Pomogliśmy im odejść z honorem. Powstanie w getcie warszawskim

19 kwietnia 1943 r. o 6 rano żydowscy bojownicy pod dowództwem 24-letniego Mordechaja Anielewicza, dowódcy Żydowskiej Organizacji Bojowej, otworzyli ogień – u zbiegu Nalewek i Gęsiej oraz przy placu Muranowskim w Warszawie – do niemieckich oddziałów policyjnych wspartych przez Łotyszy wkraczających do getta w celu przeprowadzenia ostatecznej akcji likwidacyjnej.

Aktualizacja: 19.04.2024 14:50 Publikacja: 18.04.2024 21:00

Zdjęcie aresztowanych powstańców z getta warszawskiego wykonane prawdopodobnie przez austriackiego S

Zdjęcie aresztowanych powstańców z getta warszawskiego wykonane prawdopodobnie przez austriackiego SS-mana Franza Konrada. Fotografia została zrobiona na ulicy Nowolipie przy skrzyżowaniu z ulicą Smoczą. Z tyłu widać mur i bramę getta

Foto: Raport Stroopa/Wikipedia

Była to pierwsza próba zbrojnego oporu Żydów przeciw niemieckiemu terrorowi i bestialstwu w okupowanej Europie. Do dzisiaj historyków dzieli spór o to, ilu było żydowskich powstańców, jak byli wyposażeni i do jakich organizacji należeli. Najważniejsze jest jednak, że ci nieliczni (ok. 1 tysiąca), słabo uzbrojeni i głodni ludzie stawili bohaterski opór blisko 2 tysiącom niemieckich żołdaków pod dowództwem Gruppenführera SS Jürgena Stroopa.

Powstanie w getcie warszawskim

Powstanie w getcie warszawskim

PAP

Polem tej bitwy była niewielka dzielnica żydowska, która zajmowała zaledwie fragment obecnego warszawskiego Śródmieścia, Żoliborza i Woli. A mimo to zdobycie tego skrawka miasta zajęło niemieckim grenadierom pancernym, kawalerzystom SS, żandarmom, żołnierzom lekkiej artylerii i saperom Wehrmachtu wspartym przez Łotyszy aż 27 dni. Choć są i historycy uznający, że walki trwały nawet około sześciu tygodni, od 19 kwietnia do 5 czerwca.

Czytaj więcej

Raport Stroppa, zamek z kluczem i buty ofiar z getta

Powstanie w getcie warszawskim i raport Stroopa

16 maja 1943 r. jako ostatni dzień powstania to wymysł Stroopa, który uznał, że wysadzenie tego dnia Wielkiej Synagogi na Tłomackiem jest „wspaniałym” aktem końcowym „wielkiego niemieckiego heroizmu”. Tymczasem od 8 maja do 5 czerwca powstańcy jeszcze bronili się w ruinach dzielnicy żydowskiej.

W raporcie sporządzonym dla Heinricha Himmlera Stroop zapisał, że po stronie niemieckiej było 16 zabitych i 85 rannych. Kłamał tak samo, jak z datą kończącą walki. Wywiad AK doliczył się w tym czasie aż 86 zabitych i 420 rannych Niemców.

Ci, którzy jeszcze pozostali w Warszawie, postanowili po prostu rozstać się z życiem z honorem.

Niezależnie od tego, jak wysokie były straty niemieckie, opór warszawskich Żydów musiał wzbudzić zdumienie w Berlinie. Zaledwie kilkuset bojowników z ŻOB i ŻZW tak długo wytrzymało uderzenie sił niemieckich wspartych 15 samochodami pancernymi i działami przeciwpancernymi. Użyte przez Niemców środki wskazują, że potraktowali żydowskie powstanie z ogromną powagą.

