Telefony komórkowe - techniczne arcydzieło dla każdego

To, co stworzył inżynier budujący układ scalony będący „sercem” telefonu komórkowego, to prawdziwe arcydzieło. To genialne ułożenie i połączenie tysięcy elementów!

Publikacja: 13.12.2024 04:46

Dziś bez małych i lekkich telefonów komórkowych nie wyobrażamy sobie życia. A przecież pół wieku tem

Dziś bez małych i lekkich telefonów komórkowych nie wyobrażamy sobie życia. A przecież pół wieku temu prototypy tych urządzeń miały rozmiary sporej walizki i ważyły 40 kg

Foto: RYANNE LAI

Idą święta, a wraz z nimi czeka nas mnóstwo zakupów, bo przecież tyle osób trzeba obdarować! Wśród prezentów kosztowniejszych na pewno znowu dominować będą komórki (smartfony). Coraz droższe, ale kupując je i przekazując osobom obdarowanym, możemy się powołać na opinię, że przecież darowujemy prawdziwe arcydzieła. Spróbuję państwa przekonać, że rzeczywiście współczesny telefon komórkowy (ze swoimi niezliczonymi dodatkowymi funkcjami) – może być traktowany jako arcydzieło.

Czym wyróżnia się arcydzieło?

Arcydzieło, jak sama nazwa wskazuje, jest czymś wyjątkowym, unikatowym, jednostkowym. „Mona Lisa” jest tylko jedna i każdego dnia setki ludzi odwiedzają Luwr, żeby ją zobaczyć. Jest ona bowiem własnością publiczną, chociaż nominalnie należy do rządu Francji. Niektóre arcydzieła trafiają do prywatnych kolekcjonerów, którzy za przywilej posiadania ich na własność płacą bajońskie sumy.

Ale czy jest możliwe, by każdy z nas mógł posiadać na własność prawdziwe arcydzieło? Nie kopię, imitację, ale arcydzieło jako takie? Okazuje się, że jest to możliwe, jeśli zgodzimy się przyznać, że arcydziełem jest także twór techniki. Spróbuję państwa przekonać, że na wyrób techniczny można także patrzeć jak na arcydzieło, bo w istocie w wielu przypadkach jest on arcydziełem. Można to wykazać na przykładzie zwykłej, towarzyszącej nam stale i wszędzie komórki.

Przywykliśmy do tego, że wytwory techniki nie wiążą się w naszej świadomości z żadnymi nazwiskami. Co innego dzieła sztuki. Słyszymy muzykę i mówimy: Szopen! Czytamy strofę wiersza i mówimy: Mickiewicz! Widzimy obraz i mówimy: Matejko! A potem bierzemy komórkę i co mówimy?

– Halo!

No, bo interesuje nas rozmówca, a nie telefon. A przecież ta komórka to też arcydzieło! „Zaraz, zaraz! – powie krytyczny czytelnik. – Czy to nie przesada? Czy twór techniki, przedmiot codziennego użytku może być arcydziełem?”. Zdecydowanie tak! Żeby tego dowieść, rozważmy kilka argumentów.

Czytaj więcej

Rozwój sieci neuronowych jako narzędzia sztucznej inteligencji, cz. II

1.Arcydzieło powstaje, gdy twórca kreuje coś, czego nikt wcześniej nie przewidywał i nie oczekiwał

Przecież nikt nie zamawiał u Adama Mickiewicza napisania historii o ostatnim zajeździe na Litwie – bo nikt nie wiedział, że w opisach zwykłego wiejskiego życia w szlacheckim dworku może być taki ładunek poezji.

Telefonu komórkowego też nikt nie zamawiał, bo stworzenie systemu łączności dla ludzi, którzy mogliby się komunikować ze sobą wszędzie i zawsze, także na otwartej przestrzeni, bez żadnych krępujących więzów, wydawało się całkowicie nierealne. Radiotelefony, które istniały w dobie telefonów przewodowych, były dostępne tylko nielicznym (wojsko, policja, najważniejsi dostojnicy). Wydawało się, że nigdy nie będą one mogły zaspokajać potrzeb zwykłych ludzi.

Wynikało to z praw fizyki. Pasmo częstotliwości, w którym takie urządzenia mogą przesyłać swoje sygnały, jest ograniczone. Mieści się w nim tylko niewielka liczba nadawców informacji, bo każdy nadawca musi mieć osobny fragment tego pasma. Tak jak dzisiejsze stacje radiowe. Dlatego wizja milionów równocześnie działających telefonów opartych na komunikacji radiowej nie pojawiała się nawet w utworach pisarzy fantastów. Wymyślali oni międzygwiezdne podróże, zbuntowane roboty, wszechobecne oczy „Wielkiego Brata” – ale nikt nawet nie fantazjował na temat systemu, w którym każdy człowiek na świecie będzie mógł z dowolnego miejsca porozumieć się z dowolnym innym człowiekiem, używając do tego urządzenia, które swobodnie mieści się w kieszeni lub małej torebce.

A jednak komórki powstały i obecnie niemal wszyscy je mają!

Czytaj więcej

Historia cywilizacji. Jak Roentgen zajrzał w głąb ludzkiego ciała?

2.Arcydzieło powstaje jako wynik genialnego wyboru

Wyboru, o którym ludzie nie wiedzieli, że go pragną, ale gdy już został on dokonany, stał się dla wszystkich tak oczywisty, że po powstaniu arcydzieła nie wyobrażamy sobie, by mogło go nie być. Szopen po prostu wybrał, jakie klawisze trzeba uderzać, żeby powstał na przykład polonez As-dur, który nas do dzisiaj wzrusza i zachwyca. Ale zanim Szopen usiadł przy fortepianie, nikt nie wiedział, że pragniemy takiego właśnie zestawienia dźwięków, takiego ich ułożenia, takiego właśnie ich wyboru. Ale gdy ten wybór raz został dokonany, to wydaje się nam oczywisty i jedyny możliwy. Jeśli pianista pomyli w utworze chociaż jedną nutę, to krzywimy się i mówimy: ale fałsz! Bo teraz wybór dokonany przez Szopena uznawany jest za jedyny możliwy. A przecież zanim Szopen napisał swoje pierwsze nuty, ludzie nie wiedzieli, że chcą właśnie takiego wyboru!

3.Arcydzieło powstaje, chociaż nikt go nie pragnie

Cudowny obraz „Chrystus w domu Marii i Marty” Jana Vermeera (datowany na lata 1654–1656) powstał, chociaż nikt go nie zamawiał. Późniejsze obrazy artysta ten malował zwykle na konkretne zamówienie, ale to pierwsze arcydzieło powstało nie dla konkretnego odbiorcy, tylko z inwencji samego twórcy, bo późniejsi odbiorcy (bogaci mieszczanie z Amsterdamu) nie wiedzieli jeszcze, że mogą pragnąć wspaniałych i obecnie bardzo cennych obrazów Vermeera.

Ludzie nie wiedzieli też tego, że chcą mieć komórki. Trudno w to dziś uwierzyć, ale to fakt! Gdy powstały w Szwecji pierwsze mobilne telefony systemu MTA, które próbowano spopularyzować, po kilku latach intensywnej reklamy i promocji zdołano zgromadzić… 125 abonentów.

Lepiej udało się firmie Motorola, która – wprowadziwszy 3 kwietnia 1973 r. na rynek pierwszy telefon komórkowy DynaTAC – zdołała przez dziesięć lat sprzedać 12 tys. tych urządzeń. Uznano to za sukces!

Obecnie w samym tylko 2024 r. sprzedano na świecie blisko dwa miliardy komórek. Bo ludzie dowiedzieli się, że tego chcą. Ale gdy podejmowano pierwsze próby telefonii komórkowej, to trzeba było mieć słuch Szopena, żeby usłyszeć nadchodzące pragnienie swobodnej mobilnej komunikacji. Usłyszeć je i wybrać technologię, o której ludzie nawet nie śmieli marzyć. A możliwości było tu więcej niż klawiszy w fortepianie…

Czytaj więcej

Fale radiowe. Tajemnice eteru, którego nie ma

4.Atrybut arcydzieła to ułożenie jego elementów

Matejko, malując „Bitwę pod Grunwaldem”, na ograniczonej powierzchni musiał rozmieścić (z sensem!) bardzo wiele elementów. Ustalić ich powiązania. Zapewnić, że każdy element będzie spełniał określoną rolę z punktu widzenia całości.

