4 zł tygodniowo przez rok!
Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!
Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.
Kliknij i poznaj szczegóły.
„Mieszko kruszy w swym państwie bałwany pogańskie” – grafika z: „Album Wileńskie” [1845–1875] Jana Kazimierza Wilczyńskiego
Żadne wewnętrzne lub zewnętrzne okoliczności nie przymuszały kniazia do obalania słowiańskiego odpowiednika Irminsula, podpory świata. Wręcz przeciwnie: poszerzając swoje królestwo – vel monarchię patrymonialną – Mieszko powinien był, według socjotechniki, postawić na synkretyczną formę pogaństwa. Tym bardziej że brak jest dowodów pisemnych czy archeologicznych, które wskazywałyby niedwuznacznie na obecność chrześcijan na ziemiach polskich przed jego nawróceniem w 966 r. Równie istotny jest fakt, że w latach 60. X w. Piastowie byli dosłownie ze wszystkich stron otoczeni przez pogan. Połabianie, Pomorzanie, Bałtowie, Mazowszanie i Waregowie. Śląsk pozostawał nieewangelizowaną ziemią niczyją. Owszem, istniała od kilku lat przed chrztem mała styczność z Niemcami Ottona I, tyle że cesarstwo parło wtedy na południe. „Chrzest nowych ludów”, cytuję Karola Modzelewskiego, „nie był pochodną, lecz początkiem ustrojowej przemiany. Chrzest miał wymiar przewrotu społecznego: godził w podstawy tradycyjnego ustroju europejskich plemion, burzył go i torował drogę stanowieniu nowego porządku”. Dodawał profesor Modzelewski, że „śmierć bogów oznaczała dla barbarzyńców koniec ich świata”. Uwaga Chlodwiga do biskupa Remigiusza musiała być powtórzona dziesiątki razy: „Pozostaje jeden problem. Ludzie, którymi dowodzę, nie zgodzą się porzucić swoich bogów”.
Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!
Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.
Kliknij i poznaj szczegóły.