Reklama

Ratowali Żydów i nie godzą się na kłamstwa

Historia Grupa Sprawiedliwych wśród Narodów Świata i ocalonych z Holokaustu jedzie z misją do Kanady

Publikacja: 30.10.2009 17:21

Pałac Prezydencki. Konferencja w związku z wizytą polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata oraz

Pałac Prezydencki. Konferencja w związku z wizytą polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata oraz ocalałych z holocaustu w Kanadzie

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

– Wie pan, co mnie najbardziej denerwuje? Jak ktoś mówi o "polskich obozach zagłady", o Polakach jako współwinnych za Holokaust. W Kanadzie na każdym kroku będę walczył z tymi kłamstwami! – mówi Marian Gołębiowski, żołnierz września (40. Pułk Piechoty "Dzieci Lwowskich"), człowiek, który uratował kilkoro Żydów.

Jednym z nich był lekarz Bernard Ingram-Hellreich. Gołębiowski znalazł dla niego kryjówkę w Czermnej koło Jasła. – Pewnego dnia nakryli nas Niemcy. W ostatniej chwili, gdy już otwierali drzwi, po drabinie weszliśmy na strych. To cud, że nie znaleźli Bernarda – opowiada. – O jego żydowskim pochodzeniu wiedziała cała wieś. Leczył tych ludzi. I nikt go nie wydał! Polacy wcale nie byli takimi antysemitami.

Marian Gołębiowski jest jednym z trójki polskich Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, którzy w niedzielę pojadą w podróż do Kanady. Towarzyszyć im będzie Joanna Sobolewska-Pyz (Inka Grynszpan), ocalona z Holokaustu. Wraz z sekretarz stanu z Kancelarii Prezydenta RP Ewą Junczyk-Ziomecką grupa spotka się z kanadyjską młodzieżą, przedstawicielami środowisk żydowskich, politykami i dziennikarzami.

– Chcemy oddać hołd tym wielkim ludziom, Sprawiedliwym. Dotąd skupialiśmy się głównie na żołnierzach, obrońcach Westerplatte czy powstańcach. Tymczasem ci ludzie również są naszymi bohaterami. Narażali życie swoje i swoich rodzin, aby ratować współobywateli – mówił na piątkowej konferencji prasowej w Kancelarii Prezydenta pełnomocnik MSZ ds. kontaktów z Żydami Maciej Kozłowski.

Według niego wizyta w Kanadzie ma służyć również przełamaniu wzajemnej niechęci oraz celom edukacyjnym. – 100 sprostowań w prasie nie da tyle, co jedno świadectwo świadka historii – podkreślił.

Reklama
Reklama

To już druga taka wizyta. Kilka miesięcy temu grupa polskich Sprawiedliwych i ocalonych była w USA. Hołd oddał im tam prezydent Obama. – Gdy jechałem do USA, bałem się, że będą nas tam atakować. Wszyscy byli jednak niezwykle mili. Z uwagą słuchali naszych relacji – opowiada uczestnik podróży Tadeusz Stankiewicz, Sprawiedliwy.

Najbardziej wzruszyły go polskie akcenty: – Podczas jednego ze spotkań podszedł do mnie stary Żyd i pyta po polsku: "A ty skąd jesteś?". "Z Warszawy" – odpowiedziałem zaskoczony. "A ja z Radomia".

Wyprawa będzie wielkim przeżyciem dla Joanny Sobolewskiej-Pyz. Jej rodzice zginęli w getcie warszawskim, w 1943 roku przygarnęło ją polskie małżeństwo Sobolewskich. – Ludzie patrzą na okupację w czarno-biały sposób. Byli oczywiście Polacy, którzy wydawali Żydów. Byli jednak również tacy, którzy ratowali. Jestem tego żywym dowodem – mówi.

[ramka][b]Uważaliśmy, że musimy pomóc bliźnim w potrzebie [/b]

[b]Janina Rożecka Sprawiedliwa wśród Narodów Świata [/b]

[b]Ilu Żydów uratowała pani rodzina?[/b]

Reklama
Reklama

[b]Janina Rożecka:[/b] Dwoje. Chłopca Henryka Teichera, któremu wyrobiliśmy aryjskie papiery i nazwaliśmy Piotruś, oraz młodą kobietę Irenę Palenker. Była żoną polskiego oficera, który siedział w oflagu. Też Żyda. Przetrwali w naszym domu na Żoliborzu całą okupację. Po wojnie zamieszkali w Izraelu.

[b]Dlaczego im pomagaliście? Przecież groziła za to kara śmierci?[/b]

A pan wyrzuciłby na ulicę siedmioletnie dziecko? Uważaliśmy, że musimy pomóc bliźnim w potrzebie. Zresztą, co to był za dom! Wykłady podziemnej podchorążówki, w piwnicy fabryka broni AK oraz cichociemny, który się u nas ukrywał. Do tego dwójka Żydów. No i ja, mama i siostra.

[b]A tata?[/b]

Więziony przez Sowietów w Starobielsku, zabity w Katyniu. Major Mieczysław Gutowski.

[b]Jedzie pani do Kanady, gdzie Polska nie ma najlepszej opinii.[/b]

Reklama
Reklama

Spotkałam się już w Izraelu ze stereotypem, że Polacy razem z Niemcami dokonali zagłady. Wtedy tak mnie to zirytowało, że powiedziałam Piotrusiowi (to on mnie zaprosił): "Jedź na lotnisko i zmień mi termin wylotu do Polski. Wracam!". Tym razem, w Kanadzie, po prostu będę tłumaczyć, jaka była prawda. Uważam zresztą, że pomiędzy Żydami a Polakami jest coraz więcej zrozumienia.

[b]Dlaczego?[/b]

Opowiem taką historię: leciałam kiedyś z Izraela do Warszawy. Obok mnie siedziała zamożna Żydówka, która leciała na wakacje do Europy. Zaczęłyśmy rozmawiać. Okazało się, że przed wojną była służącą w polskim domu w Warszawie. Co niedziela miała wychodne i chodziła popatrzeć na pomnik księcia Józefa. "Jaki on był przystojny! Jak pani będzie w Warszawie, to proszę koniecznie iść pod ten pomnik i pokłonić się księciu od starej Żydówki" – poprosiła.

[b]Poszła pani?[/b]

Poszłam.

Reklama
Reklama

[i]rozmawiał Piotr Zychowicz[/i] [/ramka]

Historia
Agentka, której ufał Canaris. Niezwykła historia Haliny Szymańskiej
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Historia
Artefakty z Auschwitz znów na aukcji w Niemczech. Polski rząd tym razem nie reaguje
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama