Czas bezlitośnie zaciera ślady ludzkich życiorysów i ich namiętności. Bywa też tak, że ludzie chcą zapomnieć, wymazać historię, która jest również ich udziałem lub wyrzutem sumienia. Nie będzie to opowieść o zagładzie świata, ale o czymś, co można nazwać pamięcią miejsca, która ma swojego sojusznika. To nie tylko fizyczna obecność ludzi, którzy odeszli – niektórzy setki, a inni dziesiątki lat temu. To pamięć o ludziach zwykłych i niezwykłych, o ich emocjach i nadziejach, o cmentarzu i zachowującej pamięć o nich księdze.