Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co będzie wyróżniało nowo powstające Miejsce Pamięci Gusen?
  • Jak przedstawia się harmonogram prac oraz zabezpieczenie finansowe realizacji tego przedsięwzięcia?
  • Jakie były wyzwania związane z pozyskaniem gruntów pod obszar upamiętnienia?
  • Jakie cele przyświecają projektowi oraz jakie ma on znaczenie dla przyszłości pamięci o Gusen?

Władze Austrii rozpisały międzynarodowy konkurs architektoniczno-krajobrazowy na rozbudowę i przebudowę Miejsca Pamięci Gusen. Jury wybrało projekt wiedeńskiego biura architektonicznego Guerkraft Architekten, we współpracy z Kieran Fraser Landscape Design i artystą Peterem Sandbichlerem.

W tym roku powinna powstać koncepcja kuratorska wystawy. – Rozpoczęcie prac budowlanych zaplanowane jest na 2027 r. – poinformowała nas w czasie prezentacji projektu w Warszawie Barbara Glück, dyrektor Miejsca Pamięci Mauthausen. Prace mogą potrwać mniej więcej do przełomu 2029 i 2030 r. Rząd Austrii zapewnił finansowanie realizacji tego projektu w specjalnej ustawie. Dotychczas na ten cel zostało przeznaczonych 22 mln euro. 

Brama obozowa KL Gusen w czasie wojny

Brama obozowa KL Gusen w czasie wojny

Foto: materiały prasowe

Projekt będzie realizowany na działkach, które władze Austrii wykupiły od mieszkańców w latach 2021/22. Zaraz po wojnie ślady po obozie były stopniowo zacierane, a ziemia sprzedawana. Widząc to, co się dzieje, byli więźniowie obozu wykupili z własnych zbiórek działkę, aby zachować miejsce, gdzie znajdowało się krematorium.

Ścieżka pamięci i pokój ciszy

Projekt upamiętnienia będzie zlokalizowany na trzech oddzielnych działkach, które jednak będą połączone ścieżką pamięci. Połączy ona pozostałości archeologiczne i architektoniczne dawnego obozu, tworząc swoisty „krajobraz pamięci”. Znajdzie się tam też „pokój ciszy” – miejsce refleksji i skupienia, będące otwartą formą rzeźbiarską, która będzie łączyć odwiedzających z otaczającą przyrodą i będzie zmieniała się w czasie kolejnych pór roku. Artysta Peter Sandbichler wykorzystał motyw podkładów kolejowych z dawnej kolei wąskotorowej, aby wizualnie połączyć poszczególne miejsca pamięci. Zagospodarowany będzie także układ kompleksu tuneli Bergkristall w miejscowości St. Georgen, gdzie więźniowie tworzyli elementy samolotów odrzutowych Messerschmitt. Zostanie tam odtworzony na ziemi system ścieżek, które musieli pokonać pracownicy przymusowi.

Czytaj więcej

Świadectwo więźnia z Gusen już w muzeum

„Projekt ten z jednej strony definiuje Gusen jako samodzielne miejsce pamięci, a z drugiej strony, tworzy wyraźne odniesienia architektoniczne do innych miejsc pamięci” - piszą autorzy. – Ten projekt osiągnął coś, co wcześniej było niemal niewyobrażalne – tłumaczy Barbara Glück. – Konsensus wśród osób, które na różne sposoby angażują się w sprawy byłego obozu koncentracyjnego Gusen. Dzięki realizacji tych planów były obóz będzie teraz szeroko widoczny w okolicy, a Miejsce Pamięci Gusen stanie się miejscem wspólnej pamięci i refleksji – mówi.

Ambasador Hannes Schreiber: Gusen to miejsce okrutne

Obecni w czasie prezentacji projektu w Warszawie bliscy ofiar pokazywali, że powinny zostać pokazane nie tylko zachowane artefakty, ale też historie poszczególnych więźniów. Wojciech Kolarski z Kancelarii Prezydenta RP zwrócił uwagę, że w miejscu tym powinno być m.in. centrum dokumentacyjne i prowadzone badania, które mają pokazać tożsamość i strukturę narodową więźniów, a także zostać utworzona międzynarodowa rada ekspercka. Christian Dürr, który pracuje nad szczegółową koncepcją wystawy, powiedział że trwają badania, które mają pokazać także sprawców popełnionych tam zbrodni.

Ambasador Republiki Austrii w Warszawie dr Hannes Schreiber podkreślił, że Gusen było miejscem okrutnym. – Pamięć o tym musi być nieustannie odnawiana – stwierdził. Przypomniał, że rząd Austrii „jest odpowiedzialny teraz i w przyszłości” za to miejsce.

