Reklama

Transport w krajach afrykańskich i Oceanii. Metro, część IV

Przyszła pora na opisanie historii tego rodzaju systemów w Afryce i Oceanii, której główną częścią jest Australia. W tych rejonach świata metro się pojawiło, chociaż – uwzględniając rozmiar tych kontynentów – w sposób ubogi.
Metro w Algierze ma długość 18,5 km i obsługuje 19 stacji. Na zdjęciu: stacja Tafourah

Metro w Algierze ma długość 18,5 km i obsługuje 19 stacji. Na zdjęciu: stacja Tafourah

Foto: Yelles/wikipedia

Omawiając historię rozwoju cywilizacji w wielu obszarach, odnotowuje się, że to i owo narodziło się w Egipcie. Oczywiście starożytnym. Jednak w czasach współczesnych Egipt awangardą cywilizacyjną już nie jest. Niestety. Przyglądając się jednak historii rozwoju systemów transportu masowego w Afryce, znowu musimy stwierdzić, że Egipt wyprzedził inne kraje afrykańskie.

Metro w stolicach Egiptu i Algierii

W 1987 r. powstało metro w Kairze, mieście mającym ponad 20 mln mieszkańców i odwiedzanym co roku przez 12 mln turystów. Różne koncepcje metra w Kairze były opracowywane już od 1954 r. przez wielu specjalistów z różnych krajów, ale sprawy nie posuwały się naprzód. Decyzję o wyborze wykonawcy władze Kairu podjęły dopiero w 1970 r., w wyniku czego w 1987 r. powstała pierwsza linia metra, która miała 42,5 km długości i 35 stacji. Drugą linię otwarto w 1997 r. Linia ta przechodzi m.in. pod dnem Nilu. Planowane są także trzecia i czwarta linia. Obecnie linie metra w Egipcie mają prawie 100 km długości i obsługują 80 stacji.

Miasto Algier, stolica Algierii, ma prawie 3 mln mieszkańców. W 1980 r. podjęto decyzję o budowie metra w tym mieście. Jednak ogromne koszty tej inwestycji powodowały, że realizację tego planu odkładano z roku na rok. Otwarcie pierwszej linii miało miejsce 31 października 2011 r. Ma ona długość 18,5 km i obsługuje 19 stacji.

W innych miastach w Afryce chwilowo budowy metra się nie spodziewamy – to jednak ubogi, chociaż ogromny kontynent.

Czytaj więcej

Metro w krajach azjatyckich, cześć III. Podziemna kolej w Pjongjangu
Reklama
Reklama

Pierwsze metro w Oceanii

Oceania składa się z ogromnej Australii (powierzchnia: 7,7 mln km2, ludność: 26,8 mln, stolica: Canberra) oraz szeregu wysp, oczywiście znacznie mniejszych. Nic dziwnego, że pierwsze metro w tej części świata powstało w największym mieście Australii, Sydney. Budowę metra w tym mieście zapowiedziano w 1998 r., ale dekadę później projekt anulowano. Ostatecznie budowę pierwszej (i na razie jedynej) linii metra w Sydney rozpoczęto w 2014 r. i trwała ona 5 lat. Otwarcie nastąpiło 26 maja 2019 r. Obecnie ma ona długość 30 km i obsługuje 18 stacji. W porównaniu z systemami metra w dużych miastach azjatyckich to naprawdę niewiele. Ale w całej Oceanii to jedyne metro.

Co zamiast metra?

Mimo wielkich zalet metra jako środka komunikacji miejskiej nie wszędzie władze miast zmierzają właśnie do takiego rozwiązania, co w znacznym stopniu wynika z kosztów. Rozrastające się miasta jednak wymagają ulepszonej komunikacji, rozwijają się więc systemy alternatywne. Rozwój tych systemów wynika z faktu, że wszędzie mieszkańcy miast i strefy podmiejskiej muszą w miarę sprawnie przebywać drogę pomiędzy:

- miejscem zamieszkania,

- miejscem świadczenia pracy lub pobierania nauki,

- organami administracji publicznej,

- sklepami i centrami handlowymi,

Reklama
Reklama

- placówkami opieki zdrowotnej,

- placówkami kulturalnymi (teatry, kina, muzea),

- dworcami komunikacji dalekobieżnej (kolej, autobusy, lotniska),

- innymi miejscami będącymi z różnych względów celem doraźnych podróży.

Komunikacja w wymienionych obszarach głównie realizowana jest przez systemy publicznego transportu zbiorowego. Jeśli nie ma metra, to jego rolę na dłuższych dystansach przejmuje szybka kolej miejska, a na krótszych odległościach można się przemieszczać autobusami, trolejbusami (jeśli dostępna jest odpowiednia infrastruktura), tramwajami, a tam gdzie są odpowiednie warunki – statkami pasażerskimi na dostępnych fragmentach rzek i kanałów.

Czytaj więcej

Metro w krajach i miastach azjatyckich, część II
Reklama
Reklama

Uważa się, że komunikację miejską zapoczątkował w roku 1832 inżynier John Stephenson w Nowym Jorku. Właśnie wtedy na ulicach tego ogromnego miasta pojawił się pierwszy tramwaj miejski. Wagoniki były ciągnięte przez konie, po szynach zbudowanych w jezdni. Dzięki owym szynom – znakomicie zmniejszającym opory toczenia wagoników – tramwaje Stephensona mogły docierać do różnych miejsc szybko i przy małym wysiłku napędzających je zwierząt. Oczywiście tylko do miejsc, do których owe szyny prowadziły. Tory tramwajowe układano tam, gdzie miasto się rozwijało, ale z kolei tam, gdzie tramwaj docierał, były lepsze warunki dla rozwoju tkanki miejskiej.

Prąd zastąpił konie

Zasadniczym krokiem naprzód w rozwoju komunikacji miejskiej było wprowadzenie do napędu tramwajów silników elektrycznych. Pierwszy raz takie rozwiązanie zaprezentował w 1879 r. na wystawie przemysłowej w Berlinie Werner von Siemens. To była tylko prezentacja pewnej możliwości, bez praktycznego zastosowania. Ale już w 1881 r. w Groß-Lichterfelde (obecnie to dzielnica Berlina) tenże Werner von Siemens uruchomił pierwszy eksperymentalny tramwaj elektryczny. Jeździł on na trasie o długości 2,5 km, kursował co godzinę, poruszał się z szybkością 20 km/h i zabierał 26 pasażerów. Ta nowość bardzo szybko została przyjęta w USA – najpierw (w 1885 r.) w Baltimore, ale potem praktycznie we wszystkich większych miastach.

W Paryżu sieć tramwajowa została bardzo rozwinięta, poczynając od 1855 r. Początkowo (do 1875 r.) były to niemal wyłącznie tramwaje konne. Potem wprowadzono na krótko napęd parowy (do 1879 r.) i pneumatyczny (do 1895 r.). Wszystko jednak wyparła elektryczność – poczynając od 1895 r.

Tramwaje – przy wszystkich ich zaletach – miały (i mają do dziś!) tę wadę, że mogą dowieźć pasażerów tylko tam, dokąd ułożone są szyny, a budowa nowego torowiska dla tramwaju to rzecz kosztowna i kłopotliwa (trzeba na czas budowy torów okresowo wyłączyć z eksploatacji całą ulicę). Dlatego dążąc do rozwoju komunikacji miejskiej bez metra, w wielu miejscach na świecie zaczęto budować i wdrażać do użytkowania autobusy. Datę rozpoczęcia tego procesu można związać z budową „Omnibusów” firmy Benz oferowanych do sprzedaży od 1895 r. Powstawały na zasadzie takiej, że na podwozie seryjnie produkowanych ciężarówek nakładano kabinę dla pasażerów. Wykorzystywano je głównie w miastach niemieckich. Na eksport autobusy zaczęła produkować (z powodzeniem!) w 1899 r. firma Stoewer w Szczecinie.

Początki komunikacji miejskiej w Polsce

W Polsce komunikację miejską opartą początkowo na tramwajach konnych uruchomiono w Warszawie 1866 r. Potem odpowiednie przedsiębiorstwa komunikacyjne powstawały w Gdańsku (1873), Wrocławiu (1877), Szczecinie (1879), Lwowie i Poznaniu (1880) i w Krakowie (1882).

Reklama
Reklama

Komunikacja miejska w Polsce (podobnie jak w całej Europie) podupadła w czasie I wojny światowej, ale po odzyskaniu niepodległości, w okresie II Rzeczypospolitej, została odtworzona i była systematycznie rozbudowywana. W kolejnych polskich miastach powstawiały się i rozwijały przedsiębiorstwa komunikacyjne, oparte głównie na tramwajach. II wojna światowa i okres okupacji niemieckiej ogólnie były dla Polski niekorzystne, ale w zakresie rozwoju komunikacji miejskiej raczej zanotowany został postęp, a nie regres, bo Niemcy chcieli mieć wygodną komunikację na swoje potrzeby. Oczywiście, z barbarzyńskim wydzielaniem w każdym środku lokomocji części „Nur für Deutsche” (wyłącznie dla Niemców, z absolutnym zakazem wstępu dla Polaków).

