Używanie słoni do walki jest tradycją wywodzącą się ze starożytnych Indii. Europejczycy – wojska macedońskie Aleksandra Wielkiego – zetknęli się ze słoniami na polu bitwy pod Gaugamelą, gdzie rozbili armię perską Dariusza, dysponującą tymi zwierzętami. Aleksander pokonał pięć lat później władcę Pendżabu Porosa, który miał nawet do 200 słoni. Słoni bojowych używali Kartagińczycy, posługiwał się nimi Hannibal.
Czytaj więcej
Polacy odkopali starożytny port nad Morzem Czerwonym. Zbudowano go do przeładunku słoni
Zespół naukowców opublikował wyniki badań w czasopiśmie „Journal of Archaeological Science: Reports”. Jak podkreślają autorzy, poza wyrobami z kości słoniowej szczątki słoni znajdowane w europejskich stanowiskach archeologicznych należą do wyjątkowej rzadkości.
Hannibal uchodzi za jednego z najwybitniejszych dowódców starożytności. W czasie II wojny punickiej (218–201 p.n.e.) poprowadził armię z Kartaginy – potężnego miasta w dzisiejszej Tunezji – przez Hiszpanię i Galię do Italii. Według przekazów w 218 r. p.n.e. przekroczył Alpy wraz z 37 słoniami bojowymi, by zaatakować Rzymian.
Bitwę pod Kannami możemy dzisiaj nazwać pierwszym historycznym starciem supermocarstw. Zastosowana przez Hannibala taktyka oskrzydlenia rzymskich wojsk – ośmiu legionów, liczących łącznie 40 tys. piechurów, tyle samo sprzymierzeńców z całej Italii oraz 4,7 tys. kawalerzystów – przez 32 tys. ciężkozbrojnych, 8 tys. lekkiej piechoty i ok. 10 tys. jeźdźców Iberów, Celtów i Numidyjczyków w służbie kartagińskiego wodza jest do dzisiaj przedmiotem zachwytów historyków wojskowości.