Z kolei zniesienie prohibicji dowodzi, że w demokracji wszystko jest płynne. Przypominam to tym, którzy wieszczą dzisiaj rychły rozłam społeczeństwa amerykańskiego, wojnę domową i ostateczny upadek amerykańskiej potęgi gospodarczej i militarnej. Zapewniam, że się rozczarują. Ameryka przechodziła kryzysy wewnętrzne, które mniej demokratyczne państwa wymazałyby z historii. Wojna secesyjna, panika w 1873 r., wojny gangów w epoce prohibicji w latach 1919–1933, Wielki Kryzys w latach 1929–1939, stagflacja lat 70. (1973–1975), kryzys wczesnych lat 80. (1980–1982) czy stosunkowo niedawna, trwająca od grudnia 2007 do czerwca 2009 r. Wielka Recesja, która przyniosła straty większe od PKB kilku państwa świata, nie naruszyły siły i jedności tego narodu. Dlatego każdemu, kto podnosi lament, że oto Ameryka się zmieniła lub łamie sojusze, mówię: poczekajmy.