Na pobliskim wzniesieniu Montserrat, legendarnej górze Katalonii, ukrywa się Święty Graal. Nie wiedzą o tym dzisiejsi fani sławnego piłkarskiego klubu, rozsiani po całym świecie. Podobnie jak o tym, że stolica Katalonii to istny tygiel kultur i religii. Nadmorską Barcelonę, kształtem przypominającą muszelkę, na przestrzeni wieków za miejsce do życia wybrali sobie: Rzymianie, Wizygoci, muzułmanie, żydzi, katolicy i katarzy. Po koniec XIX stulecia, w dobie maszyny parowej, w skompresowanym czasie wielkiej rewolucji przemysłowej, gwałtownie rosły napięcia społeczne. Harujący po 16 godzin dziennie w fabrykach robotnicy, w tym kobiety i dzieci, plecami odwracali się od Kościoła. Tracił on na znaczeniu.