W wilgotnej piwnicy budynku na Żoliborzu, na drewnianym stole leżały trzy pistolety maszynowe MP 40, nazywane potocznie schmeisserami, dwa karabiny Mausera i skrzynka amunicji. Obok: torba pełna banknotów. Sprzedawca – młody Węgier z oddziału stacjonującego pod Warszawą – pił powoli z metalowej manierki, jakby odwlekał decyzję. Nie był pierwszym, który ryzykował. Żołnierze armii sojuszniczych III Rzeszy niejednokrotnie sprzedawali broń. Jedni dla pieniędzy, drudzy z przekonania, że bardziej się ona przyda walczącym Polakom, inni – przeczuwając zbliżającą się klęskę Niemców.