Pewnie niewiele z osób, które niespełna dwa tysiące lat temu zgromadziły się na jednym ze wzgórz pod murami Jerozolimy, zdawało sobie sprawę, że bierze udział w najważniejszym wydarzeniu w historii ludzkości. Rzymianie ukrzyżowali pewnego żydowskiego skazańca, 33-letniego Jezusa z Nazaretu. Mężczyzna udusił się pod ciężarem własnego ciała.
Gdy stwierdzono zgon, został zdjęty z krzyża i pochowany jeszcze tego samego dnia w pobliskim grobowcu. Była to egzekucja, jakich w ówczesnej Palestynie było wiele. Nietypowe rzeczy zaczęły się dziać dopiero trzy dni później. Okazało się bowiem, że ciało skazańca zniknęło z krypty. Szereg osób, nazywających się uczniami Jezusa, zaczęło wkrótce powtarzać, że widziało go żywego.