Studenci socjologii Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej sprawdzili, jak w polskich rodzinach mówi się o trudnych momentach historycznych – wojnie, komunizmie i stanie wojennym.
Badacze przeprowadzili kilkadziesiąt wywiadów z przedstawicielami trzech pokoleń w rodzinach. – Pytali o stosunek do II wojny światowej, polskich Żydów, komunizmu i stanu wojennego. O to, czy w rodzinach ankietowanych zdarzały się przypadki kolaboracji, czy ich bliscy należeli do PZPR, SB, chodzili na pochody pierwszomajowe i jak w rodzinie przebiegały podziały polityczne – mówi prof. Klaus Bachmann, politolog SWPS, pod którego kierunkiem były prowadzone badania.
Rozmowy nie miały z góry ustalonych pytań, tylko konkretne tematy. Chodziło o to, by rozmówcy jak najbardziej się otworzyli i swobodnie dyskutowali.
Okazuje się, że prawie nikt z badanych – niezależnie od tego, czy rozmowa odbywała się w rodzinnym gronie, czy tylko z przeprowadzającym wywiad – nie przyznawał się do tego, że ktoś z jego bliskich należał do PZPR czy był agentem komunistycznej służby bezpieczeństwa. A gdy trafiały się pojedyncze przypadki, natychmiast pojawiało się usprawiedliwienie: „Był komunistą, bo takie były czasy”.
W czasie badania ujawnił się tylko jeden przypadek otwartego konfliktu rodzinnego i ewidentnie negatywnej oceny pokoleniowej, gdy syn zaczął oskarżać matkę, że współpracowała z SB.
Inni rozmówcy całkowicie odżegnywali się od politycznych ocen. – Uogólniając, pamięć o dawnych konfliktach politycznych z czasem staje się niemal zawsze całkowicie apolityczna. W świetle wywiadów to ogólnie naród walczył z nazizmem i komunizmem, część tego narodu stała po tej złej stronie, ale poszczególne polskie rodziny stały z boku i nie angażowały się – zwraca uwagę Bachmann.
Badanie polskich rodzin było powtórzeniem serii wywiadów, które w latach 90. zostały przeprowadzone w Niemczech i opublikowane w książce Haralda Welzera pt. „Dziadek nie był nazistą”. – U Niemców występowała ewidentna rozbieżność: im w oficjalnym dyskursie w środkach przekazu więcej było mowy o nazistach i przenoszenia tego negatywnego wizerunku na część narodu, tym na forum rodziny coraz bardziej dominowała polityczna neutralność – wyjaśnia inicjator badań. – Chcieliśmy sprawdzić, czy to zjawisko występuje również w Polsce w odniesieniu do komunizmu. Nie pytaliśmy zatem o dziadka w Wehrmachcie lub SS, a o wujka czy kuzyna w bezpiece.
Co ciekawe, wspominając historyczne momenty, Polacy nie uosabiają swoich bliskich ani z minionym systemem politycznym, ani również z opozycją antykomunistyczną. A pamięć o tamtych latach uzupełniają najwyżej obrazami z popularnych filmów i książek. – Dziś polskie rodziny, podobnie jak badani wcześniej Niemcy, w większości chcą zachować ten bezpieczny apolityczny wizerunek także wówczas, gdy w ogólnym dyskursie wydawałoby się, że modne stało się posiadanie w rodzinie bohatera ruchu oporu – ocenia prof. Bachmann.
Badania SWPS zostały opublikowane w wydanej właśnie książce wydawnictwa Elsevier w formie e-booka.