Reklama

Wrzesień 1939 jako grecka tragedia. Rozkaz, który podzielił polskich dowódców

Polska wojna obronna 1939 r. nosi w sobie znamiona greckiej tragedii, w której pojęcie obowiązku rozmywa się w chaosie odwrotu. Symboliczny zmierzch II RP nastąpił 17 września wieczorem, kiedy w gabinetach Ministerstwa Spraw Wojskowych i na korytarzach państwowych urzędów ostatecznie zgasły światła.
Piechota polska we wrześniu 1939 r. 

Piechota polska we wrześniu 1939 r. 

Foto: wikipedia

Reklama

Cywilny rząd Rzeczypospolitej wraz z Naczelnym Dowództwem ruszył ku granicy z Rumunią. Tego dnia polski korpus generalski stanął przed sprawdzianem z moralnej odpowiedzialności za zwykłego żołnierza, który nie pytał o sens politycznych kalkulacji.

Głównym antybohaterem tej tragedii narodowej stał się Edward Śmigły-Rydz. Próbował unieść ciężar dziedzictwa Józefa Piłsudskiego, lecz nie miał nawet cienia charyzmy Marszałka. Jego rozkaz ewakuacji, wydany w obliczu sowieckiego ciosu w plecy, w założeniu miał ratować ciągłość państwa i siłę armii. W praktyce wywołał jednak głęboką wyrwę w sercach tych, którzy uważali, że hetman nigdy nie opuszcza pola bitwy. Być może Rydz myślał, że postępuje jak Piłsudski, który w pierwszych dniach sierpnia 1920 r. wyjechał do Puław, opuszczając Warszawę. Ale przecież Piłsudski w Puławach objął dowództwo nad Grupą Uderzeniową, aby osobiście poprowadzić kontrofensywę znad Wieprza. Pozostał w granicach państwa i na polu walki. Nawet jeśli Rydz liczył na odbudowę sił na Zachodzie, działał poza swoimi konstytucyjnymi obowiązkami. Świadomie pozbawił się możliwości dalszego dowodzenia oddziałami walczącymi w kraju, wywołując paraliż decyzyjny i zostawiając wojsko bez centralnego kierownictwa.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama