Medale Sprawiedliwy wśród Narodów Świata wraz z dyplomami wręczy ambasador Izraela w Polsce. Otrzymają je Jadwiga Laska , Aniela i Stanisław Kasieczkowie, Tomasz Krupa, Maria i Szymon Fołtowie oraz ich dzieci: Antoni, Bronisława, Władysław i Aleksandra.
Wcześniej w Zagrodzie Wsi Markowa odbędzie się uroczystość wręczenia, także pośmiertnie, Abrahamowi Segalowi odznaki „Zasłużony dla Województwa Podkarpackiego”.
Czytaj więcej
Główne obchody przypadającego w czwartek dnia pamięci o Polakach ratujących Żydów odbędą się w Markowej na Podkarpaciu, w rocznicę mordu na rodzini...
Pierwszą odznaczoną będzie Jadwiga Laska która w trakcie Zagłady udzieliła pomocy i schronienia Bolkowi i Jankowi Stelzerom.
Jak informują organizatorzy uroczystości Bolek i Janek zostali wysłani do obozu pracy Biesiadka koło Mielca i przez około dwa miesiące byli zatrudnieni przy pracach leśnych. Jeden z Polaków ostrzegł ich, że Niemcy przygotowują likwidację obozu, dlatego grupa sześciu młodych mężczyzn, w tym Bolek i Janek, uciekła do lasu. Po kilku tygodniach wędrówki dotarli do rodzinnej wioski i poszli do Jadwigi Laski, którą wcześniej znali. Kobieta zabrała ich do siebie, wykąpała, ubrała w nowe ubrania, nakarmiła i chciała ich ukrywać. Jednak Bolek zdecydował, że schronią się w lesie i każdego wieczoru będą przychodzili po jedzenie. Wkrótce znowu zostali odkryci. Bolek postanowił pojechać do Lwowa do swojego polskiego szwagra Piotra Fałdę w nadziei na zdobycie dokumentów. Janek udał się do getta w mieście Jaworów. Bolek odnalazł swojego szwagra i siostrę we Lwowie. Piotr dostarczył mu dwie metryki urodzenia i dwie kenkarty doskonałej jakości. Ale w międzyczasie w Jaworowie getto zostało zlikwidowane. Janek zniknął i prawdopodobnie został zamordowany. Bolek wrócił do Jadwigi i ponownie ukrył się w tej samej kryjówce w lesie. Później inna kobieta, znająca Piotra Fałdę, ukryła Bolka i pomogła mu znaleźć pracę jako pomocnik kowala. Ta kobieta z małej osady zwanej Setula była trzecią osobą, która przyczyniła się do uratowania Bena Stelzera, ale do dziś pozostaje anonimowa. Bolek został przydzielony do Baudienst (Służba Budowlana w Generalnym Gubernatorstwie), gdzie jako robotnik doczekał końca wojny.
Aniela i Stanisław Kasieczko a także Tomasz Krupa w trakcie Zagłady udzielili pomocy i schronienia Szlomo Steinbruchowi.
„Szlomo Steinbruch urodził się we wsi Boratyn koło Jankowic. Miał siedmiu braci i siostrę. Jego ojciec był handlarzem bydła i dobrze znał okolicznych rolników. We wrześniu 1939 r. służył w polskiej armii, w listopadzie dostał się do niewoli. Przebywał w niej do października 1940 r. Później trafił do obozu pracy niedaleko Jarosławia i pracował przy budowie drogi między Jarosławiem a Przemyślem. We wrześniu 1942 r. uciekł z innymi więźniami i ukrywał się w okolicznych wsiach, głównie w Jankowicach” – czytamy w notach odznaczonych.
Pierwszą stałą kryjówkę znalazł u Tomasza Krupy, który był w jego wieku i dobrze się znali. Szlomo przebywał w jego stodole i w nocy wychodził po jedzenie. W zimne noce spał w domu gospodarzy. Po kilku miesiącach, gdy jego pobyt u Krupy stał się niebezpieczny, Szloma przeniesiono go do rodziny Kasieczków, siostry i szwagra Tomasza Krupy w sąsiednim gospodarstwie. Prawdopodobnie przebywał tam kilka miesięcy, także w stodole.
Dla bezpieczeństwa Szlomo jeszcze kilka razy zmieniał kryjówkę, by w końcu wrócić do Tomasza Krupy. Pozostał tam do 25 maja 1944 r., kiedy to w gospodarstwie rodziny Fołtów w Jankowicach policja odkryła ukrywającą się rodzinę jego przyjaciela Hersza Amady i zamordowała ich oraz rolnika Szymona Fołtę. Po wydarzeniu, które wstrząsnęło okolicą, Szlomo kolejny raz musiał opuścić swoją kryjówkę. W ciągu kolejnych dwóch miesięcy ukrywał się w lasach i na polach w okolicach Przemyśla.
Ostatnimi odznaczonymi są Maria i Szymon Fołta oraz ich dzieci Antoni, Bronisława, Władysław i Aleksandra. Podczas wojny udzielili oni pomocy i schronienia siedmiu Żydom.
Rodzina Amadów mieszkała przed wojną we wsi Jankowice. Byli właścicielami małego domu i niewielkiej działki. Matka Dora owdowiała w 1928 roku, wychowała pięcioro dzieci. Żyli skromnie. Po wybuchu wojny większość z nich trafiła do getta w Jarosławiu. Hersz Amada trafił do pobliskiego obozu pracy, z którego uciekł w maju 1942 roku. Reszta rodziny, po tym jak ogłoszono wywózki do Bełżca, ukryła się we wsi Jankowice. Wkrótce Dora i jedna z jej córek Lajka zostały zadenuncjowane i zamordowane. Syn Dory Hersz wraz z siostrami, Reginą i Nechą, oraz mężem Nechy Jeremiaszem i ich córką Milą znaleźli schronienie u rolnika Szymona Fołty w prawie 20 hektarowym gospodarstwie. Rolnik i jego żona Maria mieszkali wraz czwórką dzieci, synami: Władysławem i Antonim oraz córkami: Aleksandrą i Bronisławą.
Necha była koleżanką jednej z córek Fołty, Bronisławy. To prawdopodobnie skłoniło ją do szukania ukrycia w domu Fołty. Dora Ring, także ukrywająca się u Fołtów, pochodziła z Jarosławia i znała Marię jeszcze sprzed wojny.
Przez prawie dwa lata, gospodarze i ukrywający się Żydzi byli bezpieczni. Jednak w wyniku denuncjacji lub nieostrożności ukrywających się, wójt dowiedział się o ich obecności i wezwał granatową policję z Jarosławia. 25 maja 1944 r. trzej policjanci, dwaj Polacy i jeden Ukrainiec, przybyli do Fołty i rozpoczęli poszukiwania. Strzelali w stogi siana, aż usłyszeli jęk. Ukrainiec i jeden z Polaków udali się do sołtysa wsi i rozkazali, aby ten zwołał chłopów do odgarnięcia słomy. Drugi polski policjant, który pozostał na straży, ostrzegł rodzinę Fołtów, mówiąc jakie będą konsekwencje. Żona i dzieci Fołty uciekły. Kiedy obaj policjanci wrócili z sołtysem i chłopami odkryli ukrywających się Żydów. Jeremiasz Nadel próbował uciec, ale został zastrzelony przez Ukraińca, który następnie zabił pozostałe cztery Żydówki łącznie z 7-letnią Milą.
Hersh Ameda, który ukrywał się w budynku obok, widział wszystko. Po zamordowaniu Żydów Szymon Fołta został wysłany po narzędzia do wykopania grobów, ale wiedząc, co go czeka próbował uciekać i został zastrzelony. Żydów pochowano w miejscu grzebania padlin zwierzęcych. Po wojnie Hersz Ameda wraz z przyjacielem Szlomo Steinbruchem przenieśli ciała zmarłych na cmentarz żydowski.