O zagospodarowanie terenu, który po wojnie stał się własnością prywatną i stopniowo zacierane były ślady obozu, od co najmniej 2016 r. naciskały polskie władze. Pisaliśmy o tym w „Rzeczpospolitej”. Wielokrotnie z Austriakami rozmawiali przedstawiciele ministerstwa kultury i MSZ: m.in. ówczesny wicepremier Piotr Gliński (PiS) z kanclerzem Austrii Sebastianem Kurzem w 2019 r., oraz wiceministrowie Magdalena Gawin i Jarosław Sellin. Już w 2016 r. austriacki parlament, w ustawie o ustanowieniu federalnego urzędu Miejsce Pamięci KL Mauthausen, rozszerzył „odpowiedzialność polityczną i finansową Austrii o KL Gusen” oraz o ok. 50 wymienionych z nazwy podobozów. Następnie teren po KL Gusen został wpisany do rejestru zabytków.

Czytaj więcej

Szansa na ocalenie miejsca po obozie

Austriacy wykupili teren wokół wejścia do systemu tuneli Bergkristall, miejsce, gdzie są dwa baraki administracji SS, kruszarka kamieni i część placu apelowego. Fiaskiem zakończyły się negocjacje związane z wykupieniem budynku dawnej willi komendanta (to brama wjazdowa do obozu, która została przebudowana na luksusową willę) oraz baraki więźniów.

Zapytaliśmy o to, czy w planach jest budowa Europejskiego Centrum Edukacyjnego dla spotkań młodzieży. Taką koncepcję przygotowała Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie we współpracy z członkiem Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej Markiem Zającem. - Chciałabym, aby miejsce spotkań młodzieży stało się częścią projektu – odpowiedziała „Rzeczpospolitej” Barbara Glück.

Ostatni więzień Gusen Stanisław Zalewski ma 101 lat

KL Gusen funkcjonował od 25 maja 1940 do 5 maja 1945 r. W tym okresie do Gusen skierowano ponad 72 tys. więźniów. Było to jedno z najważniejszych ogniw systemu obozów koncentracyjnych Mauthausen-Gusen, w którym osadzono 34 tys. polskich więźniów – głównie przedstawicieli inteligencji, z których życie straciło 27 tys. Obóz obsługiwał kamieniołomy w Gusen i Kastenhofen, które eksploatowane były przez należące do SS przedsiębiorstwo Deutsche Erd- und Steinwerke (DESt).

Ostatnim żyjącym więźniem obozu w Gusen jest Stanisław Zalewski, który urodził się 1 października 1925 r. Do momentu osiągnięcia „setki” był on prezesem Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych. – Teraz skoncentrowałem się na upamiętnieniu pamięci o Gusen i tego, co to znaczy być człowiekiem, bowiem „człowiek dla drugiego człowieka powinien być człowiekiem” – mówi.

Stanisław Zalewski. Zdjęcie wykonane w tunelu dawnego obozu w Gusen w 2016 r.

Stanisław Zalewski. Zdjęcie wykonane w tunelu dawnego obozu w Gusen w 2016 r.

Foto: Maciej Foks/IPN

Na początku lat 30. XX wieku jego rodzina przeniosła się do Warszawy, zamieszkali na Pradze. W chwili wybuchu II wojny światowej miał 14 lat.

– Wstąpiliśmy z kolegami do oddziału ZWZ/AK na terenie Pragi. Braliśmy udział w akcjach małego sabotażu. Malowaliśmy napisy „Pawiak pomścimy” i znak Polski Walczącej – wspomina. W czasie jednej z takich akcji został złapany przez Niemców. – Zostałem uwięziony 13 września 1943 r. i przewieziony do siedziby Gestapo w alei Szucha, następnie na Pawiak – opowiada. Następnie trafił do Auschwitz, a w listopadzie 1943 r. do Mauthausen, gdzie miał numer 4491.

W Gusen pracował w kamieniołomie i w fabryce zbrojeniowej Messerschmitta przy produkcji elementów pierwszego samolotu odrzutowego. Mówi, że produkcja odbywała się do 2 maja 1945 r.

5 maja 1945 r. obóz wyzwoliła armia amerykańska. – Potem byłem w armii amerykańskiej, służyłem w Norymberdze, jako szef parku samochodowego – wspomina. Po demobilizacji nie chciał jechać do USA i wrócił do kraju.

– Wędrówka ta trwała 78 dni – mówi. Jego matka zginęła w czasie powstania warszawskiego. Po powrocie do kraju studiował w Szkole Inżynierskiej w Warszawie, później pracował jako inżynier. Był ekspertem w dziedzinie motoryzacji.