutowała i zawiesiła spłatę odsetek od długów. Wartość importu była dwa razy większa od wartości eksportu, co powodowało dodatkowe zadłużenie państwa. Kryzys gospodarczy przyczynił się do politycznej destabilizacji kraju.

W 1889 r. na tronie portugalskim zasiadł Karol I. Miesiąc później obalono kuzyna monarchy, cesarza Brazylii Pedro II. Zważywszy na specyficzne stosunki portugalsko-brazylijskie był to dotkliwy cios dla monarchii; idea republikańska zaczęła zaś zyskiwać coraz więcej zwolenników. W 1907 r. Karol I, próbując zahamować niekorzystne dla siebie przemiany społeczne, wprowadził de facto władzę absolutną. Jednak niespełna rok później, 2 lutego 1908 r., władca padł ofiarą zamachu; nieznani sprawcy zamordowali także jego syna Ludwika Filipa – następcę tronu. Żadna z partii nie przyznała się do tej zbrodni. Tron przypadł młodszemu synowi Karola I – Manuelowi II. Dni monarchii portugalskiej były już jednak policzone.

Wybuch nastąpił w nocy z 3 na 4 października 1910 r. Rewolucję zorganizowała przede wszystkim Partia Republikańska – zdominowana przez członków lóż masońskich – do rozruchów przyłączyła się znaczna część armii pod dowództwem młodszych oficerów. Już dwa dni później Manuel II uciekł na brytyjski Gibraltar a Portugalię ogłoszono republiką. Rewolucja burżuazyjno-demokratyczna doprowadziła do uchwalenia nowej konstytucji w 1911 r. Wprowadziła ona rozdział Kościoła od państwa, świecki charakter związków małżeńskich oraz zezwoliła na rozwody. Znaczną część posiadłości ziemskich Kościoła katolickiego skonfiskowano, poważnie utrudniono też działalność edukacyjną kleru.

Jednak obalenie króla nie rozwiązywało żadnego z istotnych problemów Portugalii, bo strukturalne zacofanie kraju nie było związane z monarchią. Sytuacja wewnętrzna zaczęła ulegać dalszej destabilizacji, a gospodarka nadal nie mogła podźwignąć się z kryzysu pogłębionego przez I wojnę światową. Z problemami zmagały się kolejne rządy republikańskie. W ciągu 16 lat Portugalia miała ośmiu prezydentów i 44 rządy. Wybuchły także 24 powstania ludowe. W 1926 r. sytuacja stała się dramatyczna – kraj ponownie zbankrutował. 28 maja 1926 r. gen. Manuel de Oliveira Gomes da Costa ogłosił w Bradze rewolucję i szybko uzyskał poparcie stacjonującego tam wojska. Armia zajęła stolicę i odwołała ostatniego premiera kojarzącego się ze starym ustrojem. Kilka tygodni później nastąpił kolejny przewrót, dzięki poparciu Wielkiej Brytanii gen. António Oskar de Fragoso Carmona objął rządy i proklamował tzw. dyktaturę bez dyktatora. Carmona zwrócił się do 38-letniego profesora ekonomi, Antónia de Oliveiry Salazara, z prośbą o objęcie teki ministra finansów. Ten zażądał pełnej kontroli nad wszystkimi dochodami i wydatkami państwa. Nie uzyskawszy tego, po tygodniu zrezygnował z funkcji. Z powodu drakońskich warunków (równających się ekonomicznemu protektoratowi) generał Carmona odrzucił możliwość uzyskania pożyczki od Ligi Narodów. 27 kwietnia 1928 r. zmuszony był mianować Salazara ministrem finansów na jego warunkach. Nowy minister poprzez rygoryzm fiskalny, ograniczenie administracji i wydatków (między innymi zmniejszył liczebności armii) – dość szybko zbilansował budżet państwa i ustabilizował gospodarkę. W ten sposób prof. Salzar stał się postacią numer dwa w Portugalii. 5 lipca 1932 r. został mianowany przez prezydenta Carmonę premierem oraz uzyskał tytuł Zbawcy Ojczyzny.

Samotny nacjonalista

António de Oliveira Salazar urodził się 28 kwietnia 1889 r. w Santa Comba Dao w niezamożnej, wielodzietnej rodzinie wiejskiego nauczyciela. Uczył się w seminarium duchownym w Viseu i przyjął niższe święcenia, ale nie został księdzem. W latach 1910–1914 studiował ekonomię i prawo na uniwersytecie w Coimbrze. W 1912 r. wraz z księdzem Manuelem Gonçalvesem Cerejeirą założył Akademickie Centrum Demokracji Chrześcijańskiej (Centro Académico de Democracia Crista). Pod pseudonimem Aleves de Silva publikował na łamach tygodnika „O Impercial". W 1918 r. objął katedrę ekonomii w Coimbrze, a w 1921 r. został po raz pierwszy wybrany do parlamentu. Gdy gen. Carmona zwrócił się do niego z propozycją wstąpienia do rządu był już znanym w Portugalii wykładowcą – jednak bez widocznych ambicji politycznych. Samo stanowisko ministra finansów przyjął z oporami, podkreślając swą niechęć dla republikanów.

Sukcesy w polityce gospodarczej przyczyniły się do wzrostu pozycji Salazara. Nie zdobywał władzy, ale siłą swoich sukcesów mimowolnie był wznoszony coraz wyżej. Był technokratą, i typowym dziewiętnastowiecznym politykiem gabinetowym. Rzadko przemawiał publicznie, nie porywając przy tym tłumów swymi wystąpieniami („schlebianie tłumowi przez stworzenie pojęcia suwerenności ludu, nie dało temu ludowi ani mocy oddziaływania na bieg spraw publicznych, ani tego, co mu jest najbardziej potrzebne (...) – dobrych rządów"). Nie miał władczej osobowości i zawsze preferował w swoim otoczeniu ludzi podobnych sobie, a więc osobiście uczciwych, pracowitych i kompetentnych w swojej dziedzinie.

Z usposobienia był samotnikiem. Nigdy się nie ożenił. Poglądy Salazara kształtował nacjonalizm (pytany przez francuskiego dziennikarza o fundament swojej filozofii politycznej odpowiedział: „jestem nacjonalistą"), konserwatyzm obyczajowy, solidaryzm społeczny („Państwo to społecznie zorganizowany Naród") oraz katolicka nauka społeczna, w której szczególne miejsce zajmowała encyklika „Rerum novarum" papieża Leona XIII. Według jego własnych relacji silnie oddziaływały na niego idee Akcji Francuskiej, organizacji nacjonalistycznej, konserwatywnej i monarchistycznej, ale w żadnym wypadku nie faszystowskiej, jak później pisała o niej prasa lewicowa. Również sam Salazar nigdy nie zdradzał sympatii do faszyzmu, zarówno w jego odmianie włoskiej (mimo osobistej fascynacji Mussolinim), jak i niemieckiej. Do nazizmu i Hitlera czuł wręcz odrazę, ponieważ kategorycznie odrzucał rasizm i neopogaństwo.

Nowe Państwo

Zgodnie z postanowieniami przyjętej 19 marca 1933 r. konstytucji, Portugalia została proklamowana Nowym Państwem (Estado Nuovo) tj. unitarną republiką korporacyjną wzorowaną na ustroju Włoch Mussoliniego. Prezydent był wybierany na siedem lat, ale było to de facto stanowisko dożywotnie i, mimo formalnie wysokich uprawnień, miało charakter jedynie reprezentacyjny. Funkcję parlamentu spełniało Zgromadzenie Narodowe, ale główna inicjatywa ustawodawcza należała do Rady Ministrów. Jej prezesa mianował prezydent. Rząd miał prawo wydawania dekretów z mocą ustaw, bez konsultowania ich z parlamentem. Konstytucja legalizowała tym samym silną władzę premiera, którym przez ponad 30 lat był właśnie Salazar. Rozwiązano również wszystkie partie polityczne. Zastąpiła je organizacja polityczna o charakterze ponadpartyjnym – Unia Narodowa (Uniao Nacional), która stała się rządzącą monopartią, różniącą się od współczesnych jej ugrupowań faszystowskich niewodzowskim charakterem oraz tym, że ścierały się tam różne nurty polityczne. Wewnętrzna dyskusja w narodowych ramach była, zdaniem Salazara, niezbędna dla uniknięcia politycznego skostnienia. Pomimo niewątpliwych sympatii dla tradycji monarchicznej Salazar nie zdecydował się nigdy na przywrócenie władzy królewskiej; tłumaczył to obojętnością współczesnego pokolenia Portugalczyków na sprawę restauracji.

W kwestiach gospodarczych Salazar dystansował się zarówno od dziewiętnastowiecznego leseferyzmu, narzucającego państwu „postawę całkowitej bierności wobec (...) gospodarki narodowej", jak i „wybujałego interwencjonizmu", przez który państwo „wyjałowiło inicjatywę prywatną, obciążyło się elementem urzędniczym, nadmiernie zwiększyło wydatki i podatki, zmarnowało wielkie bogactwa prywatne, ograniczyło wolność osobistą, stając się w ten sposób groźnym wrogiem narodu". Estado Nuovo było oficjalnie i w praktyce państwem korporacyjnym. Ustanowiono trójstopniowy system korporacyjny, na szczeblu najniższym składający się ze związków zawodowych pracowników i stowarzyszeń pracodawców oraz związków twórczych i wolnych zawodów, tworzących na szczeblu pośrednim federacje regionalne, a na najwyższym ogólnokrajowe. Korporacje uzyskały reprezentację legislacyjną w postaci opiniodawczej Izby Korporacyjnej, której uprawnienia niejako były nadrzędne wobec parlamentu, bo ten mógł debatować tylko nad propozycjami już zaakceptowanymi przez Izbę. Przy zakładaniu korporacji kierowano się zasadą dobrowolności oraz wolą oddolnego ich zakładania, co wynikało ze szczerego antyetatyzmu Salazara („Wszystko dla narodu, nic przeciw narodowi"), faktycznie po latach uległy jednak one skostnieniu i zformalizowaniu. Wielkie wsparcie dla koncepcji Nowego Państwa okazał Kościół katolicki, który za rządów Salazara odzyskał część majątków i wpływów społecznych, ale nigdy nie miał bezpośredniego wpływu na jego rządy.

Neutralny dyktator

António de Oliveira Salazar objął funkcję premiera Portugalii 5 lipca 1932 r. Rządził nieprzerwanie do 6 września 1968 r., tj. do czasu rozległego wylewu krwi do mózgu, który pozbawił go możliwości realnego sprawowania władzy. Jego rząd zwalczał wszelką opozycję polityczną, głównie lewicową. Na wyspie Santiago w archipelagu Wysp Zielonego Przylądka już w 1936 r. założono kolonię karną Tarrafal. Przetrzymywano tam głównie uczestników rebelii w Marinha, marynarzy uczestniczących w buncie na okrętach wojennych 8 września 1936 r. oraz pozostałych przeciwników systemu. Kolonia istniała do 1954 r. W Tarrafal (nazywanym przez lewicę obozem koncentracyjnym i obozem powolnej śmierci), przez cały okres jej funkcjonowania, zmarło 32 więźniów – z reguły po długim okresie pobytu (Joao Faria Borda zmarł po 16 latach).

W polityce zagranicznej Salazar starał się zachowywać neutralność, ale nie wtedy, gdy były zagrożone żywotne interesy Portugalii. Komuniści hiszpańscy jawnie mówili o konieczności przyłączenia Portugalii do Hiszpanii. Objęcie władzy przez republikanów również stanowiło zagrożenie dla suwerenności tego kraju. Dlatego podczas hiszpańskiej wojny domowej (1936–1939) bez wahania wsparł wojska gen. Franco, udzielając mu znacznej pomocy materiałowej oraz wysyłając posiłki wojskowe – liczący 20 tys. żołnierzy Legion Viriato. W czasie drugiej wojny światowej Portugalia była państwem neutralnym, Salazar sprzedawał surowce mineralne III Rzeszy, ale zgodził się także na korzystanie przez aliantów z baz lotniczych i morskich na Azorach, co okazało się potem bardzo użyteczne politycznie. W 1943 r. socjaliści, komuniści i republikanie weszli w skład Zjednoczonego Antyfaszystowskiego Ruchu Narodowego. Działacze koalicji uważali, że po upadku państw osi alianci obalą też salazaryzm. Początek zimnej wojny, oraz generalnie lewicowy charakter opozycji, przekreślił te nadzieje. Po wojnie Portugalia przystapiła do NATO (1949 r.), przedłużając Stanom Zjednoczonym prawo do dzierżawy baz na Azorach. Salazar związał gospodarczo Portugalię z Europą Zachodnią; kraj ten został także współzałożycielem OECD i EFTA. Otwarcie rynków zbytu i powojenna hossa przyczyniły się do rozkwitu gospodarczego. W latach 50. i 60. gospodarka Portugalii utrzymywała średnio 6 proc. wzrost gospodarczy i stałą nadwyżkę budżetową.

Bunt w koloniach

Początek lat 60. przyniósł problemy w portugalskich koloniach. To nazwa nieścisła, ponieważ posiadłości w Afryce i Azji, będące pod władzą Lizbony od epoki wielkich odkryć geograficznych, były formalnie częścią Portugalii. Portugalskie posiadłości nie znały ani segregacji, ani usankcjonowanego rasizmu, a ich mieszkańców uznawano za Portugalczyków. Jednak inspirowane przez ZSRR miejscowe ugrupowania zaczęły domagać się niepodległości. Salazar był przeciwny zrzeczeniu się przez Portugalię kolonii, co w efekcie doprowadziło do długich i kosztownych wojen w Angoli (od 1961 r.), Gwinei (od 1963 r.) i w Mozambiku (od 1964 r. ), gdzie armia portugalska zmagała się z marksistowską czarną partyzantką. W tym czasie pogłębiono współpracę z RPA i Rodezją, tworząc na południu kontynentu afrykańskiego tak zwane Białe Imperium. Ciągnące się latami walki, choć militarnie zwycięskie, kosztowały wiele ofiar i spowodowały wzrost niezadowolenia społecznego.

3 sierpnia 1968 r., po 36 latach, António de Oliveira Salazar przestał być premierem Portugalii. Nie odzyskawszy zdrowia, zmarł w Lizbonie 27 lipca 1970 r. Jego następca – Marcelo Caetano, nie potrafił sprostać wzrostowi niezadowolenia społecznego. Nowe Państwo zostało zlikwidowane 25 kwietnia 1974 r. przez wojskowy zamach stanu, znany jako rewolucja goździków, który wprowadził demokrację i dał niepodległość zamorskim posiadłościom Portugalii. António Salazar i jego Estado Novo do dziś jest przedmiotem krytyki większości mediów i portugalskich intelektualistów.

W 2007 r. telewizja RTP1 przeprowadziła pierwszy w historii kraju plebiscyt na najwybitniejszego Portugalczyka w historii. Głosy oddało ponad 170 tys. widzów. Ku zaskoczeniu dziennikarzy, plebiscyt z wynikiem 42 proc. głosów wygrał António de Oliveira Salazar.

Jestem antyparlamentarystą do szpiku kości, ponieważ nienawidzę pustych, werbalnych przemówień, krzykliwych i zbędnych interpelacji, gry namiętności nie dokoła jakiejś wielkiej idei, lecz dokoła drobiazgów, błahostek stanowiących wielkie nic dla spraw narodowych. Parlament napełnia mnie taką odrazą, że żywię lęk przed nim – chociaż uznaję konieczność jego istnienia". Te słowa wypowiedział António de Oliveira Salazar i chyba najlepiej oddają one, czym było Estado Novo (Nowe Państwo), jakie przez niemal 40 lat ów autokrata budował w Portugalii.

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Historia
Przez Warszawę przejdzie marsz pamięci
Historia
Prezydentura – zawód najwyższego ryzyka
Historia
Czesław Lasik: zapomniany agent wywiadu
Historia
Indyjscy „wyklęci” wracają do łask
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Historia
IPN poszukuje na Litwie szczątków poległych żołnierzy AK