Dziwi, że pojawiają się jeszcze opinie, że likwidacja warszawskiego getta była zwykłą akcją policyjną. To była regularna bitwa miejska, w której nie obowiązywały żadne zasady humanitarne. Niemcy brutalnie łamali wszystkie zasady prawa wojennego zawarte w IV konwencji haskiej z 1907 r. Zresztą nie po raz pierwszy. Od początku okupacji Polski nie przestrzegali wyrażonego w art. 43 regulaminu haskiego nakazu przestrzegania prawa wewnętrznego obowiązującego na ziemiach okupowanych oraz art. 46, który chronił życie ludzi, ich sferę duchową i ekonomiczną. Artykuł 50 zakazywał im pozbawiać życia kogokolwiek, a w szczególności w ramach odpowiedzialności zbiorowej.

Czytaj więcej

W stolicy budują już Muzeum Getta Warszawskiego

Powojenna amnezja niemieckich oprawców

To, co Niemcy robili w Polsce, było skrajnym bezprawiem. Skażeni narodowym socjalizmem rodacy Goethego, Beethovena, Bacha, Schillera, Kanta, Hegla, Leibniza i Heideggera przeobrazili się w najbardziej zwyrodniałych rzeźników, degeneratów i bezmyślnych oprawców.

Po wojnie ogarnęła ich narodowa amnezja. Jak pisał Zbigniew Herbert:

„Oprawcy śpią spokojnie sny mają różowe,

poczciwi ludobójcy którym już wybaczyła

krótka pamięć ludzka – obcy i plemieńcy…”.

Od połowy 1942 r. do wiosny 1943 r. przekazano bojownikom ŻZW co najmniej kilkadziesiąt sztuk broni palnej, kilkaset granatów i materiały wybuchowe.

Broń dla Żydowskiego Związku Wojskowego

W kwietniu 1943 r. w warszawskim getcie zostało już tylko 40 tys. ludzi. Od lata 1942 r. do wiosny 1943 r. Niemcy zdążyli wywieźć do Treblinki 75 proc. mieszkańców tego przedsionka piekła. Niemal wszyscy zginęli w komorach gazowych lub zostali zamęczeni niewolniczą pracą. Ci, którzy jeszcze pozostali w Warszawie, postanowili po prostu rozstać się z życiem z honorem.

Czytaj więcej

Likwidacja kata Warszawy

Rozumiało to dowództwo ZWZ-AK. Dlatego mimo negatywnych ocen powodzenia takiej akcji od połowy 1942 r. do wiosny 1943 r., za zgodą gen. Stefana Roweckiego „Grota” i gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” oraz komendanta Okręgu Warszawa AK płk. dypl. Antoniego Chruściela „Montera”, przekazano bojownikom ŻZW co najmniej kilkadziesiąt sztuk broni palnej, kilkaset granatów i materiały wybuchowe. Nie mylono się: w walkach rzeczywiście polegli niemal wszyscy powstańcy. Pozostałych mieszkańców getta wywieziono do komór gazowych w ramach tzw. akcji Dożynki. Ale ta dostawa broni to było jedyne, co warszawiacy zza muru mogli zrobić dla swoich żydowskich sąsiadów, aby pomóc im odejść z honorem.

Była to pierwsza próba zbrojnego oporu Żydów przeciw niemieckiemu terrorowi i bestialstwu w okupowanej Europie. Do dzisiaj historyków dzieli spór o to, ilu było żydowskich powstańców, jak byli wyposażeni i do jakich organizacji należeli. Najważniejsze jest jednak, że ci nieliczni (ok. 1 tysiąca), słabo uzbrojeni i głodni ludzie stawili bohaterski opór blisko 2 tysiącom niemieckich żołdaków pod dowództwem Gruppenführera SS Jürgena Stroopa.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Historia
Prezydentura – zawód najwyższego ryzyka
Historia
Czesław Lasik: zapomniany agent wywiadu
Historia
Indyjscy „wyklęci” wracają do łask
Historia
IPN poszukuje na Litwie szczątków poległych żołnierzy AK
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Historia
Pałac Saski na razie na etapie odkrywanych piwnic. Co z planowaną datą oddania do użytku?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą