Waregowie – zdobywcy Wschodu

Jaką rolę w stworzeniu państwa wschodnich Słowian odegrali wikingowie? Najkrótsza odpowiedź brzmi: kluczową. Świadczy o tym sama nazwa i panująca na Rusi dynastia potomków wikinga Ruryka.

Publikacja: 08.02.2024 21:00

Włodzimierz I Wielki (ok. 958–1015) z dynastii Rurykowiczów – władca Rusi Kijowskiej, który w 988 r.

Włodzimierz I Wielki (ok. 958–1015) z dynastii Rurykowiczów – władca Rusi Kijowskiej, który w 988 r. przyjął chrzest i tym samym wprowadził na Rusi chrześcijaństwo

Foto: Shutterstock

Poczynając od najsłynniejszego zabytku ruskiego piśmiennictwa „Powieści minionych lat” (1143 r.), historia wschodnich Słowian wiąże powstanie ich państwa z Waregami: „i zaczęli rządzić się sami, i nie było wśród nich prawdy, i klan stanął przeciwko klanowi, i mieli spory, i zaczęli walczyć ze sobą. I powiedzieli sobie: »Szukajmy księcia, który by nami rządził i sprawiedliwie sądził«. I przeprawili się przez morze do Waregów, do Rusi (…). Powiedzieli: »Nasza ziemia jest wielka i obfita, ale nie ma w niej porządku. Chodź panować i panować nad nami«. I wybrano trzech braci (…). Najstarszy Ruryk siedział w Nowogrodzie, a drugi Sineus na Biełoozierze, a trzeci Truvor w Izborsku. I od tych nazwano ziemię ruską”.

Rusowie wikingowie?

Spór o pochodzenie zamorskich gości oraz ich rolę w utworzeniu państwa wschodnich Słowian trwa do dziś. Pewne jest tylko jedno: z pewnością chodzi o wikingów, a więc Normanów. Wszystko inne leży w sferze przypuszczeń, a niekończące się badania podsuwają wciąż nowe teorie. Rozwiązanie historycznej łamigłówki trzeba rozpocząć od pozornej sprzeczności. Dlaczego plemiona zamieszkujące przyszłą Ruś udały się do Waregów, czyli także na Ruś? Odpowiedź znajdujemy w tej samej kronice: „Ci Waregowie nazywali się Rusami, tak jak inni nazywają się Szwedami, inni Normanami i Anglami, a jeszcze inni Gotlandczykami”. Takie wyjaśnienie jest również przedmiotem sporu. Do końca nie wiadomo, czy „Rus” to nazwa własna skandynawskiego klanu, czy też miejsca, w którym żył. Podobnie jest z etymologią słowa Wareg. Różne interpretacje językowe wywodzą ją ze staronordyckiego określenia wioślarza. Z kolei bizantyjscy dziejopisarze, pisząc o gwardii wareskiej bazyleusów, wiązali ją ze słowem oznaczającym ślubowanie wzajemnej pomocy. W każdym razie geograficzną interpretację nazwy przyszłego państwa Słowian wywiedzioną od wikingów przez mnicha Nestora potwierdzają inne, późniejsze zabytki piśmiennictwa. Według zapisów latopisów Ipatiewskiego oraz Ławrientijewskiego „od Ruryka ziemia ruska zaczęła być”.

Natomiast kwestia pochodzenia władcy, od którego imienia wzięła nazwę panująca dynastia Rurykowiczów, podzieliła świat nauki na szkoły normanistów i antynormanistów. Tak naprawdę spór toczy się wokół pytania, co drużyna Ruryka zastała w swoim przyszłym państwie?

Portret Ruryka (ok. 830–879), wodza Waregów i założyciela Rusi Kijowskiej

Portret Ruryka (ok. 830–879), wodza Waregów i założyciela Rusi Kijowskiej

©Bianchetti/Leemage (Photo by leemage / Leemage via AFP)

Pierwsza ze szkół rozwinięta w XVIII w. przez nadwornych historyków domu Romanowów przekonywała, że normańscy przybysze wnieśli w wianie europejską kulturę, organizację państwa i rozwój gospodarczy. Taka wersja zamierzchłych wydarzeń była jednak silnie upolityczniona. Wykazywała europejskie pochodzenie rosyjskich samowładców, a więc ich prawo do tronu oraz imperium. Natomiast antynormaniści – na czele z chemikiem i poetą ukraińskiego pochodzenia Michaiłem Łomonosowem – twierdzili, że Ruryk to nikt inny tylko władca elekcyjny, który stanął na czele już istniejącego państwa wschodnich Słowian. Skandynawscy wojowie, czyli wikingowie (Waregowie), byli tylko przyboczną gwardią zamorskiego księcia. O tym, że tak było, świadczył fakt niezwykle szybkiej asymilacji. Wikingowie przyjęli miejscową kulturę i zatracili odrębną tożsamość w słowiańskiej masie.

Prawda leży zapewne pośrodku, o czym m.in. świadczą ustalenia rosyjskiego historyka Apollona Kuźmina. Zgodnie z jego hipotezą wikingowie nie byli pierwszymi gośćmi, którzy zdominowali Europę Wschodnią. Co więcej, u schyłku XX w. Kuźmin w ogóle zaprzeczał, że Waregowie byli Skandynawami. W oparciu o badania językowe sformułował tezę ich zachodniosłowiańskiego, a dokładniej bałtyckiego pochodzenia. Wskazywał równocześnie, że w rolę ich starszyzny plemiennej wcielili się Celtowie, na co wskazywało pochodzenie imion wodzów. Kuźmin twierdził, że wędrówka ludów dokonywała się z Zachodu na Wschód, Celtowie bowiem opuścili tereny dzisiejszego Beneluksu oraz Jutlandii, ulegając naporowi szczepów germańskich. Zatem pierwszą falą „imigrantów” na Ruś były ludy celtyckie i zachodniosłowiańskie, które na miejscu wymieszały się z plemionami wschodniosłowiańskimi Słowenów i Krywiczan oraz ugrofińskimi, takimi jak Czudcy i Muromcy.

Czytaj więcej

Dlaczego nie powstało jednolite imperium wikingów?

Czy na ruskiej arenie Skandynawowie pochodzący z terenów dzisiejszej Szwecji pojawili się dopiero w IX w.? Tak, jeśli przyjmiemy teorię Kuźmina. W przeciwnym wypadku ich obecność datuje się już w ósmym stuleciu. Za to przybyli głównie z tego powodu, że ich pobratymcy wikingowie ze współczesnej Norwegii opanowali większą część kontynentu i okolic. Od Wysp Brytyjskich, wzdłuż wybrzeża Atlantyku, aż po Hiszpanię i Sycylię na południu i północno-zachodnią część basenu Morza Bałtyckiego. Dla klanów szwedzkich otworem stały zatem jedynie dzisiejsza Łotwa i Estonia oraz Zatoka Fińska. Tam powstały pierwsze bazy, z których wikingowie dokonywali łupieżczych najazdów, zmuszając miejscowe plemiona do płacenia danin, co zakończyło się źle dla najeźdźców.

„Powieść minionych lat” sugeruje zacięty opór stawiany niechcianym przybyszom, który na przełomie VIII i IX w. zmusił Skandynawów do zaniechania pasożytniczego stylu życia. Z tym że przyczyną nie była wcale wysoka kultura militarna i organizacja Słowian. Otóż miejscowa ludność mogła być już skolonizowana, tyle że przez Kaganat, czyli imperium Chazarów. Potężny lud pochodzenia tureckiego wyznający judaizm przeżywał apogeum siły. Jego wpływy handlowe, bo to na nich opierał swoją potęgę, sięgały prawdopodobnie późniejszej Republiki Nowogrodu, Pskowa i wybrzeży Bałtyku. Tym niemniej hipoteza o istnieniu w tym samym czasie państewek „kolonii wikingów” na terenie północno-wschodniej Rosji broni się w całej rozciągłości.

Co równie symptomatyczne, gdy następcy Ruryka stworzyli Ruś Kijowską, jako pierwszy cel strategiczny wybrali opanowanie szlaków handlowych do Bizancjum. Aby tego dokonać, musieli przejąć kontrolę nad drogami wodnymi – od jeziora Ładoga, przez Okę, Dniepr i Wołgę. Na drodze stał jednak Kaganat Chazarski i zależne od niego plemiona bułgarskie ze stolicą w okolicach współczesnego Kazania. Niestety, Rurykowicze, niszcząc konkurencję, otworzyli stepowym ludom Azji kaukaskie i czarnomorskie drogi inwazji na Europę.

Kupcy czy wojownicy?

Jak każde kroniki opisujące wydarzenia po wielu latach, także ruskie latopisy zawierają ziarno prawdy. Według średniowiecznych przekazów angielskich Brytowie również dobrowolnie wybrali Sasów na swoich władców. Skąd jednak wzięła się legenda o w pełni pokojowym zaproszeniu wikinga Ruryka? W odróżnieniu od zachodnich najeźdźców skandynawscy Waregowie musieli obrać inną strategię. Na przyszłej Rusi nie było bogatych klasztorów i zamków do łupienia. Nie było w ogóle miast ani królestw do przejęcia. Pierwszy władca nowej dynastii nie mógł po prostu dokonać zbrojnego najazdu, wcielając się choćby w rolę Wilhelma Zdobywcy.

„Ruryk i jego bracia przybywają do Starej Ładogi” – XIX-wieczny obraz namalowany przez Wiktora M. Wa

„Ruryk i jego bracia przybywają do Starej Ładogi” – XIX-wieczny obraz namalowany przez Wiktora M. Wasniecowa

Alamy Stock Photo BE&W

Według historyków działania Waregów Rusów były więc najprawdopodobniej kombinacją siły i handlowej taktyki. Pierwsi kupcy z Północy pojawiali się z krótkimi misjami handlowymi lub napadali mieszkańców i znikali. Jednak badania archeologiczne wykazały, że pierwsza stała osada wikingów w Starej Ładodze pojawiła się ok. 750 r. Stanowiła połączenie faktorii, w której przechowywano skandynawskie towary, i punktu obronnego, do którego przybysze ściągali z autochtonów daniny. Najczęściej były to skóry zwierząt, miód, wosk oraz zboże. Z czasem wareskie osiedla rosły wzdłuż wodnych szlaków komunikacji z Bizancjum oraz państwem Chazarów. Świadczą o tym skarby złożone ze srebrnych i złotych monet bitych w obu imperiach, odnajdowane przez archeologów na terenie Szwecji. W ten sposób ekspansja militarna i ekonomiczna wikingów doprowadziła do opanowania słowiańskich ośrodków, zamienionych w forpoczty organizującego się państwa. Taki los stał się udziałem Kijowa, uprzednio wybudowanego jako słowiański gródek z załogą ściągającą trybut w naturze od okolicznych plemion.

Myśląc poważnie o stałej kolonizacji, Waregowie musieli jednak sięgnąć po miejscowe zasoby ludzkie. W każdym razie, kiedy na początku X w. Waregów napotkał arabski pisarz i podróżnik Ahmad ibn Fadlan, byli już panami północnej Rosji i przesuwali swoje włości systematycznie na południowy wschód. W takiej działalności celowały najbardziej niespokojne grupy Waregów, których ambicji nie zaspakajały ani handel, ani zagospodarowanie opanowanych terytoriów. Do takich należała z pewnością arystokracja wikingów – w tym krewni i potomkowie Ruryka. Już w 860 r. dotarli ze zbrojną wyprawą pod mury Konstantynopola, otwierając epokę militarnej i geopolitycznej konfrontacji z Cesarstwem Wschodniego Rzymu.

Stulecie wojen z udziałem Chazarów, Bułgarów i Połowców, zakończył w 988 r. kijowski książę Włodzimierz, przyjmując chrzest z rąk prawosławnego duchowieństwa Konstantynopola. Wówczas dokonał się akt nie mniej symboliczny. Wiking poślubił siostrę greckiego cesarza Annę, wprowadzając swoje państwo na europejską scenę polityczną. Chrzest i zaślubiny były swoistym podsumowaniem wareskiej kolonizacji Rusi. W ciągu jednego wieku wikingowie nie tylko utworzyli potężne państwo kontrolujące wymianę handlową pomiędzy Europą, Azją i Bliskim Wschodem. W tym samym czasie zniszczyli Kaganat Chazarów, docierając z łupieżczymi wyprawami nad Morze Kaspijskie, aż do stolicy współczesnego Azerbejdżanu – Baku. W ten sposób przechwycili klucze prosperity świata chrześcijańskiego i muzułmańskiego w stopniu większym niż ich normańscy pobratymcy, walczący pomiędzy sobą o feudalne królestwa i w krucjatach przeciwko niewiernym. Co nie znaczy, że sami zatracili drapieżczość skandynawskich przodków.

Dynastia Rurykowiczów zasłynęła upodobaniem do rodzinnych skrytobójstw, zdrad i wojen domowych. Ruscy wikingowie nie utracili także kontaktu z dawną ojczyzną. Na ich suto opłacane zawołanie ze Skandynawii, a szczególnie ze Szwecji, ciągnęły pokolenia zbrojnych, dzięki którym Rurykowicze powiększali państwo, tocząc wojny z sąsiadami i między sobą. Los bywał dla nich okrutny. Niedoszły zwycięzca Bizancjum książę Światosław doznał od cesarskich strategów upokarzającej klęski pod Perejasławcem. Sam zginął w zasadzce Połowców mszczących napaści drużyn wikingów werbowanych przez władcę Kijowa. Wódz stepowego plemienia pokrył czaszkę Światosława złotem i używał jako biesiadnego pucharu. Na początku X w. kniaź Włodzimierz zwany Wielkim toczył wojny z braćmi o tron. Żeby zwyciężyć, sześciokrotnie posiłkował się wareskimi najemnikami z dawnego kraju. Jak zatem doszło do sytuacji, w której wprawdzie mniej liczni, lecz za to bitni i sprytniejsi zdobywcy ulegli szybkiej asymilacji wśród słowiańskich i ugrofińskich poddanych?

Schyłek Waregów

Zmianę myślenia wywołał splot wielu czynników. W odróżnieniu od europejskich Normanów Waregowie dokonali niemożliwego. Nie przyszli na gotowe, tylko od podstaw opanowali, a następnie skolonizowali ogromne terytorium. Ich państwo sięgało od Oceanu Lodowatego po Morze Czarne i Kaukaz. Ze względu na położenie geograficzne i bogactwo Ruś Kijowska stawała się liczącym graczem międzynarodowym.

Czytaj więcej

Na uczcie u Odyna

Wraz z początkiem XI w. niegdyś ubodzy Rurykowicze sami udzielali schronienia wygnanym królom Norwegii i Szwecji. Jak równi równym zawierali traktaty i przymierza z imperialnym Konstantynopolem, monarchami Polski oraz Francji. Wchodzili w koligacje z europejskimi rodzinami królewskimi. Dlatego przestali spoglądać wstecz, odcinając się od zwyczajów i mentalności skandynawskich przodków. Chrześcijańscy książęta Kijowa czerpali wzorce z bogatej kultury greckiej i arabskiej.

A warescy wojownicy, utożsamiani ze śmiałymi eksploratorami i awanturnikami, powoli schodzili ze sceny Europy Wschodniej. Przestali być potrzebni Rurykowiczom, którzy zastąpili kłopotliwych pobratymców słowiańskimi elitami. Po raz ostatni ze skandynawskich najemników skorzystał książę Jarosław Mądry podczas nieudanej wyprawy na Konstantynopol w latach 40. XI w. Następnie w geście dobrej woli „podarował” 4 tys. wikingów cesarzowi Konstantynopola. Tak rozpoczęła się niezwykła historia gwardii wareskiej bazyleusów. Na podobieństwo pretorianów zachodniorzymskich cezarów bronili granic Bizancjum, a przede wszystkim knuli i brali udział w pałacowych spiskach.

Historia świata
Pasażerowie "Titanica" umierali w blasku gwiazd
Historia świata
Odzwierciedlają marzenia i aspiracje panny młodej. O symbolice dywanu posagowego
Historia świata
Bezcenne informacje czy bezużyteczne graty? Kapsuły czasu trwalsze od fundamentów
Historia świata
Ludobójstwo w Rwandzie – szczyt obłędu
Historia świata
Prezydent, który zlecił jedyny atak atomowy w historii. Harry S. Truman, część III