Reklama

Bogusław Chrabota: Bóg jedyny, Bóg zmartwychwstały

Co jest ważniejsze: monoteizm czy zmartwychwstanie? Boskość Chrystusa czy jego triumf nad śmiercią?
Fragment Księgi umarłych przedstawiający scenę "egipskiego" sądu ostatecznego

Fragment Księgi umarłych przedstawiający scenę "egipskiego" sądu ostatecznego

Foto: CC BY-NC-ND

Dla religioznawców (tych chłodnych badaczy ksiąg) przynajmniej jedno dotąd było pewne: wątek powstania ze zmarłych w historii religii ma wcześniejszy od chrześcijańskiego rodowód. A zatem przypadek Chrystusa (gdyby go traktować ze scjentystyczną rezerwą) nie był ani pierwszy, ani oryginalny.

Na dowód prawdziwości takiej tezy przywołuje się doskonale opisaną w księgach egipskich historię Ozyrysa. Tenże właśnie, naczelna postać egipskiego panteonu, został zabity przez swojego brata Seta, a jego ciało rozczłonkowano i rozrzucono. Przepadłoby, gdyby nie miłość wiernej żony Izydy, która pozbierała członki zabitego męża i poskładała je w całość. Ozyrys ożył, acz w stanie nie całkiem kompletnym (ciekawskich odsyłam w tym miejscu do ksiąg), i stał się szafarzem życia wiecznego. Na dowód jednak zmartwychwstania czy przypomnienia wiernym, że przeszedł triumfalnie przez śmierć, starożytni, przedstawiając jego postać, posługiwali się kolorem zielonym. To symbol zgnilizny. Bóg o zielonej twarzy i dłoniach widnieje na 1000 przedstawień i stał się jednym z najbardziej charakterystycznych ikon religii znad brzegów Nilu. Jakieś analogie do Chrystusa? Na pozór żadne, zwłaszcza że przypadków ożywiania zmarłych od czasów egipskiego Ozyrysa było całkiem sporo.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama