Reklama

Świat pozna rzeź na warszawskiej Woli

Z okazji rocznicy ludobójstwa dokonanego przez Niemców w czasie Powstania Warszawskiego do internetu trafiły nieznane dotąd relacje ofiar niemieckich zbrodni.

Aktualizacja: 15.08.2016 21:37 Publikacja: 15.08.2016 19:28

Świat pozna rzeź na warszawskiej Woli

Foto: zapisyterroru.pl

To pierwsze efekty prac powołanego trzy miesiące temu Ośrodka Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego. Cyfrowe repozytorium powstało w ramach projektu „Zapisy terroru", którego celem jest rozpowszechnienie na Zachodzie wiedzy o losach Polaków w czasach II wojny światowej.

Historycy zbadali śledztwa prowadzone w ramach Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce utworzonej w 1946 roku. Opracowali ponad pół tysiąca spraw i przepisali oraz przetłumaczyli zeznania dotyczące zbrodni dokonanych w Warszawie, z czego duża część dotyczy wyłącznie dzielnicy Wola. Wszystkie te relacje są dostępne po polsku i po angielsku, a także uporządkowane względem słów kluczy. – Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę nazwisko czy nazwę ulicy, by odnaleźć swoich krewnych lub dowiedzieć się, co się działo pod naszym domem – tłumaczy historyk Tomasz Stefanek.

Rzeź Woli była największą podczas całej wojny masakrą ludności cywilnej dokonaną w tak krótkim czasie. W ciągu kilku dni planowo wymordowano 50 tys. warszawiaków.

Na stronach Ośrodka (pod adresem obnt.pl) znajdziemy m.in. pełną relację Wandy Lurie, nauczycielki w ósmym miesiącu ciąży, zapędzonej wraz z trójką małych dzieci na teren fabryki „Ursus" przy ul. Wolskiej 55. Przeleżała ona dwa dni pod stosem zabitych, sprawdzając co chwila, czy serce nienarodzonego dziecka wciąż bije. W obozie przejściowym w Pruszkowie urodziła syna Mścisława.

– To bardzo mocne, przepełnione bólem zeznania ludzi, którzy przeżyli prawdziwy dramat – ocenia Magdalena Gawin, podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, inicjatorka powołania Ośrodka. I dodaje: chcemy dotrzeć z tymi historiami na najważniejsze uczelnie, na których uciera się światowa narracja historyczna. Zachód patrzy na polską historię wyłącznie przez pryzmat liczb. Chcemy wyciągnąć ofiary z rejestrów, dać im imiona, zawody, miejsca zamieszkania – tłumaczy ideę projektu.

Reklama
Reklama

„Zapisy terroru" w najbliższym czasie powiększą się o relacje z Radomia i Kielc. Jak mówi Wojciech Kozłowski, wicedyrektor ds. programowych, szczególnie wieś kielecka jest zupełnie niezbadana, a Niemcy dokonali tam wielu zbrodni. – Ośrodek zaczął od terroru niemieckiego, ale z czasem zajmiemy się także okresem komunizmu aż do 1989 roku – wyjaśnia Kozłowski.

Dokumenty te, niedostępne dla historyków w czasach PRL, od 1999 roku leżały w IPN, jednak ten odłożył ich opracowanie na później. Jak udało nam się dowiedzieć, kilka dni temu minister kultury Piotr Gliński odbył spotkanie z nowym kierownictwem IPN na temat współpracy między dwiema instytucjami.

Ośrodek ma działać na styku nauki i kultury, ma być miejscem, do którego mogą zgłosić się o pomoc krajowi i zagraniczni pisarze, tłumacze, scenarzyści czy reżyserzy.

Historia
Agentka, której ufał Canaris. Niezwykła historia Haliny Szymańskiej
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Historia
Artefakty z Auschwitz znów na aukcji w Niemczech. Polski rząd tym razem nie reaguje
Historia
Julia Boyd: Po wojnie nikt nie zapytał Niemców: „Co wyście sobie myśleli?”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama