Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na jakim etapie są rozmowy w sprawie wypożyczenia najważniejszego eksponatu muzeum – skrzyni z Archiwum Ringelbluma do Muzeum Getta Warszawskiego?
  • Które z zapowiadanych wcześniej obiektów, w tym replika tramwaju, nie pojawią się na wystawie stałej?
  • Jakie wątpliwości co do autentyczności artefaktów wpłynęły na ostateczny kształt muzealnej ekspozycji Muzeum Getta Warszawskiego?
  • Dlaczego z wystawy usunięto manekiny niemieckich żołnierzy?

Archiwum Ringelbluma jest jednym z największych na świecie zbiorów dokumentujących Szoah w getcie warszawskim. Trwają rozmowy na temat udostępnienia Muzeum Getta Warszawskiego skrzyni, w której ukryty był jego fragment. Na razie jednak nie ma pewności, kiedy zostaną one sfinalizowane.

Właścicielem archiwum jest Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny w Polsce. Opiekę konserwatorską nad zbiorami sprawuje Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma (ŻIH).

Obowiązująca od 2017 r. umowa reguluje zasady wypożyczania obiektów innym instytucjom, w tym również Muzeum Getta Warszawskiego. Zgodnie z tymi zapisami, ŻIH jest zobowiązany do włączania stowarzyszenia w proces uzgadniania wypożyczania instytucjom zajmującym się historią i kulturą Żydów.

Czytaj więcej

Archiwum warszawskiego getta pokażą w dawnej centrali nazizmu

„W 2024 r. Żydowski Instytut Historyczny poinformował nas o nowym wniosku Muzeum Getta Warszawskiego dotyczącym wypożyczenia obiektów na wystawę stałą. Po otrzymaniu pełnej dokumentacji i informacji niezbędnych do oceny warunków ekspozycji, Stowarzyszenie wyraziło zgodę na negocjowanie przez ŻIH i MGW szczegółów umowy regulującej wszelkie kwestie dotyczące wypożyczenia wszystkich obiektów objętych wnioskiem, w tym historycznej skrzynki, w której ukryta była część Archiwum Ringelbluma”– poinformowali „Rz” przedstawiciele Stowarzyszenia ŻIH. 

Archiwum Ringelbluma – bezcenny depozyt z życia warszawskiego getta

Katarzyna Brzezińska, rzeczniczka prasowa Muzeum Getta Warszawskiego pytana o to, na jakim etapie prowadzone są rozmowy pomiędzy ŻIH i MGW na temat wypożyczenia historycznej skrzyni stwierdziła: – Sprawa dotyczy istotnego dla nas artefaktu i jesteśmy w procesie ustaleń. Poprzednia dyrekcja pozostawiła ten temat nieuzgodniony, więc rozmowy zostały podjęte i uzgodnienia obecnie trwają.

Dyrektor MGW dr hab. Katarzyna Person-Wooddin dodaje, że jest przekonana, iż ta skrzynka będzie w muzeum w momencie otwarcia, „bowiem wydaje mi się, że teraz rozmowy postępują i są coraz bardziej obiecujące”.

Skrzynia ma być eksponowana przy samym wejściu do muzeum. – Mamy już gotową gablotę na skrzynkę. To jest najważniejszy element wystawy, bowiem opowiadamy historię getta, oddając głos ofiarom. A one są zamknięte w archiwum. Opowiadamy ją, docierając do tych, którzy zmarli z głodu, chorób jeszcze przed akcją likwidacyjną, do najuboższych, kobiet, dzieci, ale również elit. Chcemy pokazać jak najbardziej złożony obraz getta, będzie on malowany m.in. przez pryzmat archiwum Ringelbluma – dodała dyrektor MGW.  

Modyfikacje na wystawie stałej w Muzeum Getta Warszawskiego

W poprzednim roku ujawniliśmy, że dyrekcja Muzeum Getta Warszawskiego zwolniła z funkcji głównego historyka placówki prof. Daniela Blatmana, izraelskiego badacza Holokaustu z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Przedstawiciele muzeum stwierdzili jednocześnie, że nie zostały wprowadzone zmiany w powstającej wystawie stałej, „ani w narracji historycznej przyjętej w 2023 r.”.

Jednak z interpelacji poselskiej, którą wysłał do premiera Donalda Tuska poseł PiS i były minister kultury Piotr Gliński wynika, że są wprowadzane „ewentualne modyfikacje dotyczą pojedynczych obiektów z uwagi na pojawiające się nowe, nieznane w chwili nabycia lub pozyskania danego eksponatu fakty i okoliczności jego dotyczące”.

W „Rzeczpospolitej” jako pierwsi napisaliśmy, że na wystawie stałej lub w pobliżu muzeum nie będzie prezentowana replika tramwaju, który jeździł w czasie wojny przez teren getta.

Czytaj więcej

Muzeum Getta Warszawskiego nie chce tramwaju z gwiazdą Dawida

Z odpowiedzi na interpelację poselską wynika, że „obecna dyrekcja Muzeum Getta Warszawskiego wraz z Zarządem Tramwajów Warszawskich wypracowała najbardziej kompromisowe rozwiązanie co do formy eksponowania tramwaju poza terenem d. Szpitala Baumanów i Bersohnów”. „Tak konstruktywne podejście umożliwiło chociażby w minimalnym stopniu rozszerzyć ekspozycję, zaplanowaną pierwotnie na terenie ul. Siennej i Śliskiej w Warszawie, na obszar znajdujący się poza wskazaną lokalizacją”– napisał w odpowiedzi na interpelację wiceminister MKiDN Maciej Wróbel.

– Dla nas ten eksponat jest bardzo ważny, rozmawialiśmy z zarządem Tramwajów Warszawskich, aby był on włączony w działalność edukacyjną dotyczącą getta warszawskiego. Ten obiekt jest mocno kojarzony z historią getta. Chcielibyśmy, aby przy okazji otwarcia muzeum mógł być eksponowany w okolicy naszej placówki. Na pewno będziemy zaangażowani w każdą działalność edukacyjną związaną z pokazaniem historii tego tramwaju – powiedziała „Rz” Katarzyna Person-Wooddin.

– Wagon został odrestaurowany z ogromną pieczołowitością i musi być chroniony przed wpływem negatywnych warunków atmosferycznych. Nie może po prostu stać na dworze, zimą i jesienią. To unikalny zabytek, jego renowacja kosztowała setki tysięcy złotych, wartość historyczna – jako świadka historii – jest nie do oszacowania. I dlatego taka formuła, którą z powodzeniem zaczęliśmy w zeszłym roku, razem z Muzeum Getta, wydaje się nam najbardziej bezpieczna, a zarazem daje możliwość mieszkańcom dotknięcia świadka historii, jedynego takiego na świecie – informuje nas Witold Urbanowicz, rzecznik prasowy Tramwajów Warszawskich.

Czytaj więcej

Niemiecki dwugłos o pacyfikacji getta warszawskiego

W poprzednim roku Tramwaje Warszawskie pokazywały zabytkowy skład podczas imprez otwartych organizowanych na terenie warszawskich zajezdni. – Chcemy podobne imprezy organizować najczęściej, jak to możliwe. W ich trakcie nasz wagon będzie główną atrakcją, tak jak był nią w zeszłym roku na wspomnianej imprezie. W czasie pomiędzy wydarzeniami wagon będzie stacjonował w ogrzewanych halach naszych zajezdni, pod troskliwą opieką naszych specjalistów – dodaje rzecznik Tramwajów Warszawskich.

W Muzeum Getta Warszawskiego nie zobaczymy lory i podłogi szopu

Przynajmniej na razie nie będzie eksponowany wózek kopalniany tzw. lora, który został kupiony w 2019 r. i miał być częścią wystawy stałej.

Powód? „Pojawiające się wątpliwości co do pochodzenia i datowania obiektu, z których wynika, że wózek ten nie mógł w żadnym wypadku służyć jako element kolejek służących do odgruzowywania terenu getta warszawskiego. Najnowsze przypuszczenia określają datę jego produkcji na lata 1957-1960, podczas gdy zasadnicze prace przy odgruzowaniu getta warszawskiego odbywały się w latach 1945-1949”– stwierdził Maciej Wróbel.

