W poprzednim felietonie opowiedziałem między innymi o tym, jak kolejni badacze starali się zbliżyć do możliwości swobodnego operowania językiem naturalnym przez komputery. Poniżej kontynuuję ten temat.
Rozmowa (tekstowa) człowieka z komputerem była postulowana już przez Alana Turinga w 1950 roku w ramach tak zwanego testu Turinga i potem inspirowała wielu twórców systemów informatycznych, ale o tym pisałem w „Rzeczy o Historii” 21 kwietnia 2023 r., dlatego ten wątek pominę. Natomiast godna uwagi jest udana próba zbudowania programu komputerowego prowadzącego dialog z człowiekiem podjęta w latach 1964–1967 w MIT przez Josepha Weizenbauma. Zbudował on program o nazwie ELIZA, który odbierał pisane do niego przez człowieka (użytkownika) zdania i przeformułowywał je w taki sposób, aby – odsyłane do człowieka – podtrzymywały dialog, chociaż maszyna de facto nie dysponowała żadnymi zaawansowanymi metodami analizy języka naturalnego.
Bardzo trafnym pomysłem Weizenbauma było przyjęcie tzw. scenariusza DOKTOR. Według tego scenariusza człowiek kontaktujący się z komputerem występował w roli pacjenta, który zjawia się w gabinecie psychologa, by opowiedzieć mu o swoich problemach życiowych, a psycholog ma mu pomóc w spojrzeniu na jego problemy w sposób pozwalający na ich przezwyciężenie. Weizenbaum zdecydował się na stworzenie programu DOCTOR w kontekście psychoterapii, aby „ominąć problem udostępnienia programowi wiedzy ze świata rzeczywistego”.
Teoretycznie ELIZA mogła przeprowadzać wstępny wywiad, z którego powstawał raport przydatny potem przy spotkaniu pacjenta z rzeczywistym psychologiem. Efekt był jednak taki, że ludzie uczestniczący w tym eksperymencie bardzo wysoko oceniali odpowiedzi komputera, które nacechowane były zrozumieniem i współczuciem, choć w istocie stanowiły przeformułowane ich własne zdania.
Czytaj więcej
Co prawda, istnienia króla Kraka nie odnotowała żadna oficjalna historia, ale to jego imię nosił...