Wiemy, że ten ostatni element oskarżenia opierał się przede wszystkim na wymuszonych torturami zeznaniach brata Hugo de Pairauda. W 1297 r. krytykował otwarcie wybór Jakuba de Molay na wielkiego mistrza, a w 1304 r. jako jedyny templariusz poparł Filipa IV w sporze z papieżem Bonifacym VIII, co świadczy, że był kimś w rodzaju frakcjonisty i rozłamowca, gotowego pogrążyć Świątynię w bagnie niedorzecznych oskarżeń i pomówień. Jemu też się przypisuje użycie nazwy „Bafomet”, prawdopodobnie malapropizmu wynikającego z błędu leksykalnego od imienia Mahomet.