Nie będą też eksponowane buty ofiar obozu na Majdanku m.in. dlatego, że nie zachowały się w dobrym stanie oraz z powodu wymogów konserwatorskich, „które są nie do pogodzenia z zaplanowanym sposobem i miejscem ekspozycji na wystawie stałej”. Miały one być pokazywane w Galerii Umschlagplatz muzeum.

Na razie nie zobaczymy fragmentu warsztatu tzw. szopu, który prawdopodobnie pochodził z ul. Gęsiej. W tym przypadku też pojawiają się wątpliwości, czy te elementy są pozostałościami oryginalnego szopu z czasów funkcjonowania getta.

Czytaj więcej

Muzeum Getta Warszawskiego zwalnia wybitnego historyka. Obawia się porównań do Gazy?

Katarzyna Person-Wooddin wskazuje, że podłoga szopu nie znalazła się w dokumentacji projektowej wystawy stałej. – Ale to jest bardzo ciekawy artefakt, bo pokazuje element podziemnego dziedzictwa getta. Na pewno będziemy starali się pokazać go na wystawie czasowej, na której znajdą się rzeczy wydobyte z ziemi podczas badań archeologicznych na Muranowie – dodała. Zostaną na niej pokazane też m.in. odnalezione w czasie prac archeologicznych prowadzonych na Twardej w pobliżu synagogi foremki ze znajdującej się w tym miejscu fabryki czekolady.

Motocykl Wehrmachtu bez niemieckich żołnierzy

Na wystawie zobaczymy wprawdzie motocykl BMW, używany przez niemieckich okupantów, ale usunięte zostaną manekiny z wizerunkami niemieckich żołnierzy. Jeden z naszych rozmówców wskazuje, że w ten sposób zaciera się fakt, że to Niemcy okupowali wówczas Warszawę i stworzyli getto. Jednak z odpowiedzi na interpelację udzieloną przez Macieja Wróbla wynika, że ich mundury są jedynie współczesną repliką, „pozbawioną jakichkolwiek wartości historycznych i naukowych, niekorespondującą z wysokim poziomem planowanej ekspozycji wystawy stałej Muzeum Getta Warszawskiego, jako składającej się w jak największym stopniu z autentycznych materialnych świadków historii”.

Czytaj więcej

Pomogliśmy im odejść z honorem. Powstanie w getcie warszawskim

„Podobnie – jego zdaniem – przedstawia się sytuacja dotycząca stalowych konstrukcji markujących manekiny i mających naśladować postaci ludzkie, na których te mundury miały być umieszczone – było to nieadekwatne do powagi ekspozycji Muzeum Getta Warszawskiego i decyzją zespołu kuratorskiego, nadzoru autorskiego oraz dyrekcji Muzeum zostały usunięte z wystawy”.

Poszanowanie praw autorskich wystawy

Wiceminister kultury wskazuje, że autorami całości dokumentacji projektowej jest zespół twórców, projektantów. Jest ona oparta na scenariuszu historycznym wystawy stałej współautorstwa prof. Daniela Blatmana i członków zespołu zadaniowego ds. wystawy stałej. Dodaje, że zmiany były konsultowane z zespołem autorów dokumentacji projektowej wystawy stałej i „uzyskały jego akceptację”.

Maciej Wróbel dodaje, że Muzeum Getta Warszawskiego „wszystkie swoje działania i czynności związane z tworzeniem wystawy stałej realizuje z poszanowaniem praw twórców i autorów na podstawie umów podpisanych z twórcami”.

Ale też zastrzega, że „ewentualne zmiany w scenariuszu wystawy stałej będą dokonywane w związku z wynikami najnowszych ustaleń i badań naukowców oraz historyków, nie zaś na podstawie jakichkolwiek nieuzasadnionych przesłanek, jednocześnie nie naruszą w żadnym wypadku istotnych założeń scenariusza wystawy stworzonych przez zespół jego autorów, w tym tych opracowanych przez prof. Daniela Blatmana”.