W poprzednich latach w ogrodzie przywięziennym oraz w piwnicy aresztu przy ul. Kopernika naukowcy znaleźli szczątki około 300 osób.
– Prace będą realizowane przez biegłych z zakresu medycyny sądowej, antropologii, genetyki i biegłego archeologa – informuje szef pionu śledczego IPN w Białymstoku, prokurator Janusz Romańczuk. Tym razem archeolodzy będą szukali zwłok na skwerku przy pobliskim bloku, a także w miejscu przywięziennego garażu oraz rekreacyjnej wiaty.
Prace prowadzone są pod nadzorem prokuratora IPN Zbigniewa Kulikowskiego, który prowadzi śledztwo w sprawie zbrodni popełnionych w tym miejscu w latach 1939–1956.
Wśród ofiar mogą być osoby zabite w czasie wojny przez Sowietów, przez Niemców, a także po wojnie przez funkcjonariuszy bezpieki. Najpewniej na terenie aresztu zostały też pochowane osoby, które zmarły w czasie pobytu w więzieniu. Wśród nich są małe dzieci oraz kobiety. Prace prowadzone będą do 3 lipca.
Prace poszukiwacze na terenie aresztu prowadzone są od 2013 r. Naukowcy z Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów, która działa przy Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie, pobierają materiał genetyczny do badań porównawczych. W przyszłości pozwoli to na identyfikację ofiar. – Trudność polega na tym, że nie mamy listy ofiar, dlatego identyfikacja jest nieporównywalnie trudniejsza niż np. na Łączce – mówi dr Andrzej Ossowski, kierownik Bazy. IPN apeluje do bliskich ofiar o oddawanie materiału genetycznego do badań (to wymaz z ust pobrany za pomocą patyczka z watą).