Zadanie elektronika budującego telefon komórkowy było podobne. Pisałem w jednym z moich felietonów, że to, co najważniejsze, jest zwykle niewidoczne dla oczu. W zminiaturyzowanym układzie scalonym trzeba było rozmieścić (z sensem!) bardzo wiele elementów: procesor przetwarzania mowy, nadajnik i odbiornik radiowy oraz rozbudowany system sterujący o złożoności porównywalnej z komputerem. Wszystko to musi być sprawne, energooszczędne i bardzo zminiaturyzowane. Dzięki temu komórka jest taka mała i lekka. A przecież prototypy tych urządzeń miały rozmiary sporej walizki i ważyły 40 kg (taki był wspomniany wyżej telefon MTA). Dzisiejsza komórka musi zawierać te same elementy elektroniczne, co jej „przodek” sprzed pół wieku, a musi mieć wielokrotnie mniejszą objętość i wagę. Wymagało to mistrzowskiego rozmieszczenia w strukturze półprzewodnika milionów elektronicznych podzespołów, powiązanych i współpracujących ze sobą.

Co więcej, współczesna komórka ma zwykle mnóstwo dodatkowych gadżetów, do których tak przywykliśmy, że uważamy je za coś oczywistego: aparat fotograficzny, radio, odtwarzacz MP3, kalkulator, nawigację GPS. Jest tego coraz więcej w coraz mniejszych telefonach! Żeby osiągnąć ten efekt, trzeba odpowiednie elementy elektroniczne właściwie upakować, scalić, zminiaturyzować, ale przede wszystkim rozmieścić.

To, co stworzył inżynier budujący układ scalony będący „sercem” telefonu komórkowego, to prawdziwe arcydzieło. Genialne ułożenie tysięcy elementów! Elementy arcydzieła muszą do siebie pasować jak rymy w wierszu. Muszą być ułożone we właściwym porządku jak dźwięki w sonacie. Muszą tworzyć całość jak barwne plamy na obrazie. Komórka to wszystko ma, jest więc arcydziełem. Mam nadzieję, że udało mi się Państwa o tym przekonać.

Czytaj więcej

Zdobywanie Kosmosu. Sondy, którym pozwolono odlecieć do gwiazd

Oryginał arcydzieła czy jego kopia?

Czytelnik, którego być może udało mi się przekonać, że komórka jest arcydziełem, może teraz zastanawiać się, czy to, co on właśnie ma w kieszeni, to jest naprawdę arcydzieło jako takie, czy może tylko jego kopia? Wszak przed Luwrem leżą setki pocztówek z obrazem Leonarda da Vinci i jakoś nikt z ich nabywców nie uważa, że oto kupił arcydzieło jako takie.

To prawda, jednak w przypadku dzieł technicznych (arcydzieł technicznych!) nie istnieje rozróżnienie między oryginałem i kopią. Współczesna technologia gwarantuje, że każdy nabywany telefon komórkowy określonego typu i określonej firmy jest dokładnie taki sam. Kopia obrazu jest zawsze w jakiś sposób gorsza od oryginału. Natomiast każdy egzemplarz telefonu jest równie dobry. Dlatego twierdzę, że w obszarze dzieł technicznych każdy może posiadać oryginał arcydzieła. Czyż to nie wspaniałe?

Na koniec jeszcze jedno. Każde arcydzieło ma swego twórcę. Zachwycamy się muzyką Szopena, wierszami Mickiewicza, obrazami Matejki…

A co z twórcami takich arcydzieł, jak rozważany tu telefon komórkowy? Czy naprawdę powinni być bezimienni? Sądzę, że nie – i dlatego niebawem opowiem państwu o nich. Zwłaszcza że jednym z tych twórców był Polak...

Autor jest profesorem AGH w Krakowie

Historia
Nie ma pieniędzy na wydanie unikalnej korespondencji Chopina
Materiał Promocyjny
Jak wygląda nowoczesny leasing
Historia
20 lat temu zmarł papież Polak. Jak będziemy go wspominali
Historia
Co naprawdę ustalono na konferencji w Jałcie
Historia
Ten mały Biały Dom. Co kryje się pod siedzibą prezydenta USA?
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Historia
Most powietrzny Alaska–Syberia. Jak Amerykanie dostarczyli Sowietom samoloty
Materiał Promocyjny
Suzuki Moto Road Show już trwa. Znajdź termin w swoim mieście