Jak Henryk VIII uniezależnił Anglię od Rzymu

3 listopada 1534 r., 489 lat temu, parlament Anglii uznał swojego króla, Henryka VIII Tudora, za głowę Kościoła Anglii. Po jedenastu wiekach Albion uwalniał się spod krępującej zależności od papiestwa.

Publikacja: 02.11.2023 21:00

Królowa Katarzyna Aragońska błaga króla Henryka VIII o rezygnację z rozwodu. W tle widać dwóch kardy

Królowa Katarzyna Aragońska błaga króla Henryka VIII o rezygnację z rozwodu. W tle widać dwóch kardynałów: Thomasa Wolseya i legata papieskiego, Lorenza Campeggio. Obraz Franka O. Sulisbury’ego z 1910 r.

Foto: The Parliamentary Art Collection

 Nie chodziło jedynie o zerwanie łączności duchowej ze Stolicą Apostolską i Kościołem, ale o wielką rewolucję o charakterze ustrojowym. Władza papieska w średniowieczu sięgała głęboko w życie każdej europejskiej monarchii. Biskup Rzymu sprawował najwyższą władzę prawodawczą i sądowniczą w Kościele. Te atrybuty w połączeniu z dogmatem o jego nieomylności w sprawach wiary i moralności czyniły papieża najwyższym mediatorem, arbitrem i jurorem polityki europejskiej, którego werdykty były ostateczne i niepodważalne. Pod koniec pierwszego milenium „Wikariusz Chrystusa”, wspierany przez sobory, uzyskał monopol stanowienia norm prawa kościelnego.

Rzym domagał się wyłączności mianowania i odwoływania biskupów, od IV w. bowiem kandydaci na biskupów byli zazwyczaj wskazywani przez lokalnych władców świeckich, ich rady lub wybierani przez miejscowy kler. W czasie uroczystości nazywanej inwestyturą świecką władca wręczał biskupowi pierścień i pastorał, w zamian za co biskup zobowiązywał się utworzyć drużynę w służbie monarchy i składał władcy przysięgę wierności.

Biskupi bywali potężnymi sprzymierzeńcami władcy, ale także jego najgorszymi wrogami.

Ten obyczaj wywoływał coraz większy niepokój w Rzymie. Na przełomie pierwszego i drugiego tysiąclecia rozgorzał spór o to, kto może wyznaczać biskupów i komu mają oni składać przysięgę wierności. Pod koniec XI w. idea uniwersalizmu papieskiego zaczęła budzić sprzeciw niektórych władców świeckich, a w szczególności cesarza rzymskiego i króla niemieckiego Henryka IV. W 1080 r. spór o prawo do wyznaczania biskupów podgrzał synod mediolański, zwany także wielkopostnym, który z całą surowością, pod groźbą ekskomuniki, zabraniał władcom świeckim mianowania biskupów. Ten zakaz zasadniczo zmieniał oblicze średniowiecznej monarchii. Biskup nie był bowiem administratorem diecezji wyłącznie w zakresie spraw dotyczących duchowieństwa. Będąc wasalem świeckiego suwerena, sprawował w jego imieniu władzę sądowniczą. Sądy kościelne pełniły zatem rolę sądów świeckich, administracyjnych i karnych. Ustanowienie pod koniec XII w. specjalnych trybunałów inkwizycyjnych podległych wyłącznie papieżowi doprowadziło do groźby zmonopolizowania przez kler wszystkich obszarów jurysdykcji państwa świeckiego. Czyniło to papieża sędzią najwyższym – nawet w obszarze sporów dynastycznych.

Biskupi bywali potężnymi sprzymierzeńcami władcy, ale także jego najgorszymi wrogami. Przekonał się o tym choćby król Władysław Łokietek, który wiele wycierpiał przez biskupa krakowskiego Jana Muskatę, ale był wspierany przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Jakuba Świnkę.

Król Anglii Henryk VIII był w młodości gorliwym katolikiem i zadeklarowanym wrogiem „luterańskiej herezji”. Czy zamierzał brać „rozwód” z Rzymem? Bynajmniej. Na podstawie prawa zawartego w Księdze Kapłańskiej chciał „jedynie” anulowania małżeństwa ze straszą o sześć lat żoną Katarzyną Aragońską, która była wcześniej żoną jego zmarłego brata Artura. Wyznaczenie przez papieża kardynała Lorenza Campeggio jako legata w sprawie rozwodowej uświadomiło królowi, że przyszłość jego królestwa nie jest zależna od jego decyzji, ale od interesów jakiegoś „włoskiego księdza”, który akurat został wyniesiony do godności biskupa Rzymu. Król zrozumiał, że interesy korony angielskiej nie powinny być podporządkowane woli cesarza czy papieża. Chociaż rozpętał w Anglii terror na niespotykaną wcześniej skalę, zdołał uniezależnić swoje królestwo od woli cudzoziemskich ośrodków. Wiedział, że synod biskupów nie wybierze go głową Kościoła Anglii, ponieważ wiązałoby się to z nieposłuszeństwem wobec następcy św. Piotra. W tym celu konieczna była pomoc parlamentu, a tym samym uczynienie z tej instytucji jednego z centralnych ośrodków władzy. Ziarno trafiło na podatny grunt. Należy pamiętać, że już w IV w. na obszarze Walii, Kornwalii i Anglii zaczęła się tworzyć pierwsza organizacja chrześcijańska nazywana dzisiaj Kościołem Wczesnobrytyjskim. Choć dwa wieki później nastąpiła ponowna chrystianizacja tych obszarów, to wyspiarzom udało się utrzymać ten pewien rodzaj indywidualności swojego Kościoła. Blisko tysiąc lat później to ugruntowało przemianę angielskiego Kościoła katolickiego w episkopalny Kościół Anglii, którego zwierzchnikiem stał się król Henryk VIII.

 Nie chodziło jedynie o zerwanie łączności duchowej ze Stolicą Apostolską i Kościołem, ale o wielką rewolucję o charakterze ustrojowym. Władza papieska w średniowieczu sięgała głęboko w życie każdej europejskiej monarchii. Biskup Rzymu sprawował najwyższą władzę prawodawczą i sądowniczą w Kościele. Te atrybuty w połączeniu z dogmatem o jego nieomylności w sprawach wiary i moralności czyniły papieża najwyższym mediatorem, arbitrem i jurorem polityki europejskiej, którego werdykty były ostateczne i niepodważalne. Pod koniec pierwszego milenium „Wikariusz Chrystusa”, wspierany przez sobory, uzyskał monopol stanowienia norm prawa kościelnego.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Historia świata
Feldmarszałek Hindenburg kontra kapral Hitler
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Historia świata
Krwawiący czarnoziem. Lwów, spleciona historia Ukraińców i Polaków
Historia świata
Zdobycie Bastylii. Rewolucja pożera własne dzieci
Historia świata
Skomplikowane drogi Polaków do niemieckich oddziałów Schutza. Tak chcieli bronić Wołynia
Historia świata
Sentinelczycy, najbardziej izolowana populacja na świecie
Historia świata
III Rzesza: rasowe i cywilizacyjne „wyniesienie” niemieckiego narodu