Reklama

Niewiadome obławy augustowskiej

Rozmowa z Bogdanem Nowackim, wiceprezesem Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej

Aktualizacja: 17.07.2017 21:18 Publikacja: 16.07.2017 18:39

Bogdan Nowacki, wiceprezes Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej.

Bogdan Nowacki, wiceprezes Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej.

Foto: materiały prasowe

Rzeczpospolita: W niedzielę w Gibach odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary obławy augustowskiej. Była to największa zbrodnia na narodzie polskim po zakończeniu II wojny światowej.

Bogdan Nowacki: Obława na żołnierzy niepodległościowego podziemia rozpoczęła się 12 lipca 1945 roku. Na terenie Puszczy Augustowskiej ponad 40 tys. żołnierzy Armii Czerwonej zorganizowanych w tyraliery przeczesywało lasy, pola, wsie... Wśród nich enkawudziści i funkcjonariusze Smierszu, którzy przesłuchiwali – często torturując – aresztowanych.

Jaki udział w obławie mieli polscy komuniści?

Uczestniczył w niej 1. Praski Pułk Piechoty LWP, a także funkcjonariusze UB, MO i lokalni kapusie.

W tym Jan Szostak, nazywany katem Augustowa, i Mirosław Milewski.

Reklama
Reklama

Byli to działacze PUBP w Augustowie. Szostak znany był z brutalności. Na przełomie lat 40. i 50. był przewodniczącym Miejskiej Rady Narodowej w Augustowie. Gdy nie został wybrany na kolejną kadencję, kolegom partyjnym wypominał: „Jak trzeba było wieszać ludzi, strzelać do nich i topić w ustępach, to nikogo nie było. A teraz moich zasług nie bierze się pod uwagę". Z kolei Milewski przyprowadził enkawudzistów do domu koleżanki z ławy szkolnej Zosi Pawełko. Zosię zamordowano, a Milewski wkrótce został generałem. W latach 80. był bliskim współpracownikiem Wojciecha Jaruzelskiego.

Część historyków twierdzi, że w obławie zamordowano 592 osoby, inni, że ponad tysiąc, a nawet około 2 tysięcy. Skąd te rozbieżności?

Nasze szacunki opieramy na szyfrogramie z 21 lipca 1945 r. ujawnionym przez historyka prof. Nikitę Pietrowa. Abakumow, szef Smierszu, informuje w nim Berię o aresztowaniu między 12 a 19 lipca 7049 ludzi. Większość wypuszczono. Ale Abakumow wspomniał też o 592 osobach przeznaczonych do uśmiercenia i 828 zatrzymanych do dalszego zbadania; oprócz tego podał liczbę 514 osób określonych jako „Litwini", które miały zostać przekazane oddziałom NKWD na Litwie. Nie znamy nikogo z tych trzech grup – łącznie 1934 osoby – kto by się uratował. Ale to nie wszystko. Obława trwała również po 19 lipca, co najmniej do końca miesiąca. Nie wiemy, ile osób w tym okresie zatrzymano i zamordowano... Egzekucje prawdopodobnie odbywały się w lesie nieopodal przygranicznej wsi Kalety na Białorusi.

—rozmawiał Łukasz Lubański

Historia
Agentka, której ufał Canaris. Niezwykła historia Haliny Szymańskiej
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Historia
Artefakty z Auschwitz znów na aukcji w Niemczech. Polski rząd tym razem nie reaguje
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama