-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów
Obraz Aleksandra Andriejewicza Iwanowa z 1835 r. ukazuje scenę spotkania Marii Magdaleny ze zmartwychwstałym Chrystusem
Kościół nigdy formalnie nie ogłosił dogmatu o bezżenności Jezusa. Ojcowie Kościoła przyjęli natomiast inne założenie: że stan wolny Zbawiciela wynika z natury jego misji i jest, a w zasadzie może być poszlakowo udowodniony jako fakt historyczny i pewien wzór biblijny.
Przez blisko dwa tysiące lat przekonanie o celibacie Jezusa z Nazaretu stało się w pewnym sensie lex non scripta, niepisaną tradycją, konwenansem i precedensem. Paradoksalnie zatem 20 wieków później niemal jak sensacja brzmi to, co było oczywiste w czasach, kiedy Jezus żył i wędrował po Judei. Dla ludzi z I w. spór o bezżenność Żyda byłby z gruntu absurdalny. Małżeństwo nie było bowiem kwestią wyboru, ale powszechnie uznanym prawem obligatoryjnym. Model kontraktowy małżeństwa w judaizmie czasów Jezusa z Nazaretu opierał się na formalnej umowie prawnej nazywanej „ketubą”. Zawierali ją rodzicie dzieci przeznaczonych do związku małżeńskiego. Takie małżeństwo traktowano jako najpoważniejszą transakcję cywilno-prawną w życiu każdego człowieka. Jednym z najważniejszych jej celów było przeniesienie opieki nad kobietą z ojca na męża. Było to rozwiązanie bardzo praktyczne i gwarantujące utrzymanie więzów rodzinnych w obrębie tej samej wspólnoty religijnej. Decyzji nie podejmowali przyszli małżonkowie, lecz ich ojcowie, kiedy dzieci były jeszcze małe. W ten sposób zabezpieczano się przed ewentualnymi wątpliwościami małżonków w wieku dojrzałym. Związek małżeński budował sojusze klanowe, chronił majątek rodowy i przede wszystkim zapewniał bezpieczeństwo życiowe kobietom.
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów