Historia ścigania zbrodniarzy nazistowskich ze szczególnym uwzględnieniem członków załogi KL Auschwitz prowadzi przez Trybunał w Norymberdze, sądy polskie i Komisję Badania Zbrodni Niemieckich. Osiągnięć jest jednak niewiele: osądzenie głównych sprawców, wprowadzenie do praktyki sądowej pojęcia ludobójstwa na określenie zbrodni popełnionych w obozie.

W pamięci pozostały pierwsze procesy przed polskimi sądami, w których skazano komendanta obozu Rudolfa Hoessa i kilkudziesięciu członków załogi KL Auschwitz. Później nastąpiło powojenne zaniechanie ścigania zbrodniarzy zarówno w Polsce, jak i krajach Europy Zachodniej. Postępowania wznowiono dopiero w latach 60. XX w. Z perspektywy lat i dokumentów źródłowych warto sporządzić bilans, ocenę skuteczności i przyczyny niepowodzeń, ze szczególnym uwzględnieniem praktyki sądowej RFN i Austrii (faktyczna amnestia dla „morderców zza biurka”) oraz luk w ustawodawstwie polskim.

Co udało się zrealizować?

* scalenie materiału dowodowego i ocena działalności obozu i popełnionych w nim zbrodni w ujęciu całościowym (działalność obozu, zbrodnie w nim popełnione, zbrodnie popełnione w podobozach, eksperymenty medyczne i pseudomedyczne, zbrodnie na trasach marszów ewakuacyjnych);

* baza załogi uwzględniająca możliwe do zgromadzenia i weryfikacji informacje na temat wydanych wyroków oraz okoliczności śmierci sprawców; upublicznienie bazy na portalu tematycznym;

* udostępnianie materiałów prokuraturze niemieckiej, co przyczyniło się do skutecznego oskarżenia żyjących członków załogi;

* procesowa ocena zbrodni popełnionych w obozie uwzględniająca aktualne przepisy prawa karnego krajowego i międzynarodowego;

* wskazanie sprawców polecających, kierowniczych, współsprawców, sprawców bezpośrednich;

* próba postawienia przed sądem żyjącego członka załogi.

O szczegółach śledztwa prowadzonego przez IPN red. Paweł Lekki rozmawia z prok. Łukaszem Gramzą z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie.