Cmentarz został odnaleziony na terenie poligonu wojskowego Bundeswehry Altengrabow w Saksonii-Anhalt. Poszukiwanie tego miejsca trwało wiele lat.

– Zakładamy, że spoczywa na nim 119 polskich jeńców z kampanii wrześniowej 1939 r. oraz powstańców warszawskich zmarłych w latach 1944–1945 – mówi „Rzeczpospolitej” prof. n. med. Andrzej Ossowski, prorektor Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, który prowadził tam prace poszukiwawcze. – Kolejnym etapem powinna być ekshumacja wszystkich osób znajdujących się na odnalezionym cmentarzu. Być może będzie to możliwe w przyszłym roku, ale prace te mogą też potrwać kilka sezonów – dodaje. Następnie powinny zostać przeprowadzone badania genetyczne, aby zidentyfikować odnalezione szczątki. Naukowiec przyznaje, że dopiero rozpocznie się proces zbierania materiału genetycznego od bliskich zmarłych w obozie jenieckim Altengrabow.

Czytaj więcej

Co o rzezi wołyńskiej wiedział Bandera? Przyczyny ludobójstwa

Prace poszukiwawcze były prowadzone przez zespół PUM, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, we współpracy z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Sportu Saksonii-Anhalt oraz w porozumieniu z komendantem poligonu wojskowego.

Cmentarz został zniszczony przez wojska radzieckie

Z informacji, które otrzymaliśmy od prof. Ossowskiego, wynika, że na liście osób, które zostały tam pochowane, mogą być znani powstańcy warszawscy. – W grobie 302 wymieniany jest Tadeusz Gebethner, w grobie numer 301 Roman Trawiński, w grobie nr 303 por. Stanisław Drozdowicz ps. „Jastrzębiec”, a 302 – Andrzej Krasuski – podaje przykłady profesor Ossowski.

Dodaje, że miejsce, w którym pochowano powstańców, jest wyjątkowo trudne. – Obok znajduje się szpital, ziemia kilkukrotnie była poruszona – opowiada „Rzeczpospolitej”. Przypomina, że po zakończeniu II wojny światowej teren obozu jenieckiego był wykorzystywany jako radziecki poligon wojskowy, a po wycofaniu Sowietów w 1994 r. ślady po cmentarzu były tak zatarte, że uznano, iż cmentarz jest zniszczony lub zaginiony. Próby jego poszukiwania trwały od 2006 r. – W ustaleniu tego miejsca pomogły nam zdjęcia lotnicze i satelitarne, a analiza materiału badawczego była wspomagana przez sztuczną inteligencję – dodaje prof. Ossowski. Przy prowadzonych kwerendach wsparcie udzielili badacze z Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych w Opolu-Łambinowicach, pracownicy Krajowego Biura Informacji i Poszukiwań Zarządu Głównego Polskiego Czerwonego Krzyża, Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Archiwum Akt Nowych.

Czytaj więcej

Witold Mędykowski: Twierdzenie, że polscy burmistrzowie byli odpowiedzialni za Holokaust, jest nieprawdziwe

W czasie II wojny światowej na terenie poligonu wojskowego Altengrabow zgromadzono jeńców polskich i internowanych cywilów, którzy przybyli do obozu już we wrześniu 1939 r. W październiku 1944 r. do Stalagu także trafili powstańcy warszawscy, w tym ranni i chorzy ze szpitali powstańczych. Przebywali tam także m.in. jeńcy radzieccy. – Byli też jeńcy włoscy, Francuzi, Amerykanie, Holendrzy, Serbowie, Brytyjczycy – opisuje profesor.

Stalag XI A został wyzwolony przez wojska amerykańskie 3 maja 1945 r. W latach 1947–1950 z terenu cmentarza ekshumowano żołnierzy francuskich, amerykańskich, brytyjskich, holenderskich, belgijskich oraz jeńców sowieckich. W 1994 r. na Westfriedhof odnaleziono szczątki żołnierzy włoskich.

Kim był Tadeusz Gebethner?

Po zakończeniu powstania warszawskiego do obozu tego został przewieziony Tadeusz Gebetner ps. Gustaw. W Warszawie początkowo walczył on w 3. batalionie pancernym „Golski”, później jako dowódca odcinka „Południe”. 1 września 1944 r. po raz pierwszy został ranny, a 11 września awansowany został na stopień rotmistrza kawalerii. W czasie bombardowania willi przy ul. Śniadeckich powtórnie został ranny. Rozkazem z 15 września 1944 r. przyznano mu Krzyż Walecznych. Do niemieckiej niewoli trafił ze szpitala powstańczego. Miał amputowaną nogę. Zmarł w Stalagu XI A 14 października 1944 r.

Gebetner był nie tylko żołnierzem AK i powstańcem, ale przede wszystkim wydawcą w Wydawnictwie Gebethner & Wolf, piłkarzem i działaczem sportowym klubu Polonia Warszawa. Był jego pierwszym prezesem i kapitanem drużyny. 8 października 1915 r. w domu Gebethnerów przy ul. Zgoda 12 zawodnicy Polonii Warszawa zdecydowali o oficjalnym zarejestrowaniu pierwszego w Warszawie klubu sportowego. W „czarnej koszuli” rozegrał on przynajmniej 137 meczów, zdobywając z Polonią wicemistrzostwo Polski w 1921 r. oraz trzecie miejsce w mistrzostwach dwa lata później.

Mecz Pogoni Lwów z Polonią Warszawa. Lwów, kwiecień 1939 r.

Mecz Pogoni Lwów z Polonią Warszawa. Lwów, kwiecień 1939 r.

Foto: NAC

W 1981 r. Instytut Jad Waszem w Jerozolimie uhonorował go pośmiertnie tytułem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata. O jego przyznanie wystąpiła Alina Gross z domu Abrahamer.

Po wybuchu II wojny światowej był on w konspiracji. Zaś od lata 1942 r. w swoim mieszkaniu przy ul. Śniadeckich 23 przez niemal dwa lata pomagał ukrywającym się Żydom.

„W 1943 r., po anonimowym donosie, Abrahamerowie zostali zatrzymani przez polską tzw. granatową policję, ale Gebethner zdołał ich wykupić – wpłacił 20 tys. zł łapówki. Wiosną 1944 r., wykorzystując ponownie kontakty w Armii Krajowej, wysłał całą rodzinę na Węgry, gdzie doczekała końca II wojny światowej” – czytamy na portalu o Sprawiedliwych.