4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 07.02.2026 01:10 Publikacja: 22.12.2025 21:00
Michał Rybikowski
Foto: domena publiczna
Berlin, początek lat 40. XX w. W mieście pełnym szpicli, donosicieli i funkcjonariuszy tajnej policji Michał Rybikowski balansował na granicy życia i śmierci. Był śledzony. Czuł, że ktoś depcze mu po piętach. Wystarczył jeden błąd, który groził zatrzymaniem, przesłuchaniem, torturami. A potem? Prawdopodobnie śmierć w piwnicach hitlerowskich oprawców.
Tego dnia szybkim krokiem zmierzał do… ambasady Japonii. Placówka cesarskiego sojusznika Berlina była jedynym miejscem, gdzie mógł liczyć na ochronę. Ostatnia deska ratunku. Jeśli drzwi się nie otworzą – koniec. Pociągnął za klamkę. Wszedł. Przez moment odetchnął. Ale wtedy – stuk obcasów na marmurze, ciężkie kroki, ciemne płaszcze. Gestapo! Funkcjonariusze, pomimo protestów pracowników, ruszyli w głąb budynku. Otwierali drzwi jedne po drugich. Pokój. Pusty. Kolejny. Nikogo. Okna? Zakratowane. Ucieczki nie było. A przecież widzieli, jak mężczyzna wchodził do środka.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Agentka polskiego wywiadu w czasie II wojny światowej wykorzystała swój urok, inteligencję i… gadatliwego maryna...
86 lat temu, 6 lutego 1940 r., na posiedzeniu tzw. rządu Generalnej Guberni, czyli niemieckiej organizacji terro...
Straszny był to widok, jakby żywcem przeniesiony z „Pochodu na Sybir”: kolumna Polaków w drodze na zesłanie do k...
Od kiedy ludzie zaczęli uprawiać ziemię, hodować zwierzęta i zamieszkiwać stałe osady, rozpoczęło się karczowani...
W grudniu 1943 r. moja mama, harcerka Szarych Szeregów, trafiła do niemieckiego obozu zagłady. I choć go przeżył...
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas