Reklama

Syryjski król Lear

W styczniu 2011 r. wybuchła niezwykła fala protestów, które objęły aż 20 krajów arabskich, od Sahary Zachodniej po Kuwejt. Bliskowschodnia wiosna ludów obaliła pięciu dyktatorów i przyczyniła się do zmiany ośmiu rządów. Jedynym despotą, któremu udało się uchronić przed gniewem obywateli, jest prezydent Arabskiej Republiki Syrii Baszar al-Asad, człowiek, który nigdy nie chciał zostać politykiem.

Aktualizacja: 15.01.2017 17:34 Publikacja: 12.01.2017 14:40

Prezydent Syrii Baszar al-Asad stał się zakładnikiem i marionetką wojskowych.

Prezydent Syrii Baszar al-Asad stał się zakładnikiem i marionetką wojskowych.

Foto: AFP

Rodzina Asadów, a tak naprawdę Wahsz, co po arabsku oznacza „dzikie zwierzę", pochodzi z niewielkiej miejscowości Kardaha, położonej niedaleko starożytnego portu Latakia. Hafez, poprzedni dyktator Syrii i ojciec obecnego prezydenta, w 1971 r. zmienił rodowe nazwisko Wahsz na Asad (co znaczy „lew").

Członkowie jego klanu są alawitami, wyznawcami niezwykłego odłamu islamu, wywodzącego się z szyickiego ismailizmu i łączącego w sobie doktryny chrześcijańskie, neoplatońskie, nauki Zaratustry i starożytne kulty astralne. Doktryna alawitów dowodzi, jak niezwykłym miejscem w historii cywilizacji jest Syria, ojczyzna wielu kultur i religii, które przewinęły się przez te ziemie. Chociaż alawitów uważa się za muzułmanów, to w rzeczywistości niewiele mają wspólnego z nauką proroka Mahometa. Nie pielgrzymują i nie modlą się w kierunku Mekki. Nie uznają Koranu jako źródła prawa. Nie obchodzą także większości muzułmańskich świąt, jednocześnie bardzo uroczyście celebrując chrześcijańskie święta Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Kobiety alawickie nie tylko nie zasłaniają twarzy, ale noszą się bardzo kolorowo i elegancko na wzór zachodni. Istotnym elementem tej religii jest brak zakazów obyczajowych, więc jeszcze do niedawna Syria była krajem dość silnie zlaicyzowanym.

Gdy w 1971 r. władzę w Syrii przejął prezydent Hafez al-Asad, wszystkie stanowiska kierownicze w państwie znalazły się w rękach alawitów. W 2011 r. zachodnie media ukazywały powstanie syryjskie jako walkę o wolność słowa i demokrację. Rzeczywiście, początkowo była to walka z niezwykle brutalną dyktaturą, ale szyblo zamieniła się w równie brutalną próbę odzyskania władzy przez sunnicką większość.

Syryjska ulica nie wystąpiła przeciw Baszarowi ze względu na styl jego władzy. W porównaniu z innymi arabskimi dyktatorami młody syryjski prezydent jawił się z początku jako człowiek niezwykle zdyscyplinowany, uczciwy i skromny. Cztery lata, które po ukończeniu studiów medycznych spędził na szkoleniu w szkole oficerskiej, utrwaliły w nim zamiłowanie do bezpretensjonalnego i umiarkowanego stylu życia. W 1992 r. Baszar uzyskał zgodę ojca na wyjazd do Londynu, gdzie pracował jako zwykły okulista na 24-godzinnym oddziale oftalmologii w Western Eye Hospital. W 1994 r. w wypadku samochodowym zginął jego starszy brat płk Basil al-Asad. To on był wyznaczony na przyszłego prezydenta Syrii. Baszar nie był przygotowany do nowej roli. Błyskawicznie stał się zakładnikiem klanu wojskowych i marionetką legitymizującą zamknięty układ państwa policyjnego.

Osobowość Baszara al-Asada najlepiej określa komentarz Davida Lesha, doradcy prezydenta George'a W Busha do spraw Bliskiego Wschodu, który w 2009 r. stwierdził w wywiadzie dla telewizji francuskiej: „Gdyby dziś w Syrii odbyły się wolne wybory, prawdopodobnie bez najmniejszego problemu wygrałby je Baszar al-Asad. Nie dostałby co prawda 97 proc. głosów, jak w fikcyjnych wyborach 2007 r., jednak zyskałby solidny elektorat, ponieważ mimo chaosu panującego na Bliskim Wschodzie umiał utrzymać w kraju stabilność".

Reklama
Reklama

Ten pozytywny wizerunek młodego przywódcy runął wraz z wybuchem powstania 15 marca 2011 r. Nawet mianowanie nowego premiera Adila Safara, który zastąpił znienawidzonego premiera Al-Utriego, oraz zniesienie trwającego od 40 lat stanu wyjątkowego nie uratowało popularności prezydenta, który powoli przeobraził się w krwawego autokratę. Do końca 2012 r. powstanie zamieniło się w regularną, trwającą do dzisiaj wojnę domową. Do 2015 r. Baszar al-Asad utracił władzę nad 80 proc. terytorium państwa, którym rządził jego ojciec.

Historia
Agentka, której ufał Canaris. Niezwykła historia Haliny Szymańskiej
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Historia
Artefakty z Auschwitz znów na aukcji w Niemczech. Polski rząd tym razem nie reaguje
Historia
Julia Boyd: Po wojnie nikt nie zapytał Niemców: „Co wyście sobie myśleli?”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama