„Mundus Sinensis każdego roku (...) wydaje klejnoty, wśród których występują cenne rzeczy dla całego świata. (...) Na obszarze południowym panuje wielkie gorąco i na urodzajnej ziemi rosną tam w obfitości wszystkie indyjskie owoce: orzechy kokosowe, banany, mango, ananasy i inne. Na obszarach w części północnej rosną owoce winogron, figi, kasztany, wszelkiego rodzaju orzechy, brzoskwinie bawełna, gruszki różnego rodzaju. Gdziekolwiek jest niebo i ziemia, wszędzie tam są żyzne obszary w miejscach nadmorskich i jest tam królestwo wspaniałych rzek. Przyrodzie i rzemiosłom tego kraju szczodrze sprzyja wspólna praca rąk ludzkich i nie ma innego miejsca na świecie tak żyznego i pięknego. Naprawdę wszystko, co gdzie indziej pojawia się tylko częściowo, znajduje się tu jednocześnie i wszystko razem" – Michał Boym uniósł pióro znad cienkiego chińskiego papieru czerpanego i zamyślił się. Czy aby nie przesadził z zachwytami nad krainą, w której przebywał ledwie od trzech lat? Czy nie stracił odpowiedniego dystansu cechującego prawdziwego badacza? Cóż – pomyślał – skoro w ogóle nachodzą go takie myśli, to może jeszcze nie jest z nim tak źle.