Reklama

Jak Filadelfia zainspirowała Europę

Deklaracja Niepodległości nie zatrzymała się na atlantyckim brzegu. Choć powstała latem 1776 r. jako akt zerwania trzynastu kolonii z Koroną brytyjską, szybko zaczęła żyć własnym życiem poza Ameryką.
Jean-Pierre Houël, „Zdobycie Bastylii, 14 lipca 1789 r.”

Jean-Pierre Houël, „Zdobycie Bastylii, 14 lipca 1789 r.”

Foto: BNF

Reklama

W Europie nie tyle kopiowano jej brzmienie, ile wsłuchiwano się w jej polityczny sens, w przekonanie, że wspólnota polityczna może odwołać się do praw naturalnych, woli narodu i prawa do samostanowienia. Echo Filadelfii pobrzmiewało w Paryżu 1789 r., w Warszawie doby Sejmu Wielkiego, a później – także w XIX-wiecznych sporach o wolność, konstytucję i niepodległość.

Była ona zarazem dokumentem doraźnym i tekstem o znacznie szerszych ambicjach. Z jednej strony uzasadniała decyzję o zerwaniu z Wielką Brytanią i miała przekonać opinię publiczną, zarówno amerykańską, jak i zagraniczną, że bunt kolonii nie jest aktem politycznej samowoli. Z drugiej – odwoływała się do języka praw naturalnych, zgody rządzonych i prawa społeczeństwa do odrzucenia władzy, która narusza podstawowe wolności. To właśnie ta podwójna natura Deklaracji sprawiła, że jej oddziaływanie okazało się znacznie trwalsze niż sama wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama