Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaka była tożsamość i rola mężczyzny zastrzelonego podczas próby przekroczenia granicy z Niemiecką Republiką Demokratyczną?
- Jakie kroki podjęto w celu ustalenia sprawców oraz pozyskania dokumentów związanych ze zdarzeniem z niemieckich archiwów?
- Jakie były szczegółowe okoliczności zdarzenia, w trakcie którego doszło do śmiertelnego postrzelenia polskiego obywatela?
- Jakie rozbieżności występują pomiędzy wersjami wydarzeń przedstawionymi przez świadków i dokumentację z epoki?
Prokurator wytypował już funkcjonariuszy niemieckich służb granicznych, którzy dokonali zabójstwa Polaka na granicy z NRD, ustalił ich nazwiska i stopnie służbowe. Pion śledczy IPN wystąpił do prokuratury w Neubrandenburg z Europejskim Nakazem Dochodzeniowym „celem ustalenia w drodze międzynarodowej pomocy prawnej pełnych danych osobowych wymienionych osób oraz uzyskania informacji, czy żyją, a jeżeli tak, to gdzie obecnie zamieszkują”. Śledczy wnioskuje też o udostępnienie kopii dokumentów dotyczących zdarzenia, które znajdują się w niemieckich archiwach.
Historia, którą poznaliśmy, mogłaby być kanwą scenariusza dla filmu szpiegowskiego. Dotyczy wydarzeń, które rozegrały się 13 października 1958 r.. w okolicach miejscowości Löknitz. Wtedy funkcjonariusze Policji Granicznej NRD dokonali zabójstwa obywatela polskiego Kazimierza D.
Czytaj więcej
Berlińska prokuratura oskarża byłego funkcjonariusza Stasi Manfreda N. o zastrzelenie Czesława Kukuczki, który chciał uciec do Berlina Zachodniego.
– Postępowanie zostało zainicjowane po odnalezieniu w Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej meldunku sporządzonego 15 października 1958 r.. przez funkcjonariusza Wschodnioniemieckiej Policji Granicznej, z którego wynikało, że 13 października 1958 r.. około godziny 20.30, w pobliżu miejscowości Löknitz, funkcjonariusze graniczni NRD podjęli próbę zatrzymania dwóch osób - mężczyzny i kobiety, które na widok zbliżającego się patrolu zaczęły uciekać. W trakcie interwencji śmiertelnie postrzelony został obywatel polski Kazimierz D., zaś druga osoba, także obywatelka polska, Domicela G. została zatrzymana i przekazana władzom polskim – opisuje nam prokurator Robert Janicki, rzecznik pionu śledczego IPN.
Kazimierz D. były żołnierz, bon vivant, który uciekł do RFN
Kim był zabity Kazimierz D.? Z dokumentów archiwalnych wynika, że urodził się w 1925 r., a w okresie okupacji niemieckiej przebywał na terenie ZSRR. Do Polski przybył z I Armią Wojska Polskiego, został ciężko ranny w walkach o Kołobrzeg i do końca wojny przebywał w szpitalu. W 1946 r. należał do organizacji niepodległościowej WiN. Został zatrzymany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, ale zbiegł z aresztu, po czym ujawnił się i podjął pracę jako projektant w Biurze Studiów i Projektów Nowych Kopalń w Gliwicach.
W grudniu 1957 r. Kazimierz D. dzięki pomocy znajomych przedostał się nielegalnie przez granicę polsko-niemiecką w okolicy Nowego Warpna i dotarł do Frankfurtu nad Menem
– W środowisku znajomych miał opinię bon vivanta, dysponował zawsze znacznymi środkami pieniężnymi oraz zagranicznym samochodem, co na ówczesne czasy było czymś wyjątkowym, ponadto zdecydowanie wyróżniał się z tłumu ubiorem, stylem bycia i sposobem spędzania wolnego czasu. W sierpniu 1957 r. zapoznał Miss Śląska Domicelę G. – mówi prokurator Janicki.
W grudniu 1957 r. Kazimierz D. dzięki pomocy znajomych przedostał się nielegalnie przez granicę polsko-niemiecką w okolicy Nowego Warpna i dotarł do Frankfurtu nad Menem. – Tam, jak później relacjonował znajomym, nawiązał kontakt z przedstawicielami wywiadu anglosaskiego i został pozyskany jako agent. Kontakt z Domicelą G. utrzymywał nadal za pomocą tajnej korespondencji i poprzez znajome obojgu osoby – dodaje Robert Janicki.
We wrześniu 1958 r., w Warszawie, podczas finału Miss Polski, z biorącą w tej imprezie Domicelą G. skontaktował się nieznany jej obcokrajowiec, który poinformował ją, że Kazimierz D. jest w Niemczech Zachodnich i podejmie starania, aby przerzucić tam partnerkę. Rozmówca obiecał pomoc.
Czytaj więcej
Pion śledczy IPN rozpatruje możliwość wystąpienia do sądu z wnioskiem o areszt i wydanie europejskiego nakazu aresztowania dla byłego premiera Czec...
W październiku 1958 r.. Kazimierz D. nielegalnie wrócił do Polski tylko po to, aby pomóc w ucieczce z PRL Domiceli G. do Niemieckiej Republiki Federalnej. Oboje pojechali do Szczecina, gdzie zatrzymali się „u wtajemniczonych w planowane działania” znajomych.
– 12 października 1958 r. Kazimierz D. oraz Domicela G. zabierając ze sobą podręczne bagaże wynajętym samochodem przyjechali do Dobieszczyna, gdzie nocą przekroczyli nielegalnie granicę polsko-niemiecką i udali się pieszo w kierunku miejscowości Löknitz. Po przejściu około 20 km, z nadejściem dnia, ukryli się w lesie w pobliżu tej miejscowości. Wieczorem 13 października 1958 r.., tuż po opuszczeniu kryjówki, natknęli się na patrol Policji Granicznej NRD. Kazimierz D. podjął wówczas próbę ucieczki, jednakże został śmiertelnie postrzelony przez jednego z funkcjonariuszy. Domicela G. została zatrzymana i po przesłuchaniu wydana organom polskim. Również zwłoki Kazimierza D. przekazano jednostce WOP w Szczecinie – opisuje Robert Janicki.
Prokurator: Niejasne okoliczności śmierci Polaka zastrzelonego przez policję graniczną NRD
Okoliczności obławy na uciekinierów z Polski oraz śmiertelnego postrzelenia Kazimierza D. zostały opisane w meldunku z 15 października 1958 r. przez funkcjonariusza Wschodnioniemieckiej Policji Granicznej. Na ten temat wyjaśnienia złożyła też zatrzymana miss Śląska Domicela G. Wszczęto wobec niej postępowanie karne o nielegalne przekroczenie granicy.
Prokurator IPN zwraca uwagę, że notatka niemieckich funkcjonariuszy i zeznania kobiety istotnie się różnią. Z meldunku wynikało bowiem, że funkcjonariusze Policji Granicznej kilkakrotnie wezwali uciekinierów do zatrzymania się, a gdy wezwania te nie skutkowały oddali strzał ostrzegawczy z broni palnej w bezpiecznym kierunku. Mimo strzału ostrzegawczego Kazimierz D. kontynuował ucieczkę i wówczas jeden z funkcjonariuszy oddał jeden strzał z broni palnej do biegnącego mężczyzny. Strzał okazał się celny. Pocisk ugodził Kazimierza D. w plecy, raniąc go śmiertelnie.
Z kolei z wyjaśnień Domiceli G. wynikało, że po natknięciu się na patrol funkcjonariuszy granicznych NRD obydwoje zaczęli uciekać, wtedy usłyszała ona dwa strzały oddane z broni palnej. Kobieta wtedy poddała się. – Należy zauważyć, iż z wersją zdarzeń podaną przez Domicelę G. korespondują wyniki przeprowadzonej w Polsce sekcji zwłok Kazimierza D. Na ciele denata ujawniono bowiem dwie rany postrzałowe pleców – precyzuje prokurator.
Zabójstwa pograniczników niemieckich i czechosłowackich
Pion śledczy IPN od kilku lat prowadzi śledztwa dotyczące zabójstw dokonanych na polskich obywatelach przy próbach ucieczki na Zachód. Pisaliśmy o tym w „Rzeczpospolitej”.
Do zabójstw dochodziło na granicy pomiędzy Polską i NRD, przy próbie przekroczenia granicy NRD z RFN, ale też między Czechosłowacją i Austrią, gdzie została stworzona specjalna bariera elektryczna.
Z kolei przy próbie przekroczenia granicy między RFN a NRD w czasach komunistycznych zginęło 136 Polaków. W sumie liczba zabitych na tej granicy osób różnej narodowości szacowana jest, w zależności od źródeł, na od około 300 do ponad 900.