Po zakończeniu II wojny światowej zniszczenia wojenne powodowały, że rozbudowę komunikacji miejskiej traktowano jako potrzebę drugorzędną, bo konieczna była w pierwszej kolejności odbudowa zniszczonych domów. Najbardziej zniszczona była komunikacja w Warszawie. Jednak już 15 września 1945 r. ruszył tam pierwszy tramwaj, a 5 stycznia 1946 r. zaczęły jeździć warszawskie trolejbusy, których 30 sztuk marki JAT b-2 otrzymano w darze od ZSRR. Szczegółów dalszej odbudowy komunikacji miejskiej (tramwajowej i autobusowej w Warszawie i innych polskich miastach) nie będę przytaczał, bo dostępne są na ten temat dobre materiały w internecie, a nie ma to dokładnego związku z tematyką tego felietonu.

Czytaj więcej

Metro w krajach azjatyckich Część I: Japonia i Chiny

Rozwój i regres w czasach najnowszych

W XXI wieku miejski transport zbiorowy był intensywnie rozwijany zgodnie z rozporządzeniem unijnym nr 1370/2007 i ustawą o publicznym transporcie zbiorowym z 2010 r. W rezultacie w 2011 r. komunikacja miejska była najpopularniejszym rodzajem publicznego transportu zbiorowego w Polsce pod względem liczby przewożonych pasażerów. Pod koniec tego roku komunikacja miejska funkcjonowała w ponad 260 polskich miastach i gminach, obejmowała 17 mln mieszkańców. W miastach dominowała komunikacja autobusowa. W użyciu było 11 tys. autobusów. Równocześnie jednak zapotrzebowanie na miejską komunikację drastycznie spadło. W 1990 r. z komunikacji miejskiej korzystano ponad 7 mld razy. W 2011 r., gdy tej dostępnej komunikacji było wielokrotnie więcej – zanotowana poniżej 4 mld przejazdów. Ludzie jednak wolą poruszać się indywidualnymi pojazdami.

Obok prywatnych samochodów, których ruch stale się nasila, do transportu w miastach bardzo intensywnie włączyły się rowery – prywatne i wypożyczane. Popularne stały się rowery elektryczne, pozwalające na wygodne przemieszczanie się osobom niemającym wystarczających sił fizycznych, żeby samemu napędzać rower – zwłaszcza na ulicach o dużym nachyleniu. Rozwinął się transport z wykorzystaniem hulajnóg elektrycznych – prywatnych lub współdzielonych (wykorzystywanych odpłatnie na określony czas). W niektórych miastach wykorzystywane są także Segwaye, chociaż jest ich znacznie mniej niż hulajnóg.

Reklama
Reklama

Podsumowanie

Rozwój omówionych wyżej środków komunikacji miejskiej i indywidualnej sprawił, że „parcie” na budowę metra w miastach, które go jeszcze nie mają, zdecydowanie zmalało. Zapewne rozbudowywane będzie metro w Warszawie, bo taka jest logika rozwoju tej formy transportu wszędzie tam, gdzie owo metro już powstało. Natomiast nie wiadomo, co dalej. Mówi się od 2014 r. o budowie metra w Krakowie (drugiego po warszawskim), ale sensowność tej inwestycji jest obecnie mocno kwestionowana. Do ewentualnej budowy metra przymierzają się także Wrocław, Łódź i Gdańsk, ale wszędzie są to jedynie wstępne plany. Trzeba też brać pod uwagę fakt, że liczba ludności w polskich miastach maleje. W ostatnich latach liczba Polaków generalnie zmniejszyła się. W 2024 r. ubyło 147 tys. osób na skutek tego, że więcej ludzi umiera, niż się rodzi. Ale w kontekście tego artykułu ważniejszy jest inny wskaźnik statystyczny: w ostatnich 10 latach w Polsce o 3 proc. spadła liczba mieszkańców miast, natomiast liczba ludności na wsi zwiększyła się o 1 proc. Miasta wyludniają się! Czy więc celowy jest wysiłek zmierzający do rozwijania w polskich miastach komunikacji masowej? To jest już kwestia do oddzielnego omówienia.

Autor jest profesorem AGH – Uniwersytetu w Krakowie

Historia świata
Dla Amerykanów obecne uderzenie na Iran to przede wszystkim akt sprawiedliwości
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Historia świata
Czy Donald Trump zdaje sobie sprawę, że bez Iranu świat byłby ubogi?
Historia świata
Jak powstało radio? Warto przypomnieć sobie jego dzieje
Historia świata
Iran ajatollahów. Upadku monarchii można było się spodziewać
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama