Reklama

Bardzo zajmująca historia o Janaszu Korczaku...

Ziuk Piłsudski miał 15 lat, gdy jego o rok starszy brat Broniś, uczeń tej samej piątej klasy gimnazjum, zaczął prowadzić dziennik.

Publikacja: 11.02.2009 01:24

Józef Ignacy Kraszewski

Józef Ignacy Kraszewski

Foto: Muzeum Wojska Polskiego

W marcu 1882 roku zanotował, że to Ziuk namówił go do korzystania z wypożyczalni znanego w Wilnie księgarza Strakuna. Z wypożyczalni przyniósł Broniś „Półdiablę weneckie” Kraszewskiego, a tydzień później „bardzo zajmującą – jak pisał – książkę” tego samego autora – „Historię o Janaszu Korczaku i o pięknej miecznikównie”. Czy bracia czytali powieść na „czworo oczu”, tego nie wiemy, ale książki Kraszewskiego Józef Piłsudski znał, i to dobrze. Historyczne utwory tego pisarza należały wszak do kanonu lektur w polskich domach.

Józef Ignacy Kraszewski mógł być bliski domowi Piłsudskich i z innego jeszcze powodu niż tylko ze względu na walory jego książek. Kraszewski studiował przecież w Wilnie, tam też zadebiutował w „Noworoczniku Litewskim na rok 1831” i w tym samym roku, za udział w konspiracyjnej organizacji studenckiej, został aresztowany i osadzony w wileńskim więzieniu z wyrokiem wcielenia do wojska na Kaukazie. Staraniom krewnych zawdzięczał uwolnienie, musiał jednak ponad rok przebywać pod nadzorem policyjnym, nie mogąc wyjechać z Wilna.

Na przełomie lat 30. i 40. XIX wieku wydawał Kraszewski w Wilnie swoje książki, m.in. „Historię o bladej dziewczynce spod Ostrej Bramy”, a także – bardzo ciekawe z historyczno-literackiego punktu widzenia – „Anafielas. Pieśni z podań Litwy”. Była to trylogia złożona z trzech pieśni: „Witolorauda”, „Mindows” i „Witoldowe boje”, opowiadająca o tyleż historycznych, ileż mitycznych dziejach Litwy. Przy tym napisana została wierszem, co prawda bezrymowym o rytmie 11- lub ośmiozgłoskowca.

„Historia o Janaszu Korczaku i o pięknej miecznikównie” powstała ponad 30 lat później. Pierwszy raz wydana została w 1875 roku w Warszawie, opatrzona podtytułem „Powieść z czasów Jana Sobieskiego”.

Jest to historia miłości osieroconego, ubogiego szlachcica do córki bogatego pana. Młodzi jako dzieci bawili się razem, potem się zaprzyjaźnili, a w końcu pokochali. Janasz pragnie wymarzonej Jadzi, jednocześnie rozumiejąc ojcowskie racje miecznika, który pragnie dla swego dziecka lepszego losu. Na szczęście wszystkie przeszkody zostają pokonane, a czytelnikowi poza satysfakcją z happy endu książki pozostaje po jej przeczytaniu w pamięci obraz życia szlachty polskiej w XVII stuleciu.

Reklama
Reklama

Powieść była wielokrotnie, ponad 20 razy, wznawiana. Ciekawe, że to od niej wziął się pseudonim Henryka Goldszmidta, który w 1898 r., wysyłając dramat na konkurs literacki, podpisał go „Janasz Korczak”. Zecer zrobił literówkę i tak oto narodził się Janusz Korczak, autor „Króla Maciusia Pierwszego”, pedagog, bohater narodu żydowskiego i polskiego.

Jakie wrażenie zrobiła natomiast „Historia o Janaszu Korczaku...” na Józefie Piłsudskim, możemy jedynie domniemywać. Ale za tym, że przeczytał książkę, przemawia jeszcze jedna notatka z dziennika Bronisława z 15 marca 1882 r. o tym, że Ziuk „do klas nie chodzi, bo majtek nie ma, a nowe Morochel jeszcze nie przyniósł”. Otóż to, siedział w domu i czytał Kraszewskiego.

[i]Krzysztof Masłoń, krytyk literacki, dziennikarz „Rzeczpospolitej”[/i]

Historia
Agentka, której ufał Canaris. Niezwykła historia Haliny Szymańskiej
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Historia
Artefakty z Auschwitz znów na aukcji w Niemczech. Polski rząd tym razem nie reaguje
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama