Śmierć spotkała Dmowskiego w Drozdowie, w dworku rodziny Lutosławskich (z której wywodził się słynny kompozytor Witold), gdzie przywódca endecji spędził ostatnie lata życia. Jego kłopoty ze zdrowiem zaczęły się już w 1920 roku, gdy z Paryża wrócił do kraju. Walki ze schorzeniami nie ułatwiał fakt, że Dmowski był samotny – nigdy się nie ożenił. Jego pogrzeb na krótko połączył poróżnione środowiska odwołujące się do tradycji narodowej. Była to wielka demonstracja siły ruchu narodowego – według policji zgromadziła około100 tysięcy ludzi, zdaniem organizatorów 200 tysięcy.