Z informacji, które otrzymaliśmy z ambasady RP w Buenos Aires wynika, że ambasador Aleksandra Piątkowska zwróciła się do przedstawicieli najwyższego dowództwa Sił Zbrojnych Republiki Argentyny z prośbą o poszukanie w zasobach armii czołgu Sherman, który mógłby być przekazany Polsce.
„Z wiadomych przyczyn w trakcie pandemii poszukiwania nie były prowadzone przez stronę argentyńską. Po wznowieniu normalnego funkcjonowania instytucji, w Argentynie panował bardzo długi i restrykcyjny lockdown, ambasada ponowiła prośbę” – odpowiedziała nam ambasada Polski w Argentynie.
Po II wojnie światowej M4 trafiły też m.in. do: Belgii, Indii, Izraela, Japonii, Pakistanu czy Turcji
Wstępne rozmowy prowadzone były z generałem brygady Sergiem Javierem Puchetą, który odpowiada za szkolenie wojskowe i werbunek argentyńskiej armii. Na razie jednak nie znamy efektów tych rozmów.
Niestety, ambasada Argentyny w Warszawie nie odpowiedziała na nasze pytania dotyczące tej nietypowej prośby.
Czołg miałby zostać przekazany do Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu w ramach „dobrych relacji międzynarodowych”. Chodzi o jeden z argentyńskich czołgów Sherman typu M4 Composite Hull z działem 17-funtowym.
Nasi dyplomaci poszukują wozów z odlewanym przodem kadłuba i spawanym tyłem – określanych jako Composite.
Czytaj więcej
W Świątyni Opatrzności Bożej w warszawskim Wilanowie powstanie Mauzoleum Prezydentów RP na uchodźstwie. Do Polski sprowadzone zostaną z Wielkiej Br...
Historycy i miłośnicy broni pancernej wskazują, że po zakończeniu II wojny światowej i demobilizacji polskich żołnierzy na Zachodzie czołgi, które mieli na wyposażeniu żołnierze II Korpusu Polskiego we Włoszech (m.in. zdobywali Anconę i Bolonię w 1944 i 1945 r.) oraz pancerniacy dowodzeni przez generała Stanisława Maczka, wróciły na stan brytyjskiej armii.
– Polacy z dywizji Maczka zdali wszystkie czołgi i inne pojazdy Brytyjczykom w 1947 r. tuż przed ewakuacją do Wielkiej Brytanii. Shermanów w różnych wersjach było na stanie dywizji ponad 200, ale najwięcej M4 A1 (76) plus oczywiście Firefly (łącznie ok. 30) – opisuje nam jeden z historyków znający kulisy prowadzonych rozmów.
Brytyjczycy zebrali cały demobilizowany sprzęt w gigantycznym magazynie koło Antwerpii w Belgii. W latach 1948–1949 z tego magazynu sprzedali Argentynie 450 czołgów. W tym 250 w wersji Firefly.
W Argentynie służyły one przez wiele lat. Część z nich (ok. 150) została poddana procesowi modernizacji – otrzymały nowy silnik, większe działo, nową radiostację itd. – Ale reszta rdzewieje. Czołgi są rozrzucone po całej Argentynie – stoją na pomnikach, ale też na poligonach i służą za cel do strzelań – opisuje nam historyk.
Warto przypomnieć, że w 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka służyli nie tylko Polacy, ale też poborowi z Brazylii oraz Argentyny. Jednak najwięcej było weteranów z kampanii polskiej, norweskiej i francuskiej.
Shermany znajdowały się m.in. na wyposażeniu 3. Szwadronu 1. Pułku Ułanów Krechowieckich w 2. Warszawskiej Dywizji Pancernej gen. Bronisława Rakowskiego, która walczyła we Włoszech. Szacuje się, że w dywizji tej było ok. 40 takich maszyn, z kolei w 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka, walczącej we Francji, Belgii, Holandii i Niemczech, około dwa razy więcej.
Po II wojnie światowej M4 trafiły też m.in. do: Belgii, Indii, Izraela, Japonii, Pakistanu czy Turcji. Wzięły udział na przykład w wojnie indyjsko-pakistańskiej w 1965 r. czy wojnie sześciodniowej w 1967 r.